Ocena stanu odżywienia od początku leczenia, szybka reakcja na niezamierzoną utratę masy ciała, większa rola dietetyka w zespole terapeutycznym i ostrożność wobec diet eliminacyjnych oraz suplementów – to jedne z najważniejszych wniosków z nowych polskich rekomendacji dotyczących dietetyki w onkologii. Dokument przygotowany przez Grupę Roboczą ds. Dietetyki przy POLSPEN obejmuje całą drogę chorego: od rozpoznania nowotworu i prehabilitacji, przez operację, chemioterapię, radioterapię i immunoterapię, po leczenie żywieniowe oraz opiekę paliatywną.
Kiedy pacjent słyszy diagnozę nowotworu, jego uwaga skupia się przede wszystkim na planie leczenia: operacji, chemioterapii, radioterapii czy terapii systemowej. Pytania o żywienie często pojawiają się później, niekiedy dopiero wtedy, gdy zaczyna brakować apetytu, spada masa ciała albo jedzenie staje się trudne z powodu nudności, biegunki, bólu przy połykaniu czy zapalenia błon śluzowych. Nowe polskie rekomendacje dotyczące dietetyki w onkologii odwracają tę kolejność. Stan odżywienia powinien być oceniany od początku, a interwencja żywieniowa nie ma być działaniem podejmowanym dopiero w sytuacji znacznego wyniszczenia.
Dokument został opracowany przez Grupę Roboczą ds. Dietetyki przy Polskim Towarzystwie Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu – POLSPEN i objęty honorowym patronatem Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego. Autorzy oparli końcowe tezy zarówno na aktualnym piśmiennictwie naukowym, jak i doświadczeniu dietetyków z wiodących polskich ośrodków onkologicznych. Poszczególne zalecenia były następnie poddawane głosowaniu ekspertów.
Pacjent może mieć nadwagę i jednocześnie być niedożywiony
Jednym z ważniejszych wątków dokumentu jest odejście od patrzenia na stan odżywienia wyłącznie przez pryzmat kilogramów i BMI. U chorego z nadwagą lub otyłością może dochodzić do utraty mięśni, a zwiększona ilość tkanki tłuszczowej może długo maskować ten proces. Dlatego rekomendacje zwracają uwagę na ocenę nie tylko masy ciała, ale także jej zmian, składu ciała, siły mięśniowej i sprawności pacjenta. Pacjent może nie wyglądać na osobę niedożywioną, a mimo to stopniowo tracić masę mięśniową i zdolność do normalnego funkcjonowania. W dokumencie szczególne miejsce zajmuje sarkopenia oraz otyłość sarkopeniczna. Eksperci zalecają regularną ocenę siły i funkcji mięśni, a u osób z nadwagą i otyłością – łączenie analizy składu ciała z oceną funkcjonalną, na przykład pomiarem siły uścisku dłoni.
Pierwszym sygnałem, którego nie powinno się bagatelizować, jest niezamierzona utrata masy ciała. Zgodnie z rekomendacjami pacjent onkologiczny, który w ciągu sześciu miesięcy stracił co najmniej 5 proc. masy ciała, powinien zostać skierowany do dietetyka i poddany szczegółowej ocenie stanu odżywienia. Do konsultacji kwalifikują się również chorzy, którzy jedzą wyraźnie mniej, mają nasilone dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, problemy z jedzeniem lub połykaniem albo podejrzenie utraty masy mięśniowej – nawet jeśli spadek masy ciała nie jest jeszcze duży.
Autorzy idą jeszcze dalej w przypadku nowotworów szczególnie obciążonych ryzykiem problemów żywieniowych. Każdy pacjent z nowotworem głowy i szyi oraz przewodu pokarmowego – w szczególności przełyku, żołądka, trzustki, jelita cienkiego i grubego – powinien zostać skierowany do dietetyka niezależnie od wyjściowego stanu odżywienia. W tych nowotworach problemem może być sama lokalizacja guza, zaburzenie pasażu pokarmu, gorsze wchłanianie, zmniejszone spożycie oraz działania niepożądane leczenia.
Z powyższych powodów dietetyk powinien być nie na końcu terapii, ale w zespole leczącym. W rekomendacjach bardzo wyraźnie określono miejsce dietetyka w opiece onkologicznej. Jego zadanie nie sprowadza się do wręczenia jadłospisu. Ma identyfikować pacjentów niedożywionych, zagrożonych niedożywieniem i sarkopenią, oceniać zapotrzebowanie energetyczne i białkowe, analizować rzeczywiste spożycie i pomagać dobrać formę żywienia do sytuacji klinicznej chorego.
Eksperci są zgodni, że dietetyk powinien być członkiem zespołu wielodyscyplinarnego, szczególnie w przypadku chorych obciążonych wysokim ryzykiem żywieniowym. Powinien uczestniczyć także w zespołach prehabilitacyjnych, a wyniki konsultacji dietetycznej mają znajdować się w dokumentacji medycznej zarówno podczas hospitalizacji, jak i leczenia ambulatoryjnego.
Istotny jest także podział kompetencji. Dietetyk może uczestniczyć w kwalifikowaniu pacjenta do bardziej zaawansowanego leczenia żywieniowego, pomagać w wyborze diety do żywienia dojelitowego i oceniać, czy dotychczasowe postępowanie jest skuteczne. Decyzję o rozpoczęciu żywienia dojelitowego lub pozajelitowego oraz rodzaju dostępu podejmuje jednak lekarz.
Czytaj więcej: Trudne sytuacje kliniczne – otyłość z niedożywieniem, zespół ponownego odżywienia i mity dietetyczne
Ile energii i białka potrzebuje pacjent z nowotworem?
Nie istnieje jedna liczba odpowiednia dla wszystkich chorych. Rekomendacje podają jednak wartości, które mogą stanowić punkt wyjścia do planowania żywienia. U większości pacjentów onkologicznych w stabilnym stanie metabolicznym zapotrzebowanie energetyczne szacuje się na około 25–30 kcal na kilogram masy ciała na dobę. U osób niedożywionych lub zagrożonych niedożywieniem można rozważać 30–35 kcal/kg masy ciała na dobę, przy czym docelowa podaż zawsze powinna być dostosowana do stanu klinicznego i tolerancji żywienia.
W przypadku białka rekomendowanym podstawowym zakresem jest 1,2–1,5 g/kg masy ciała na dobę. W wybranych sytuacjach – na przykład przy rozległym zabiegu chirurgicznym, nasilonym katabolizmie, ciężkich odczynach popromiennych czy intensywnej rekonwalescencji – można rozważyć podaż sięgającą 2 g/kg na dobę. Nie jest to jednak wartość przeznaczona dla każdego chorego. Konieczne jest uwzględnienie między innymi funkcji nerek i wątroby oraz rzeczywistego stanu metabolicznego pacjenta.
Szczególnie ostrożnie trzeba postępować z pacjentami ciężko niedożywionymi. Szybkie podanie pełnego zapotrzebowania energetycznego może być dla nich niebezpieczne ze względu na ryzyko zespołu ponownego odżywienia. W tej grupie zwiększanie podaży powinno następować stopniowo.
Czytaj więcej: Kiedy dieta nie wystarcza: ryzyko niedożywienia i pierwsze sygnały alarmowe
Duża część rekomendacji została poświęcona prehabilitacji. Prehabilitacja zaczyna się już przed pierwszym leczeniem. Chodzi o wykorzystanie okresu pomiędzy decyzją o leczeniu a jego rozpoczęciem do możliwie najlepszego przygotowania pacjenta. Nie ogranicza się ona do diety. Powinna obejmować także aktywność fizyczną, wsparcie psychologiczne, rezygnację z używek i – w razie potrzeby – inne interwencje dobrane do chorób współistniejących oraz stanu chorego.
Autorzy rekomendują rozpoczynanie prehabilitacji możliwie wcześnie. Program często trwa około 4–6 tygodni, jeżeli pozwala na to sytuacja kliniczna, ale dokument jasno zastrzega, że nie może być powodem nieuzasadnionego opóźniania terapii onkologicznej. Poprawa niektórych parametrów może być osiągana także podczas krótszych programów.
U pacjentów z niedożywieniem, ryzykiem niedożywienia lub sarkopenią częścią prehabilitacji powinna być dieta zapewniająca odpowiednią podaż energii i zwiększoną ilość białka. Jednocześnie rekomendacje przestrzegają przed agresywnymi dietami redukcyjnymi u osób z nadwagą i otyłością przygotowujących się do terapii lub będących w jej trakcie. Szybka utrata kilogramów może oznaczać również utratę mięśni i pogorszenie stanu odżywienia.

Kiedy zwykła dieta przestaje wystarczać
Schemat postępowania jest stopniowy. Jeżeli pacjent może jeść doustnie, najpierw należy wykorzystać tę możliwość: dostosować jadłospis, zwiększyć jego wartość energetyczną i białkową, a w razie problemów z połykaniem zmienić konsystencję posiłków. Jeśli dieta nie pokrywa potrzeb, dołączana jest żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, czyli FSMP. Dopiero jeśli także to nie wystarcza, rozważa się żywienie przez sztuczny dostęp do przewodu pokarmowego, a gdy przewodu pokarmowego nie można wykorzystać – żywienie pozajelitowe.
Rekomendacje podają również moment, w którym nie należy już czekać. Żywienie dojelitowe powinno zostać wdrożone, gdy spożycie doustne spada poniżej około 60 proc. zapotrzebowania i taki stan utrzymuje się przez więcej niż 5–7 dni. Przy sprawnym przewodzie pokarmowym właśnie droga dojelitowa pozostaje metodą preferowaną. Nie zawsze oznacza to żywienie przez gastrostomię. Jeśli przewidywane wsparcie ma trwać krócej niż 30 dni, może wystarczyć zgłębnik nosowo-żołądkowy lub nosowo-jelitowy. Przy dłuższym okresie rozważa się trwały dostęp, na przykład PEG albo jejunostomię. Dla części pacjentów szczególnie ważne jest jeszcze jedno: rozpoczęcie żywienia dojelitowego nie musi oznaczać całkowitego końca jedzenia doustnego. Jeśli połykanie jest bezpieczne, rekomendowane jest jego utrzymywanie równolegle z żywieniem dojelitowym. Ma ono znaczenie nie tylko żywieniowe, ale także rehabilitacyjne.
Radioterapia głowy i szyi wymaga szczególnej czujności
Jedną z grup wymagających najbardziej aktywnej opieki żywieniowej są pacjenci z nowotworami głowy i szyi oraz przełyku. Chemioradioterapia może trwać wiele tygodni, a w jej trakcie mogą pojawić się dysfagia, ból podczas połykania, zapalenie błon śluzowych, suchość w jamie ustnej czy utrata apetytu.
W rekomendacjach wskazano, że u chorych kwalifikowanych do definitywnej chemioradioterapii należy rozważyć założenie PEG lub RIG jeszcze przed rozpoczęciem leczenia. Nie jest to rozwiązanie automatyczne dla każdego chorego – decyzja powinna uwzględniać stan odżywienia, nasilenie dysfagii, lokalizację i stopień zaawansowania nowotworu, plan terapii, rokowanie oraz preferencje pacjenta.
Jeśli pacjent nie wyraża zgody na profilaktyczne założenie gastrostomii, konieczne jest uważne monitorowanie masy ciała, nawodnienia, możliwości jedzenia i nasilenia dysfagii. Spadek spożycia poniżej poziomu pozwalającego pokryć około 60 proc. zapotrzebowania powinien skłonić zespół do ponownego rozważenia żywienia dojelitowego.

Chemioterapia: nie ma jednej „diety na chemię”
Autorzy rekomendacji nie tworzą osobnego uniwersalnego jadłospisu dla pacjentów otrzymujących chemioterapię. Postępowanie ma wynikać z rzeczywistych problemów chorego. Inaczej trzeba żywić osobę z nasilonymi nudnościami, inaczej pacjenta z biegunką, mucositis, zaburzeniami smaku czy brakiem apetytu. Jeżeli zwykła dieta nie pokrywa zapotrzebowania, można włączyć FSMP. Przy znacznie zmniejszonym spożyciu – poniżej około 60 proc. potrzeb przez ponad 5–7 dni – rekomendacje wskazują już na konieczność zastosowania żywienia dojelitowego albo, gdy nie można wykorzystać przewodu pokarmowego, pozajelitowego.
Nie ma natomiast podstaw do rutynowego wprowadzania podczas chemioterapii diety bezglutenowej czy bezlaktozowej, jeżeli pacjent nie ma wskazań medycznych. Takie ograniczenia mogą zmniejszać różnorodność diety i utrudniać pokrycie zapotrzebowania na energię oraz białko.
Suplement nie jest obojętny dla leczenia
To jedna z części rekomendacji, która ma szczególne znaczenie dla pacjentów sięgających po preparaty dostępne bez recepty. Autorzy podkreślają, że witaminy, składniki mineralne, preparaty „immunomodulujące”, zioła i ekstrakty roślinne nie powinny być przyjmowane podczas leczenia onkologicznego bez wcześniejszej konsultacji.
Powodem nie jest samo istnienie suplementów, lecz możliwość interakcji z terapią. W przypadku chemioterapii rekomendacje zwracają uwagę między innymi na potencjalne interakcje z grejpfrutem, granatem, dziurawcem, miłorzębem japońskim czy jeżówką. Także suplementy błonnikowe mogą wpływać na wchłanianie leków doustnych, jeżeli są przyjmowane w niewłaściwym odstępie czasu.
Podobna ostrożność dotyczy antyoksydantów. W rekomendacjach głównym źródłem witamin i składników mineralnych pozostaje dobrze zbilansowana dieta, natomiast suplementacja powinna wynikać z rozpoznanego niedoboru lub określonego wskazania klinicznego.
Czytaj więcej: Fakty i mity o żywieniu w chorobie
Dieta „antyrakowa”, głodówka i „odcięcie cukru”
Autorzy poświęcili osobny rozdział dietom alternatywnym, ponieważ właśnie w tej dziedzinie pacjenci spotykają się z dużą liczbą porad niemających oparcia w praktyce klinicznej.
W rekomendacjach wyraźnie rozróżniono zasady żywienia służące profilaktyce nowotworów od żywienia osoby, która już choruje i jest leczona. W czasie aktywnej terapii podstawowym celem nie jest stworzenie „diety antynowotworowej”, ale zapewnienie odpowiedniej ilości energii i białka, ograniczenie utraty mięśni oraz umożliwienie choremu możliwie dobrej tolerancji leczenia.
Nie zaleca się stosowania głodówek, diet sokowych, warzywno-owocowych ani innych restrykcyjnych modeli jako sposobu leczenia lub wspomagania terapii. Mogą pogłębiać niedożywienie i zwiększać ryzyko przerwania lub opóźnienia leczenia.
Dokument odnosi się także do rozpowszechnionej teorii o konieczności „zagłodzenia raka” poprzez odstawienie węglowodanów. Eksperci nie zalecają rutynowego eliminowania tej grupy składników. Zamiast tego rekomendują ograniczenie cukrów dodanych i produktów wysokoprzetworzonych oraz wybieranie wartościowych źródeł węglowodanów.
Podobnie ostrożne jest stanowisko wobec diety ketogenicznej. Według dokumentu powinna być stosowana jedynie w ramach badań klinicznych pod ścisłym nadzorem medycznym; autorzy wskazują jako możliwy szczególny kontekst guzy mózgu przebiegające z lekooporną padaczką.
Także post przerywany nie jest obecnie zalecany przed podawaniem leków przeciwnowotworowych, w trakcie ich podawania ani bezpośrednio po terapii. Dostępne badania są zbyt małe, aby potwierdzić bezpieczeństwo i korzyści takiego postępowania w szerokiej populacji chorych.
Czytaj więcej: Czy pacjent onkologiczny powinien odstawić cukier?
Nie każdy pacjent potrzebuje „diety łatwostrawnej”
W praktyce szpitalnej pojęcie „diety lekkostrawnej” bywa używane bardzo szeroko. Nowe rekomendacje podkreślają jednak, że nie ma potrzeby stosowania jej rutynowo u wszystkich chorych onkologicznych. Bez konkretnych wskazań może niepotrzebnie ograniczać różnorodność jadłospisu i jego wartość odżywczą. Taki sposób żywienia znajduje zastosowanie wtedy, gdy wynika z objawów – na przykład nasilonych nudności, biegunki, zapalenia błon śluzowych lub sytuacji po określonych zabiegach chirurgicznych.
Podobną zasadę autorzy stosują w przypadku radioterapii jamy brzusznej i miednicy. Dieta bezlaktozowa może być czasowo potrzebna, jeżeli doszło do wtórnej nietolerancji laktozy i biegunki, ale nie powinna być wprowadzana profilaktycznie u każdego pacjenta. Rutynowego uzasadnienia nie ma również dieta bezglutenowa, poza sytuacjami takimi jak rozpoznana celiakia lub szczególne problemy kliniczne.
A co z dietą neutropeniczną? Rekomendacje odnoszą się również do wieloletniej praktyki ograniczania wielu produktów u pacjentów z neutropenią. Autorzy wskazują, że nie wykazano, aby restrykcyjna dieta neutropeniczna zmniejszała ryzyko zakażeń bardziej niż przestrzeganie standardowych zasad higieny i bezpieczeństwa żywności.
Znacznie ważniejsze jest bezpieczne przygotowywanie jedzenia: dokładne mycie produktów, stosowanie żywności pasteryzowanej, unikanie niepasteryzowanego mleka oraz surowych produktów odzwierzęcych, takich jak surowe mięso, ryby czy jaja.
Nie ma jednej diety dla wszystkich chorych
Przez ponad 200 rekomendacji przewija się jedna zasada: sposób żywienia powinien wynikać ze stanu konkretnego chorego, a nie z samego rozpoznania „rak”. Potrzeby pacjenta przed operacją mogą być inne niż w trakcie radioterapii. Innego postępowania wymaga osoba z dysfagią, innego pacjent z biegunką, a jeszcze innego ktoś z otyłością sarkopeniczną, kto na pierwszy rzut oka wcale nie wygląda na niedożywionego.
Dlatego nowe rekomendacje nie tworzą jednej „diety onkologicznej”. Porządkują raczej momenty, w których trzeba zareagować, oraz pokazują kolejne możliwości: od modyfikacji zwykłego żywienia przez FSMP i żywienie dojelitowe aż do żywienia pozajelitowego.
Dokument zwraca uwagę także na drugi problem – nie tylko na zbyt późne rozpoczęcie wsparcia, ale również na niepotrzebne ograniczenia. Dieta bezglutenowa bez wskazań, eliminowanie nabiału, głodówki, „głodzenie nowotworu” przez eliminację węglowodanów czy przypadkowo dobrane suplementy mogą odwracać uwagę od tego, co w trakcie leczenia jest najbardziej podstawowe: utrzymania odpowiedniej podaży energii i białka oraz ochrony masy mięśniowej.
W praktyce pacjent nie powinien czekać z pytaniem o żywienie do momentu, w którym znacznie schudnie. Utrata apetytu, mniejsze porcje, trudności z połykaniem, nasilona biegunka, nudności, zmiana smaku czy spadek masy ciała są powodami, by omówić stan odżywienia z zespołem prowadzącym. Szczególnie ważna jest niezamierzona utrata co najmniej 5 proc. masy ciała w ciągu sześciu miesięcy. Nie należy również samodzielnie rozpoczynać restrykcyjnej diety lub suplementacji tylko dlatego, że dany produkt jest reklamowany jako „przeciwnowotworowy”. Żywienie w czasie terapii powinno wspierać leczenie i odpowiadać na aktualne problemy chorego. Czasami oznacza to zwykłą zmianę jadłospisu, czasem potrzebne są preparaty żywieniowe, a u części pacjentów – żywienie dojelitowe lub pozajelitowe.
Rekomendacje ukazały się w czerwcu 2026 roku w czasopiśmie „Postępy Żywienia Klinicznego”. Publikacja została przyjęta do druku 3 czerwca, a opublikowana 10 czerwca 2026 roku. Jej pierwszą autorką jest Katarzyna Różycka z Działu Żywienia Klinicznego Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie, a cały zespół autorski liczy 47 osób reprezentujących ośrodki z całego kraju.
Tytuł: „Rekomendacje z zakresu dietetyki w onkologii – opracowane przez Grupę Roboczą ds. Dietetyki przy POLSPEN i objęte honorowym patronatem Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego” 112987-552515-1-PB(3)
Autorzy: Katarzyna Różycka i 46 współautorów. 112987-552515-1-PB(3)
Opracowanie: Grupa Robocza ds. Dietetyki przy Polskim Towarzystwie Żywienia Pozajelitowego, Dojelitowego i Metabolizmu – POLSPEN.
Patronat honorowy: Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy.
Publikacja: „Postępy Żywienia Klinicznego”, 2026, tom 21, e06826007.
Data publikacji: 10 czerwca 2026 r.
DOI: 10.5603/pzk.112987. 112987-552515-1-PB(3)
Finansowanie: brak finansowania.
Konflikt interesów: autorzy zadeklarowali brak konfliktu interesów. 112987-552515-1-PB(3)
Czy każdy pacjent onkologiczny powinien korzystać z pomocy dietetyka?
Rekomendacje wskazują na szczególne znaczenie konsultacji u osób niedożywionych, zagrożonych niedożywieniem, tracących masę ciała lub mających problemy z jedzeniem. W przypadku nowotworów głowy i szyi oraz przewodu pokarmowego eksperci zalecają skierowanie do dietetyka niezależnie od wyjściowego stanu odżywienia.
Czy pacjent z nadwagą może być niedożywiony?
Tak. Nadmiar tkanki tłuszczowej może maskować utratę mięśni, dlatego sama masa ciała i BMI nie wystarczają do pełnej oceny stanu odżywienia.
Czy podczas chemioterapii trzeba przejść na dietę bezglutenową lub bezlaktozową?
Nie rutynowo. Takie diety powinny być stosowane, gdy istnieją konkretne wskazania kliniczne.
Czy można „zagłodzić raka”, rezygnując z węglowodanów?
Rekomendacje nie zalecają takiego postępowania. Ograniczać warto przede wszystkim cukry dodane i żywność wysokoprzetworzoną, a nie eliminować wszystkie węglowodany.
Kiedy potrzebne jest żywienie dojelitowe?
Jednym z ważnych wskazań jest sytuacja, gdy pacjent pokrywa doustnie mniej niż około 60 proc. zapotrzebowania i utrzymuje się to przez kilka dni, a przewód pokarmowy pozostaje sprawny.
Czy podczas leczenia można przyjmować suplementy i zioła?
Nie powinno się ich włączać samodzielnie. Niektóre preparaty mogą wchodzić w interakcje z leczeniem przeciwnowotworowym.
Katarzyna Różycka i wsp., „Rekomendacje z zakresu dietetyki w onkologii – opracowane przez Grupę Roboczą ds. Dietetyki przy POLSPEN i objęte honorowym patronatem Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego”, „Postępy Żywienia Klinicznego” 2026, tom 21, e06826007, DOI: 10.5603/pzk.112987. Dokument opublikowano 10 czerwca 2026 r.
Zobacz także:
Jak jeść podczas leczenia nowotworu? Praktyczne wskazówki dla pacjentów
Dieta w chorobie nowotworowej: dlaczego nie istnieje jeden jadłospis dla wszystkich
Niedożywienie może wpływać na przebieg leczenia onkologicznego
Leczenie żywieniowe jako część terapii, a nie dodatek do niej
• Artykuł zaktualizowano:

















Zostaw odpowiedź