W Polsce nie brakuje wolnych terminów na badania przesiewowe. Brakuje natomiast osób, które z nich korzystają. Uczestnicy panelu „Profilaktyka w praktyce – od zaproszenia na badanie do szybkiej diagnostyki” rozmawiali o tym, dlaczego kampania informacyjna nie wystarczy, jaką rolę powinny odegrać POZ, pracodawcy i samorządy oraz co zrobić, aby zaproszony pacjent nie został sam z wynikiem wymagającym dalszej diagnostyki.
Wolne terminy nie przekładają się na zgłaszalność
Punktem wyjścia do rozmowy podczas V edycji konferencji „Pacjent w Centrum Uwagi” były liczby. Z programu profilaktyki raka piersi korzysta około 32 proc. uprawnionych kobiet. Zgłaszalność na badania przesiewowe raka szyjki macicy z wykorzystaniem testu HPV HR oraz na kolonoskopię przesiewową wynosi około 15 proc. Tymczasem w sierpniu w systemie dostępnych było ponad 384 tys. terminów mammografii i ponad 445 tys. terminów na test HPV HR w perspektywie kolejnych 90 dni. Ta dysproporcja pokazuje, że problem nie sprowadza się do liczby świadczeń. Pacjent musi wiedzieć, że badanie mu przysługuje, rozumieć, po co powinien je wykonać, ufać przekazowi i mieć prostą drogę do rejestracji. Jeżeli wynik okaże się nieprawidłowy, potrzebuje także jasnej informacji, co wydarzy się dalej.
W debacie uczestniczyli przedstawiciele instytucji publicznych, eksperci i organizacje pacjentów:
– dr hab. Paweł Koczkodaj, prof. NIO – Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie,
– dr Michał Chrobot – Departament Opieki Koordynowanej, Ministerstwo Zdrowia,
– Marzanna Bieńkowska z Biura Rzecznika Praw Pacjenta,
– Aleksandra Wilk z Fundacji „To Się Leczy”,
– Iga Rawicka z Fundacji EuropaColon Polska,
– Anna Kupiecka z Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej,
– Elżbieta Kozik ze Stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny
– oraz Ewa Pląsek z Fundacji Urszuli Jaworskiej.
Do dyskusji włączył się również Marek Augustyn, zastępca prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.
Zobacz nagranie wideo:
Profilaktyka potrzebuje czasu ale pacjenci nie mogą czekać dekady
Prof. Paweł Koczkodaj zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie profilaktyka wyraźnie znalazła się w centrum debaty publicznej. Była jednym z tematów polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, Senat ogłosił Rok Edukacji Zdrowotnej, Sejm – Rok Profilaktyki, a wrzesień stał się miesiącem intensywnych działań pod hasłem „Profilaktyka – podaj dalej”. Ekspert podkreślał jednak, że zmiana zachowań zdrowotnych nie następuje z dnia na dzień. – Zmiany legislacyjne, zmiany w mentalności i te związane ze stylem życia zachodzą przez lata. To, że coraz więcej mówimy o profilaktyce, będzie przekładało się na zwiększenie świadomości – mówił prof. Paweł Koczkodaj.
Jako przykład wskazał palenie tytoniu. Według przytoczonych przez niego danych odsetek palących dorosłych, który w czasie pandemii miał sięgać nawet 30 proc., w 2025 roku spadł do około 17 proc. Jednocześnie pojawiły się nowe wyroby nikotynowe, dlatego same dane o paleniu tradycyjnych papierosów nie opisują całego problemu.
Zdaniem eksperta udział znanych osób, mediów i influencerów w kampaniach może wzmacniać przekaz, ale nie zastąpi systematycznej edukacji zdrowotnej. Porównał ją do matematyki: umiejętności potrzebnej w codziennym życiu, której obecności w szkole nie powinno się za każdym razem poddawać dyskusji.
Czytaj także: Profilaktyka długo czekała na swój moment. Czy właśnie nadszedł?
Anna Kupiecka studziła jednak cierpliwość systemu. Przypomniała, że podobne dane o niskiej zgłaszalności pojawiały się już wiele lat temu. – Mam nieodparte wrażenie, że od kilkunastu lat mówimy to samo. Nie możemy czekać kolejnych dziesięciu lat, aż dzieci się wyedukują i zaczną mobilizować dorosłych. Musimy podjąć bardzo mocną interwencję ze wszystkich stron, aby uzyskać efekty szybciej – podkreślała Anna Kupiecka.

SMS voicebot i mojeIKP mają skrócić drogę do badania
Jednym z głównych kierunków zmian jest cyfrowe zapraszanie na badania. Tradycyjny list mają uzupełniać SMS, powiadomienie w mojeIKP oraz voicebot, który będzie telefonicznie przypominał pacjentkom o mammografii. Do tego dochodzi centralna e rejestracja i internetowy plan zdrowotny powiązany z programem Moje Zdrowie.
Dr Michał Chrobot zaznaczył, że z elektronicznej rejestracji na badania profilaktyczne skorzystało już blisko 100 tys. pacjentek. Cyfrowe narzędzia mają ograniczyć liczbę kroków potrzebnych do zapisania się na badanie, ale nie rozwiążą problemu lęku, nieufności i dezinformacji.
– Parę lat temu wysyłaliśmy zaproszenia. Dzisiaj będziemy wysyłać zaproszenia cyfrowe. Będzie nim SMS, powiadomienie w IKP, a dla osób spełniających kryteria badań przesiewowych także voicebot. To uzupełnienie kanału komunikacyjnego, do którego dochodzi rejestracja – wyjaśniał dr Michał Chrobot.
Wokół mammografii nadal krążą fałszywe przekonania o jej szkodliwości. Paradoksalnie duża liczba wolnych terminów bywa interpretowana jako powód do podejrzliwości: skoro do specjalisty trzeba czekać, a bezpłatne badanie jest dostępne szybko, część osób uznaje, że „musi być w tym jakiś haczyk”. Uczestnicy panelu podkreślali, że na takie obawy nie wystarczy odpowiedzieć kolejnym sloganem. Potrzebna jest spokojna rozmowa i jasne wyjaśnienie korzyści oraz przebiegu badania.
Anna Kupiecka wskazywała na skuteczność bezpośrednich działań prowadzonych w regionach. Doświadczenia „Różowych Patroli” pokazują, że do wykonania mammografii może skutecznie zachęcić lokalny edukator, nawet jeśli nie jest medykiem. Ważne, aby potrafił porozmawiać, rozwiać obawy i pomóc w rejestracji. – Bezpośrednia rozmowa, nawet z osobą, która nie jest pracownikiem medycznym, ale pełni rolę edukatora i zachęca do badania, jest bardzo skuteczna, jeżeli odbywa się lokalnie i w bezpośrednim kontakcie – mówiła Anna Kupiecka.
Jej zdaniem programy przesiewowe powinny być mocniej połączone z programem Moje Zdrowie. Podczas bilansu zdrowia dorosłego pracownik POZ mógłby sprawdzić, czy pacjentka wykonała mammografię lub test HPV HR, a następnie od razu pomóc jej znaleźć termin. W takim modelu zaproszenie nie byłoby komunikatem wysłanym w próżnię, lecz początkiem konkretnego działania.

Kolonoskopia może być jednocześnie badaniem i leczeniem
Lęk szczególnie silnie wpływa na decyzje dotyczące kolonoskopii. Badanie kojarzy się z bólem, skrępowaniem i ryzykiem powikłań, choć w programie przesiewowym jest dostępne bez skierowania, bezpłatnie i z możliwością znieczulenia dla osób spełniających kryteria.
Dr Michał Chrobot przytoczył ważną informację: u 46 proc. osób poddanych kolonoskopii profilaktycznej usunięto polip. W ich przypadku badanie nie ograniczyło się więc do wykrywania zmian – stało się również działaniem leczniczym, które mogło przerwać drogę prowadzącą do rozwoju nowotworu. – To pokazuje, że te działania mają sens i trzeba o tym głośno mówić – podkreślał przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.
Iga Rawicka zwracała uwagę, że pacjenci często mylą kolonoskopię przesiewową z diagnostyczną. Pierwsza jest kierowana do osób bez objawów, spełniających warunki programu, i można ją wykonać bez skierowania. Druga jest zlecana w związku z dolegliwościami lub podejrzeniem choroby, a czas oczekiwania może wyglądać inaczej.
– Kolonoskopia profilaktyczna jest dostępna bez skierowania, bezpłatnie i z możliwością znieczulenia. Jeżeli ktoś kwalifikuje się do programu, może po prostu pójść na badanie, a terminy są bardzo bliskie – przypominała Iga Rawicka.
Czytaj także: Dwa lata w kolejce z objawami? Iga Rawicka: pacjent może nie doczekać kolonoskopii WIDEO
Prezes Fundacji EuropaColon Polska przypomniała również, że skuteczna edukacja musi odpowiadać na pytanie „po co?”. Sama instrukcja, gdzie się zgłosić, nie przekona osoby, która boi się rozpoznania. Z badań cytowanych podczas panelu wynikało, że część pacjentów nie zdecydowałaby się na kolonoskopię nawet po otrzymaniu zaproszenia. – Boimy się. Na tę decyzję składa się bardzo wiele elementów – mówiła Iga Rawicka.
Nowy program badań przesiewowych raka płuca
Od 1 października system profilaktyki onkologicznej ma zostać poszerzony o ogólnopolski program badań przesiewowych raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej. Program jest przeznaczony dla osób z grup ryzyka związanych przede wszystkim z historią palenia tytoniu.
Aleksandra Wilk podkreślała, że środowisko pacjentów długo czekało na tę decyzję. Rak płuca jest najczęstszą przyczyną zgonów z powodu chorób nowotworowych, a wykrycie go na wcześniejszym etapie zwiększa szansę na leczenie z intencją wyleczenia. – Bardzo się cieszę, że długo wyczekiwany program profilaktyki wchodzi do ogólnopolskich programów profilaktycznych. Czekaliśmy na program przesiewowy z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej – mówiła Aleksandra Wilk.
– Chcemy poprawić wykrywalność na wczesnym etapie, aby pacjentów można było leczyć radykalnie. To wpisuje się w cel Narodowej Strategii Onkologicznej, jakim jest zwiększenie przeżyć pięcioletnich – mówiła przedstawicielka Fundacji „To Się Leczy”.
Nowość rodzi jednak bardzo praktyczne pytania. Pacjenci chcą wiedzieć, gdzie będą wykonywane badania, od kiedy rzeczywiście ruszą zapisy i dlaczego program obejmuje ściśle określoną grupę wieku oraz ryzyka. Dr Michał Chrobot wyjaśnił, że realizatorzy muszą zostać wyłonieni w konkursach prowadzonych przez oddziały wojewódzkie NFZ. Po zakończeniu postępowań lista ośrodków ma zostać opublikowana również na portalu onkologicznym. Według deklaracji złożonej podczas debaty procedura mogłaby potrwać około miesiąca.
– Pacjenci pytają nas, gdzie będą mogli wykonać badanie i gdzie szukać informacji. Jeżeli program wejdzie w życie 1 października, czy od tego dnia rzeczywiście będzie można się zapisywać? Chcemy wiedzieć, co odpowiedzieć osobom, które są zainteresowane zadbaniem o swoje zdrowie – podkreślała Aleksandra Wilk.
– Jak każde nowe świadczenie, program podlega procedurze konkursowej i wyłonieniu realizatorów przez oddziały wojewódzkie NFZ. Po rozstrzygnięciu postępowań będzie konkretna lista w każdym województwie, a zbiorczy wykaz znajdzie się na portalu onkologicznym – odpowiedział dr Michał Chrobot.
Formalne wejście świadczenia do systemu nie musi oznaczać, że od pierwszego dnia w każdym województwie będzie można od razu umówić badanie. Dobra komunikacja powinna więc nie tylko zachęcać do udziału, ale również uczciwie wyjaśniać harmonogram uruchamiania programu.

Dla kogo jest badanie NDTK?
Program jest kierowany przede wszystkim do osób w wieku 55–74 lata, które paliły papierosy przez wiele lat: mają co najmniej 20 paczkolat i nadal palą albo rzuciły palenie nie wcześniej niż 15 lat temu. Paczkolata oblicza się, mnożąc liczbę paczek wypalanych dziennie przez liczbę lat palenia. Szczegółową kwalifikację przeprowadza personel programu.
Profilaktyka powinna zejść do gminy i miejsca pracy
Najbardziej konkretny spór w panelu dotyczył skali działania. Organizacje pacjentów nie negowały znaczenia kampanii ogólnopolskich, ale domagały się mocniejszego zejścia na poziom gminy, przychodni i zakładu pracy. Elżbieta Kozik przywołała doświadczenie lokalnych zaproszeń na badania. Jej zdaniem wiadomość zawierająca nie tylko zachętę, lecz także konkretny dzień, godzinę i miejsce, działa znacznie skuteczniej niż ogólny apel. – Za mało mówimy o programach praktycznych. Ciągle chcemy wszystko doskonalić centralnie. Zejdźmy do gminy – apelowała.
– Moja gmina wysyła kobietom zaproszenia na mammografię, w których podany jest dzień, godzina i miejsce. Zgłaszają się wszystkie. Nie trzeba już namawiać i przekonywać, bo zostały zaproszone w konkretne miejsce – opowiadała Elżbieta Kozik.
Marek Augustyn odpowiedział, że NFZ od co najmniej roku współpracuje z KRUS, docierając do mieszkańców terenów słabiej skomunikowanych. Informacje są przekazywane podczas dożynek, spotkań kół gospodyń wiejskich oraz w lokalnych placówkach KRUS. Takie działania mają znaczenie również dla osób, które nie korzystają swobodnie z narzędzi cyfrowych. – Jesteśmy w kołach gospodyń wiejskich, na dożynkach i w lokalnych placówkach KRUS. Docieramy z ulotką i bardzo konkretnym komunikatem – mówił zastępca prezesa NFZ.
Marzanna Bieńkowska wskazała z kolei na rolę pracodawców. W Biurze Rzecznika Praw Pacjenta od sześciu lat funkcjonuje dodatkowy dzień przeznaczony na profilaktykę, niewliczany do urlopu. Rozważane jest zwiększenie tego uprawnienia do dwóch dni. W urzędzie organizowano też przyjazd cytobusu, z którego korzystały pracownice i mieszkanki okolicy.
– Od sześciu lat mamy w biurze dzień na profilaktykę. Jest to dzień poza urlopem, z którego może skorzystać każdy pracownik. Teraz przymierzamy się do tego, aby były dwa takie dni – mówiła Marzanna Bieńkowska.
Zwróciła także uwagę, że działania profilaktyczne trzeba kierować do seniorów, a nie tylko do dzieci i osób młodych. – Wcześnie wykryty nowotwór, nawet w starszym wieku, bardzo często jest wyleczalny – podkreślała.

Mężczyźni nadal zbyt często trafiają do lekarza dopiero z objawami
Z kolei Ewa Pląsek zwróciła uwagę na mężczyzn, którzy znacznie rzadziej uczestniczą w programach profilaktycznych i częściej rozpoczynają diagnostykę dopiero wtedy, gdy pojawiają się dolegliwości. Kolonoskopia przesiewowa oraz nowy program NDTK obejmują obie płcie, ale w przypadku raka gruczołu krokowego nie funkcjonuje jeszcze populacyjny program badań przesiewowych.
– Mam wrażenie, że bardzo dużo mówimy o profilaktyce, ale panowie gdzieś nam w niej uciekają. Kiedy mężczyźni idą do urologa? Najczęściej dopiero wtedy, gdy pojawia się problem – zauważyła Ewa Pląsek.
Dr Michał Chrobot poinformował, że zgodnie z Narodową Strategią Onkologiczną działania zmierzające do uruchomienia programu dotyczącego raka gruczołu krokowego planowane są na 2028 rok. W Polsce zakończono już pierwsze projekty pilotażowe finansowane ze środków unijnych.
Prof. Paweł Koczkodaj zastrzegł, że oznaczenie PSA nie jest obecnie populacyjnym badaniem przesiewowym. Wynik powinien być interpretowany przez lekarza, ponieważ podwyższone stężenie może wynikać również z łagodnego rozrostu gruczołu krokowego, a badanie stosowane bez właściwej kwalifikacji może prowadzić do wyników fałszywie dodatnich i niepotrzebnej diagnostyki.
Uczestnicy dyskusji przypomnieli także, że profilaktyka HPV dotyczy nie tylko kobiet. Zakażenie może prowadzić między innymi do nowotworów głowy i szyi oraz innych nowotworów występujących u mężczyzn. Dlatego szczepienia chłopców nie są dodatkiem do programu skierowanego do dziewcząt, lecz równorzędnym elementem ochrony obu płci.
– Słyszałam pytania, po co szczepić mężczyzn przeciw HPV, skoro nie mają szyjki macicy. Mają jednak głowę i szyję oraz inne narządy, które HPV także może zaatakować. Szczepimy przeciw HPV wszystkich – podkreślała Ewa Pląsek.
Nie wystarczy ogłosić programu trzeba doprowadzić pacjenta do diagnostyki
W wypowiedziach organizacji pacjentów powracał jeszcze jeden warunek: profilaktyka nie kończy się na wykonaniu badania. Osoba z nieprawidłowym wynikiem nie może zostać sama z kartką lub powiadomieniem w aplikacji. Potrzebuje sprawnej ścieżki pogłębionej diagnostyki, informacji o kolejnym kroku i – jeśli to konieczne – szybkiego rozpoczęcia leczenia.
Tak działały przywoływane podczas panelu lokalne programy, w których realizator badania był zobowiązany do przeprowadzenia wywiadu i zapewnienia dalszej pomocy osobom z podejrzaną zmianą. Właśnie ciągłość, a nie jednorazowa akcja, budowała zaufanie.
Co dzieje się po nieprawidłowym wyniku?
Nieprawidłowy wynik badania przesiewowego nie zawsze oznacza nowotwór, ale wymaga dalszej diagnostyki. Pacjent powinien otrzymać jasną informację, gdzie i kiedy wykona kolejne badania. Jeśli pojawia się podejrzenie choroby nowotworowej, lekarz może wystawić kartę DiLO, która otwiera szybką ścieżkę diagnostyki i leczenia onkologicznego. W ramach Krajowej Sieci Onkologicznej pacjenta w przejściu przez kolejne etapy może wspierać koordynator opieki onkologicznej.
– Plany są zawsze cudowne, a z realizacją bywa kłopot. Potrzebny jest nadzór nad ich wykonaniem – podsumowała Elżbieta Kozik.
Prof. Paweł Koczkodaj życzył z kolei, aby „wrzesień trwał cały rok”, a działania nie zakończyły się wraz z miesiącem profilaktyki. Aleksandra Wilk apelowała, by korzystać z dostępnych programów i wyraziła nadzieję, że NDTK pozwoli wykryć jak najwięcej przypadków raka płuca na etapie, na którym możliwe jest leczenie ratujące życie. Iga Rawicka ujęła najważniejsze przesłanie krótko: Polacy nie powinni „mieć profilaktyki gdzieś”.
Panel nie przyniósł jednej odpowiedzi na pytanie, dlaczego pacjenci nie zgłaszają się na badania. Pokazał jednak, że samo zwiększanie liczby terminów nie wystarczy. Potrzebne są równocześnie wiarygodna edukacja, osobiste zaproszenie, prosta rejestracja, wsparcie lokalne i dobrze zorganizowana ścieżka po nieprawidłowym wyniku. Dopiero wtedy profilaktyka przestaje być kampanią i staje się codzienną praktyką systemu.
Jakie wnioski płyną z debaty?
Edukacja powinna być lokalna, bezpośrednia i prowadzona także poza placówkami medycznymi.
Trzeba odpowiadać na lęk pacjenta, wyjaśniać przebieg badania i pokazywać, co daje wczesne wykrycie choroby.
Rozwiązania cyfrowe, centralna e-rejestracja i POZ powinny skracać drogę od zaproszenia do umówionego badania.
Po nieprawidłowym wyniku pacjent potrzebuje konkretnej ścieżki dalszej diagnostyki oraz wsparcia koordynatora.
Czytaj także: Profilaktyka długo czekała na swój moment. Czy właśnie nadszedł?
Dwa lata w kolejce z objawami? Iga Rawicka: pacjent może nie doczekać kolonoskopii WIDEO
• Artykuł zaktualizowano:

















Zostaw odpowiedź