Żywienie podczas leczenia nowotworów głowy i szyi. Dlaczego energia i białko mają znaczenie?

Podczas leczenia nowotworów głowy i szyi jedzenie może stać się trudniejsze właśnie wtedy, gdy organizm szczególnie potrzebuje energii i białka. Ból przy połykaniu, suchość w ustach, zapalenie błony śluzowej, zmiana smaku czy brak apetytu sprawiają, że pacjent zaczyna jeść coraz mniej. Dlatego ocena stanu odżywienia i odpowiednio wczesne wsparcie żywieniowe są ważną częścią opieki. Czasem wystarczy zmiana konsystencji i wzbogacenie posiłków, czasem potrzebne są doustne preparaty odżywcze, a u części chorych – czasowe żywienie przez zgłębnik lub gastrostomię.

Pytanie „co powinienem jeść?” pojawia się u wielu osób już po rozpoznaniu choroby nowotworowej. W przypadku nowotworów głowy i szyi ma ono szczególne znaczenie.

Choroba oraz jej leczenie mogą dotyczyć struktur, których używamy każdego dnia do gryzienia, żucia, przesuwania pokarmu w jamie ustnej i połykania. Operacja może zmienić warunki anatomiczne. Radioterapia może powodować suchość w ustach, gęstą ślinę, ból błon śluzowych i zaburzenia smaku. Podczas radiochemioterapii część tych dolegliwości może być bardziej nasilona.

W efekcie jedzenie, które wcześniej było czymś naturalnym, zaczyna wymagać czasu, wysiłku i planowania.

Dlatego żywieniem warto zainteresować się zanim nastąpi duży spadek masy ciała, a nie dopiero wtedy, gdy pacjent przestaje być w stanie normalnie jeść. Zalecenia ESPEN wskazują, że spożycie, zmiany masy ciała i BMI powinny być oceniane od momentu rozpoznania choroby nowotworowej i ponownie sprawdzane w trakcie leczenia. espen.org

Żywienie podczas leczenia nowotworów głowy i szyi – energia, białko, ONS i PEG. Ból przy połykaniu, suchość i zaburzenia smaku mogą utrudniać jedzenie podczas leczenia nowotworów głowy i szyi. Wyjaśniamy, dlaczego ważne są energia i białko oraz kiedy potrzebne są ONS, zgłębnik lub PEG.


Niedożywienie może występować także u osób, których masa ciała jest prawidłowa lub podwyższona. Może rozwijać się również u osoby, która przed rozpoczęciem terapii miała prawidłową masę ciała, nadwagę albo otyłość.

Problem pojawia się wtedy, gdy organizm przez dłuższy czas otrzymuje mniej energii i składników odżywczych, niż potrzebuje.

Czasem zaczyna się niepozornie. Pacjent rezygnuje z twardych produktów, ponieważ boli go gardło. Później pogarsza się smak, więc porcje stają się mniejsze. Następnie pojawia się suchość w ustach i każdy posiłek trwa coraz dłużej. Jeśli dodatkowo występują nudności, zmęczenie lub brak apetytu, ilość spożywanego jedzenia może gwałtownie się zmniejszyć.

Organizm zaczyna wtedy korzystać z własnych rezerw. Pacjent traci nie tylko tkankę tłuszczową, ale również mięśnie.

Dobre odżywienie pomaga zachować siły, radzić sobie na co dzień, regenerować się i lepiej znosić leczenie. ESPEN zwraca uwagę, że niedożywienie u chorych onkologicznych wiąże się m.in. z gorszą jakością życia oraz większą toksycznością leczenia. espen.org

Nie trzeba czekać, aż pacjent będzie wyglądał na osobę wyraźnie niedożywioną. Wcześniej mogą pojawić się sygnały ostrzegawcze:

  • niezamierzona utrata masy ciała,
  • luźniejsze ubrania lub pasek,
  • coraz mniejsze porcje,
  • pomijanie posiłków,
  • jedzenie mniej niż połowy zwykłej porcji,
  • wydłużenie czasu potrzebnego na zjedzenie posiłku,
  • osłabienie i ograniczenie codziennej aktywności,
  • trudności z gryzieniem lub połykaniem,
  • krztuszenie się podczas jedzenia albo picia,
  • ból, suchość lub nudności ograniczające przyjmowanie pokarmów.

Znaczenie ma przede wszystkim zmiana w stosunku do okresu sprzed choroby. Osoba, która nadal mieści się w zakresie „prawidłowej” masy ciała, może już mieć istotny problem żywieniowy, jeśli szybko traci kilogramy i je znacznie mniej niż wcześniej.

Energia dostarczana z pożywieniem służy nie tylko do chodzenia, pracy czy wykonywania codziennych czynności. Organizm wykorzystuje ją również do regeneracji tkanek i radzenia sobie z obciążeniem związanym z chorobą oraz leczeniem.

Jeśli pacjent przyjmuje za mało energii, organizm zaczyna pokrywać niedobór z własnych zasobów. Przy dłuższym niedoborze może dochodzić do spadku masy ciała i utraty mięśni.

Wytyczne ESPEN wskazują, że jeśli zapotrzebowanie energetyczne nie zostało indywidualnie zmierzone, u pacjentów onkologicznych można orientacyjnie przyjmować 25–30 kcal na kilogram masy ciała na dobę. espen.org

Dla osoby ważącej 70 kg oznaczałoby to około 1750–2100 kcal na dobę.

Jest to jednak punkt wyjścia, a nie gotowa recepta. Rzeczywiste zapotrzebowanie zależy m.in. od masy ciała i jej wcześniejszych zmian, aktywności, stanu odżywienia, rodzaju terapii, chorób współistniejących oraz zdolności organizmu do wykorzystywania składników odżywczych.

Białko jest potrzebne m.in. do utrzymania i odbudowy tkanek oraz masy mięśniowej. Dlatego w chorobie nowotworowej nie chodzi jedynie o to, aby pacjent jadł „dużo”. Ważne jest również, co znajduje się w jego posiłkach.

ESPEN zaleca, aby podaż białka u chorych onkologicznych przekraczała 1 g/kg masy ciała na dobę, a jeśli jest to możliwe, dochodziła do 1,5 g/kg na dobę. espen.org

Dla osoby ważącej 70 kg byłoby to orientacyjnie 70–105 g białka dziennie.

Nie trzeba jednak samodzielnie wyliczać tej wartości ani dążyć do niej za wszelką cenę. Zapotrzebowanie może wymagać modyfikacji, szczególnie w przypadku niektórych chorób nerek, wątroby lub innych problemów zdrowotnych.

Właśnie dlatego przy wyraźnych trudnościach z jedzeniem pomocna jest konsultacja z dietetykiem klinicznym mającym doświadczenie w opiece nad pacjentami onkologicznymi.

Okres intensywnego leczenia przeciwnowotworowego zwykle nie jest dobrym momentem na samodzielne rozpoczynanie restrykcyjnej diety odchudzającej.

Pacjent z nadwagą może pomyśleć:

Mam zapas kilogramów. Jeśli podczas leczenia trochę schudnę, nic się nie stanie.

Problem polega na tym, że niezamierzony spadek masy ciała nie musi oznaczać jedynie utraty tkanki tłuszczowej. Pacjent może tracić również mięśnie, nawet jeśli jego masa ciała nadal pozostaje stosunkowo wysoka.

Dlatego celem nie zawsze jest utrzymanie dokładnie tej samej liczby na wadze. Ważniejsze jest zapobieganie szybkiej, niekontrolowanej utracie masy ciała i możliwie dobre zachowanie siły oraz masy mięśniowej.

Jeśli redukcja masy ciała jest medycznie wskazana, jej moment i sposób warto omówić z zespołem prowadzącym.

Problemy mogą wynikać zarówno z samej choroby, jak i z leczenia. Najczęściej są ze sobą połączone.

Jedzenie mogą utrudniać:

  • ból podczas gryzienia lub połykania,
  • ograniczenie ruchomości języka,
  • problemy z żuciem,
  • ograniczenie otwierania ust,
  • suchość w jamie ustnej,
  • gęsta lub lepka ślina,
  • zapalenie błony śluzowej i owrzodzenia,
  • zmiana albo utrata smaku,
  • nudności i wymioty,
  • brak apetytu,
  • zmęczenie,
  • niepokój związany z możliwością zakrztuszenia.

Po operacji mogą pojawić się dodatkowe trudności wynikające ze zmienionej anatomii jamy ustnej lub gardła. U niektórych pacjentów konieczna jest nauka nowego sposobu żucia, przesuwania pokarmu albo połykania.

To jeden z powodów, dla których opieka żywieniowa powinna być połączona z leczeniem bólu, pielęgnacją jamy ustnej oraz rehabilitacją połykania.

→ Jak przygotować się do radioterapii głowy i szyi? Zęby, dieta, połykanie i pielęgnacja jamy ustnej

Podczas radioterapii głowy i szyi smak może się osłabić, zmienić, a czasem na pewien czas niemal zaniknąć. Jedzenie może wydawać się gorzkie, metaliczne, zbyt słone albo zupełnie pozbawione smaku.

Nie jest to błahy problem. Jeśli jedzenie przestaje sprawiać przyjemność, pacjent zwykle zaczyna jeść mniej. Gdy jednocześnie boli go gardło i ma suchość w ustach, ryzyko niedoboru energii jeszcze bardziej rośnie.

Nie ma jednego sposobu, który pomaga wszystkim. W zależności od tolerancji można próbować:

  • potraw podawanych na zimno lub w temperaturze pokojowej,
  • łagodnych przypraw i ziół, jeśli nie podrażniają śluzówki,
  • zamiany produktów, które nagle zaczęły smakować nieprzyjemnie,
  • używania plastikowych sztućców, jeśli pacjent odczuwa metaliczny posmak,
  • dbania o higienę jamy ustnej zgodnie z zaleceniami zespołu,
  • wybierania produktów o wyraźniejszym smaku, o ile nie powodują bólu.

Jeśli kwaśne, ostre lub intensywnie przyprawione jedzenie podrażnia śluzówkę, nie należy zmuszać się do jego spożywania tylko po to, aby „poczuć więcej smaku”.

W czasie leczenia często lepiej sprawdza się pięć lub sześć niewielkich posiłków niż trzy duże. Można również wykorzystać porę dnia, w której apetyt jest najlepszy, zamiast odkładać największy posiłek na tradycyjną godzinę obiadową.

Dobrym rozwiązaniem bywa przygotowanie małych porcji, które nie przytłaczają samym wyglądem. Jeśli pacjent szybko się męczy, warto mieć pod ręką produkty niewymagające długiego przygotowania.

Najważniejsze, aby mała objętość nie oznaczała małej wartości odżywczej.

Posiłki można wzbogacać – zależnie od tolerancji i innych chorób – za pomocą takich produktów jak:

  • mleko w proszku, jogurt grecki, twaróg lub serek,
  • jaja,
  • miękkie ryby i delikatnie przygotowane mięso,
  • tofu albo gładkie pasty ze strączków,
  • masło orzechowe lub drobno zmielone orzechy, jeśli połykanie jest bezpieczne,
  • olej, masło, śmietanka lub awokado,
  • odpowiednio przygotowane koktajle mleczne i owocowe.

Nie są to zalecenia dla każdego. Pacjent z cukrzycą, niewydolnością nerek, nietolerancjami pokarmowymi albo zaburzeniami połykania może wymagać innego sposobu wzbogacania diety.

Gdy jama ustna lub gardło bolą, wiele osób przechodzi na herbatę, rzadkie zupy, kisiel i galaretkę. Takie produkty bywają łatwiejsze do przełknięcia, ale jeśli stanowią większość diety, mogą dostarczać zbyt mało energii i białka.

Dlatego warto zadać dwa pytania: Co jestem w stanie bezpiecznie przełknąć? oraz Jak zwiększyć wartość odżywczą tego, co toleruję?

Zwykłą zupę można – zależnie od zaleceń – wzbogacić mięsem, rybą, jajem, tofu, nabiałem, olejem albo specjalnym preparatem odżywczym. Koktajl może zawierać jogurt, mleko, twaróg czy masło orzechowe, a nie wyłącznie owoce i wodę.

Jeśli pacjent ma dysfagię, nawet pozornie łatwa do przełknięcia zupa może nie być bezpieczna. Szczególnie problematyczne bywają potrawy łączące płyn i stałe kawałki, np. rosół z makaronem. Konsystencję należy wówczas dobrać po ocenie połykania.

Najczęściej lepiej tolerowane są potrawy miękkie, wilgotne, gładkie i łatwe do przełknięcia. Pomocne może być miksowanie, rozdrabnianie i nawilżanie jedzenia sosami.

Podrażnienie mogą nasilać produkty:

  • bardzo ostre,
  • kwaśne,
  • suche i twarde,
  • chrupiące,
  • bardzo gorące,
  • alkoholowe.

Nie ma jednak potrzeby tworzenia długiej listy zakazów. Jeśli konkretny produkt nie powoduje bólu i może być bezpiecznie zjedzony, nie trzeba usuwać go z diety tylko dlatego, że komuś innemu szkodził.

Narastający ból należy zgłosić zespołowi. Lepsze leczenie bólu, nudności, grzybicy lub zapalenia błony śluzowej może wyraźnie poprawić możliwość jedzenia. NCI podkreśla, że problemy jamy ustnej i gardła mogą prowadzić do niedożywienia, a wsparcie w razie potrzeby obejmuje dietę płynną i żywienie przez zgłębnik. NCI

Poradnik pacjentów

ONS to skrót od angielskiego określenia oral nutritional supplements. Po polsku mówi się o doustnych preparatach odżywczych albo żywności specjalnego przeznaczenia medycznego.

W niewielkiej objętości mogą dostarczać znaczną ilość energii, białka oraz innych składników odżywczych. Występują w różnych smakach, objętościach, konsystencjach i wariantach przeznaczonych dla osób o określonych potrzebach.

Nie każdy pacjent ich potrzebuje. Mogą być pomocne, gdy zwykłym jedzeniem trudno pokryć zapotrzebowanie – na przykład z powodu bólu, małego apetytu, szybkiego uczucia sytości albo zmęczenia podczas posiłku.

Najczęściej mają uzupełniać dietę, a nie automatycznie zastępować wszystkie posiłki.

ESPEN zaleca najpierw poradnictwo żywieniowe, leczenie objawów utrudniających jedzenie oraz wzbogacanie diety. ONS można włączyć, jeśli te działania nie pozwalają osiągnąć celów żywieniowych. espen.org

Preparaty najlepiej dobierać z dietetykiem lub lekarzem. Znaczenie mają m.in. zawartość białka, kaloryczność, objętość, konsystencja, choroby współistniejące oraz zdolność bezpiecznego połykania.

Słownik pojęć: niedożywienie, sarkopenia, kacheksja, zaburzenia metaboliczne, ONS – doustne preparaty odżywcze, żywienie dojelitowe i pozajelitowe

Nie zawsze. Wiele osób lepiej toleruje preparat schłodzony i pity małymi porcjami w ciągu dnia. Jeśli jego spożycie przed posiłkiem zmniejsza apetyt, można przesunąć je między posiłki.

Preparat należy przechowywać i spożywać zgodnie z instrukcją producenta. Jeśli każda próba powoduje nudności, biegunkę, uczucie przepełnienia albo nasila inne dolegliwości, warto poprosić o zmianę produktu lub sposobu jego podawania.

Nie należy samodzielnie zagęszczać preparatu u osoby z dysfagią bez ustalenia właściwej konsystencji.

Dysfagia, czyli zaburzenia połykania, może nie tylko ograniczać ilość jedzenia. Może również powodować przedostawanie się pokarmu lub płynu do dróg oddechowych.

Nie zawsze towarzyszy temu gwałtowne krztuszenie. U części pacjentów aspiracja może przebiegać mniej wyraźnie.

Oceny wymagają zwłaszcza:

  • kaszel lub krztuszenie podczas jedzenia,
  • „mokry”, bulgoczący głos po połknięciu,
  • uczucie zatrzymywania pokarmu w gardle,
  • przedłużające się posiłki,
  • nawracające infekcje dróg oddechowych,
  • trudność z połykaniem płynów lub śliny.

W takiej sytuacji nie należy samodzielnie zakładać, że wystarczy wszystko zmiksować. Pokarmy o konsystencji papki mogą być łatwiejsze dla jednego pacjenta, ale niekoniecznie bezpieczne dla innego. Także zwykła woda nie zawsze jest najłatwiejszym płynem do kontrolowania podczas połykania.

Konsystencję pokarmów i napojów powinno się dopasować na podstawie oceny specjalisty zajmującego się dysfagią.

→ Brak apetytu i metaliczny smak po chemioterapii. Jak jeść, aby nie tracić sił?

Jeśli pacjent nie może przyjąć odpowiedniej ilości pokarmu drogą doustną, można rozważyć żywienie dojelitowe.

Pokarm w postaci odpowiednio dobranej diety przemysłowej trafia wówczas do przewodu pokarmowego przez zgłębnik lub gastrostomię. PEG to jedna z metod uzyskania dostępu do żołądka przez powłoki brzuszne.

Decyzja zależy m.in. od:

  • stanu odżywienia przed terapią,
  • wcześniejszej utraty masy ciała,
  • lokalizacji i rozległości nowotworu,
  • zakresu operacji lub napromieniania,
  • obecnych problemów z połykaniem,
  • przewidywanego czasu niedostatecznego jedzenia,
  • ryzyka aspiracji,
  • stanu ogólnego pacjenta.

ESPEN wskazuje, że żywienie medyczne należy rozważyć m.in. wtedy, gdy pacjent przyjmuje mniej niż połowę zapotrzebowania przez ponad tydzień albo jedynie 50–75 proc. zapotrzebowania przez okres przekraczający dwa tygodnie. Jeśli doustne postępowanie, w tym ONS, pozostaje niewystarczające, preferuje się żywienie dojelitowe, o ile przewód pokarmowy może być wykorzystany. espen.org

Nie jest to mechaniczna reguła działająca identycznie u każdego chorego. Ocena powinna nastąpić wcześniej, zwłaszcza gdy ilość jedzenia gwałtownie się zmniejsza.

Nie.

U części chorych gastrostomia jest zakładana profilaktycznie, jeśli ryzyko poważnych problemów żywieniowych jest wysokie. U innych zespół może początkowo prowadzić ścisłe monitorowanie i założyć zgłębnik dopiero wtedy, gdy stanie się potrzebny.

Nie ma jednej decyzji odpowiedniej dla wszystkich. Profilaktyczne założenie PEG może ułatwić dostarczenie energii, białka, płynów i leków, ale jest procedurą medyczną z własnymi możliwymi powikłaniami. Nie zastępuje także opieki nad funkcją połykania.

NCI podkreśla, że żywienie dojelitowe nie jest rutynowo potrzebne każdemu pacjentowi otrzymującemu chemioterapię lub radioterapię. Stosuje się je u odpowiednio zakwalifikowanych osób, gdy doustne odżywianie staje się niewystarczające lub można przewidywać dłuższy okres takich trudności. NCI

Nie. PEG jest drogą podawania żywienia, a nie automatycznym zakazem jedzenia doustnego.

U części pacjentów żywienie przez gastrostomię tylko uzupełnia to, czego nie udało się zjeść. Inni czasowo nie mogą bezpiecznie jeść lub pić ze względu na zaburzenia połykania.

O możliwości jedzenia decyduje bezpieczeństwo połykania, a nie sam fakt posiadania PEG.

Jeśli połykanie jest bezpieczne, zachowywanie tej funkcji i wykonywanie zaleconych ćwiczeń może ułatwiać późniejszy powrót do pełniejszego żywienia doustnego. Nie należy jednak zmuszać się do jedzenia wbrew zaleceniom ani rezygnować z niego samodzielnie.

Zgłębnik nosowo-żołądkowy jest wprowadzany przez nos do żołądka. Zwykle rozważa się go, gdy wsparcie ma być potrzebne przez krótszy czas.

Gastrostomia zapewnia bezpośredni dostęp do żołądka przez powłoki brzuszne i jest częściej wybierana, gdy przewiduje się dłuższe żywienie dojelitowe. NCI wskazuje, że przy planowanym dłuższym wsparciu preferowany może być bezpośredni dostęp do przewodu pokarmowego, natomiast wybór zależy m.in. od czasu żywienia, ryzyka aspiracji, lokalizacji guza i działań niepożądanych terapii. NCI

O wyborze metody nie powinna decydować wyłącznie wygoda. Trzeba uwzględnić bezpieczeństwo, przewidywany czas stosowania i sytuację konkretnego pacjenta.

Nie jest „mocniejszą” wersją żywienia dojelitowego.

Jeżeli przewód pokarmowy działa i może być bezpiecznie wykorzystany, zwykle preferuje się żywienie dojelitowe. Żywienie pozajelitowe, czyli dożylne, rozważa się wtedy, gdy przewód pokarmowy nie może być wykorzystany albo żywienie dojelitowe okazuje się niewystarczające lub niewykonalne. NCI

Każda z tych metod ma inne wskazania. Pacjent nie powinien wybierać między nimi na podstawie przekonania, że kroplówka „odżywia lepiej”.

Pacjent może koncentrować się na kaloriach i nie zauważyć, że pije coraz mniej. Tymczasem ból przy połykaniu, gęsta ślina, nudności i zmiana smaku mogą utrudniać także przyjmowanie płynów.

Niepokojące mogą być:

  • wyraźnie mniejsza ilość oddawanego moczu,
  • ciemny mocz,
  • zawroty głowy,
  • nasilone osłabienie,
  • suchość błon śluzowych,
  • niemożność wypicia zaleconej ilości płynów,
  • uporczywe wymioty.

Takich objawów nie należy przeczekiwać. Szczególnie podczas radiochemioterapii odwodnienie może wymagać szybkiej interwencji.

W przypadku dysfagii rodzaj i konsystencję napojów trzeba dobrać indywidualnie. Nie każdy pacjent może bezpiecznie pić rzadkie płyny.

Masa ciała jest prostym, choć niedoskonałym wskaźnikiem. Najważniejszy jest jej trend.

Warto ważyć się w podobnych warunkach, na przykład raz lub dwa razy w tygodniu, na tej samej wadze i o zbliżonej porze. Codzienne wahania mogą wynikać ze zmian nawodnienia, dlatego pojedynczy wynik jest mniej miarodajny niż stopniowy spadek obserwowany przez kilka tygodni.

Sama waga nie pokazuje jednak wszystkiego. Pacjent może utrzymywać podobną masę ciała, a jednocześnie tracić mięśnie i gromadzić płyny. Dlatego zespół ocenia również ilość spożywanego jedzenia, sprawność, objawy utrudniające jedzenie i – w miarę potrzeb – skład ciała oraz siłę mięśniową.

Nie zawsze.

Podczas leczenia apetyt może być wyraźnie osłabiony. Jeśli pacjent czeka wyłącznie na uczucie głodu, może zjadać zdecydowanie za mało.

Pomocne bywa potraktowanie jedzenia jak jednego z elementów planu leczenia: niewielkie porcje o ustalonych porach, przekąski pod ręką i wykorzystywanie godzin, w których samopoczucie jest najlepsze.

Nie chodzi o zmuszanie się do dużych posiłków mimo bólu czy nudności. Najpierw trzeba zgłosić objawy zespołowi i spróbować je opanować. Dopiero wtedy można realnie ocenić, ile pacjent jest w stanie zjeść.

Komórki nowotworowe wykorzystują glukozę, ale robią to również zdrowe komórki organizmu. Wyeliminowanie cukru albo wszystkich węglowodanów nie pozwala „zagłodzić” nowotworu.

Organizm potrafi utrzymywać stężenie glukozy we krwi również wtedy, gdy człowiek nie spożywa cukru – może wytwarzać ją z innych składników.

Nie oznacza to, że jadłospis powinien składać się głównie ze słodyczy i słodzonych napojów. Chodzi o to, aby pacjent nie rozpoczynał restrykcyjnej diety z obawy, że każdy gram węglowodanów przyspiesza chorobę.

U osoby, która już ma trudności z jedzeniem i traci masę ciała, eliminowanie kolejnych grup produktów może pogłębiać niedobór energii i białka.

Nie istnieje jedna dieta, która zastępuje leczenie onkologiczne.

Szczególną ostrożność należy zachować wobec metod obiecujących „zagłodzenie raka”, „oczyszczenie organizmu” albo „odkwaszenie”. Tego rodzaju diety często eliminują wiele produktów i mogą być trudne do pogodzenia z wysokim zapotrzebowaniem pacjenta na energię oraz białko.

ESPEN odradza diety ograniczające podaż energii u pacjentów niedożywionych lub zagrożonych niedożywieniem. espen.org

Jeśli pacjent chce zastosować konkretny model żywienia, powinien omówić go z lekarzem i dietetykiem. „Naturalne” nie oznacza automatycznie skuteczne ani bezpieczne podczas radioterapii, chemioterapii lub immunoterapii.

Więcej nie zawsze znaczy lepiej.

ESPEN zaleca dostarczanie witamin i minerałów w ilościach zbliżonych do zwykłego dziennego zapotrzebowania oraz odradza stosowanie wysokich dawek mikroskładników, jeśli nie stwierdzono konkretnego niedoboru. espen.org

Szczególną ostrożność należy zachować wobec:

  • wysokich dawek antyoksydantów,
  • wieloskładnikowych mieszanek ziołowych,
  • preparatów reklamowanych jako „przeciwnowotworowe”,
  • produktów kupowanych z niepewnego źródła.

Niektóre suplementy mogą wpływać na działanie leków, krzepnięcie krwi albo czynność wątroby. Dlatego zespół powinien wiedzieć o wszystkich przyjmowanych preparatach, również ziołowych i dostępnych bez recepty.

Nie należy czekać, aż pacjent całkowicie przestanie jeść.

Kontakt jest potrzebny, gdy pojawia się:

  • postępująca utrata masy ciała,
  • jedzenie wyraźnie mniej niż wcześniej,
  • ból uniemożliwiający przyjmowanie pokarmów,
  • narastająca trudność w połykaniu,
  • krztuszenie się podczas jedzenia lub picia,
  • niemożność wypicia odpowiedniej ilości płynów,
  • uporczywe nudności albo wymioty,
  • nowe zmiany lub naloty w jamie ustnej,
  • biegunka utrudniająca żywienie,
  • znaczne osłabienie,
  • problem z przyjmowaniem zaleconej diety przez zgłębnik lub PEG.

Wczesna reakcja może oznaczać stosunkowo prostą zmianę konsystencji, włączenie ONS albo lepsze leczenie bólu. Jeśli problem zostanie przeoczony, później może być potrzebna znacznie bardziej intensywna interwencja.

Podczas konsultacji dobrze jest zapytać:

  • Ile energii i białka prawdopodobnie potrzebuję?
  • Czy moja dotychczasowa utrata masy ciała jest niepokojąca?
  • Jak zwiększyć wartość odżywczą posiłków bez zwiększania ich objętości?
  • Czy potrzebuję ONS i jaki rodzaj będzie odpowiedni?
  • Czy moje połykanie wymaga osobnej oceny?
  • Jaką konsystencję pokarmów i płynów mogę bezpiecznie stosować?
  • Kiedy należy rozważyć żywienie dojelitowe?
  • Jak monitorować masę ciała i nawodnienie?
  • Czy moje suplementy są bezpieczne podczas terapii?
  • Z kim kontaktować się, jeśli jedzenie gwałtownie stanie się trudniejsze?

Warto przynieść również krótką listę tego, co pacjent rzeczywiście zjada i wypija w ciągu typowego dnia. Taka informacja bywa znacznie bardziej użyteczna niż ogólne stwierdzenie „jem trochę mniej”.

Najważniejszym zaleceniem nie jest stosowanie jednej „diety przeciwnowotworowej”.

Chodzi o to, aby podczas terapii organizm otrzymywał możliwie odpowiednią ilość energii, białka, płynów i pozostałych potrzebnych składników – w sposób dostosowany do możliwości pacjenta i bezpieczeństwa połykania.

U jednej osoby wystarczy zwykła dieta.

U innej konieczne będzie jej wzbogacenie i zmiana konsystencji.

Kolejny pacjent będzie potrzebował ONS.

U części chorych niezbędne okaże się czasowe żywienie przez zgłębnik lub gastrostomię.

Sposób żywienia może zmieniać się w trakcie terapii. Włączenie dodatkowego wsparcia nie jest oznaką słabości ani niepowodzenia. Jest reakcją na konkretny problem medyczny.

Celem jest niedopuszczenie do sytuacji, w której trudności z jedzeniem stają się kolejnym poważnym obciążeniem podczas leczenia przeciwnowotworowego.

FAQ: żywienie podczas leczenia nowotworów głowy i szyi

Ile białka potrzebuje pacjent onkologiczny?

ESPEN zaleca podaż powyżej 1 g białka na kilogram masy ciała na dobę, a jeśli jest to możliwe – do 1,5 g/kg. Zapotrzebowanie należy dostosować do stanu pacjenta i chorób współistniejących. espen.org

Ile kalorii należy spożywać podczas leczenia?

Jeśli zapotrzebowanie nie zostało indywidualnie zmierzone, ESPEN podaje orientacyjnie 25–30 kcal/kg masy ciała na dobę. Jest to punkt wyjścia, a nie wartość odpowiednia dla każdego chorego. espen.org

Co jeść, gdy boli gardło po radioterapii?

Zwykle lepiej tolerowane są potrawy miękkie, wilgotne, gładkie i niezbyt gorące. Powinny jednocześnie dostarczać energii i białka. Narastający ból trzeba zgłosić zespołowi, ponieważ może wymagać leczenia.

Czy pacjent z nadwagą może być niedożywiony?

Tak. Niedożywienie może występować także u osoby z nadwagą lub otyłością, szczególnie gdy szybko traci masę ciała, je znacznie mniej i traci mięśnie.

Czy każdy pacjent potrzebuje ONS?

Nie. Doustne preparaty odżywcze stosuje się przede wszystkim wtedy, gdy zwykła, odpowiednio wzbogacona dieta nie pokrywa potrzeb organizmu.

Czy każdy pacjent poddawany radiochemioterapii potrzebuje PEG?

Nie. Decyzję podejmuje się indywidualnie na podstawie stanu odżywienia, możliwości połykania, zakresu leczenia i przewidywanego ryzyka niedostatecznego jedzenia.

Czy mając PEG, można nadal jeść?

Często tak, jeśli połykanie jest bezpieczne. U niektórych pacjentów PEG tylko uzupełnia dietę doustną. O możliwości jedzenia decyduje jednak ocena połykania.

Czy cukier powoduje szybszy rozwój nowotworu?

Nie ma podstaw, aby sądzić, że wyeliminowanie cukru lub wszystkich węglowodanów „zagłodzi” nowotwór. Restrykcyjna dieta może natomiast utrudnić pokrycie zapotrzebowania energetycznego.

Czy podczas leczenia można przyjmować suplementy?

Nie należy samodzielnie stosować wysokich dawek witamin, minerałów ani preparatów ziołowych. Wszystkie suplementy warto omówić z lekarzem, dietetykiem lub farmaceutą.

Program profilaktyki nowotworów głowy i szyi – znaczenie wczesnej diagnostyki, identyfikacja grup ryzyka i rola badań przesiewowych w redukcji zaawansowania choroby

Te patogeny sprzyjają rozwojowi nowotworów. Przed niektórymi możemy się chronić

• Artykuł zaktualizowano: