„Leczymy chore na raka piersi na światowym poziomie, ale tym, czego nam brakuje, a co uważam za nieodzowny element nowoczesnej terapii, są testy molekularne. Mam na myśli testy wielogenowe, które mogą zaoszczędzić naszym chorym niepotrzebnego leczenia. To są badania, które wykonuje się z tkanki guza u chorych na wczesnego raka piersi” – mówi dr Joanna Kufel-Grabowska z Klinika Onkologii i Radioterapii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.
Dzięki tym testom w sytuacjach, kiedy nawet wydaje się, że chora ma wskazania do leczenia uzupełniającego cytostatykami, czyli do chemioterapii trwającej pół roku, można takiego leczenia uniknąć. „Przynajmniej raz w tygodniu w konsyliach uczestniczy chora, której proponujemy, żeby zrobiła sobie test wielogenowy, ponieważ na podstawie wyników, którymi dysponujemy, nie jesteśmy w stanie jednoznacznie powiedzieć, czy wymaga tego toksycznego leczenia, czy go nie potrzebuje. Koszt takiego testu to jest prawie 10 tys. zł. Chore nierzadko odmawiają, bo nie mają takich możliwości finansowych” – poinformowała ekspertka uczestników konferencji „Nowotwory kobiet i mężczyzn: wyzwania profilaktyczne, diagnostyczne, i systemowe XXI w.”, która odbyła się w sejmie.
Zbędna chemioterapia to toksyczność dla pacjentki i systemu
Jak ważne dla zaplanowania dalszej terapii są testy wielogenowe, pokazują wyniki badania RxPONDER, które było wykonywane w polskich szpitalach. Okazało się, że do zmiany decyzji po wykonaniu testu doszło w prawie 40 proc. przypadków. Jedna trzecia chorych, które miały zaleconą chemioterapię. nie potrzebowała jej, a na pewno odczuwałyby jakieś toksyczności związane z tym leczeniem.
„Zbędna chemioterapia to jest także toksyczność finansowa. Leczenie nią przez pół roku oznacza brak możliwości pracy, konieczność dojeżdżania do ośrodka niekiedy wiele kilometrów, konieczność zaangażowania kogoś do pomocy, zwolnienia lekarskie, odległe skutki leczenia chemioterapią, bo z jednej strony podajemy chemioterapię, która ma pomóc, ale ona może mieć odległe skutki. Jest to kardiotoksyczność, niewydolność nerek, niepłodność i wiele innych, z którymi nasze chore niestety muszą się mierzyć. A z drugiej strony taki test może wskazać pacjentki, którym my lekarze pierwotnie nie planowaliśmy podać chemioterapii, bo wydawała się niepotrzebna. Testy wielogenowe mogą więc uratować im życie”.
Z nowotworami już się nie walczy
Ekspertka podkreśliła znaczenie profilaktyki we wczesnym wykrywaniu raka piersi, która jest dostępna na wyciągnięcie ręki, a tylko jedna trzecia zdrowych kobiet korzysta z przesiewowej mammografii. „Jeżeli nie zaczniemy w jakiś sposób egzekwować uczestnictwa w tych badaniach, to nie będziemy widywać małych nowotworów, które się łatwo leczy. My naprawdę już nie walczymy z chorobą nowotworową, my sobie świetnie z nią radzimy i leczymy. Ponad 90 proc. chorych z wczesnym rakiem piersi można wyleczyć, jeżeli one zgłoszą się do nas wcześnie. Zupełnie inaczej wygląda postępowanie, gdy mamy do czynienia z niedużym nowotworem, który też nie wymaga dużych nakładów pracy z naszej strony, a zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy mamy do czynienia z nowotworem mocno zaawansowanym, gdzie już niestety niekiedy niemożliwe jest wyleczenie, ale nadal możliwe jest przewlekłe leczenie. Dlatego uważam, że już nie walczymy z chorobą nowotworową, leczmy ją nowocześnie. Ale także powinniśmy używać nowoczesnych narzędzi, które pozwalają nam dawać leczenie skrojone na miarę” – tłumaczyła dr Kufel-Grabowska.
Paweł Krawczyk, kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, stwierdził, że testy wielogenowe zostaną zapewne zrefundowane. „Obecnie finansowanie w chorobach nowotworowych testów genetycznych wynosi do kwoty 3,5 tys. zł. Nie wiem, jakie będzie wyglądało finansowanie droższych wielogenowych testów. W tej chwili sprawa jest w Agencji Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji. AOTMiT prosi obecnie różne laboratoria o wycenę poszczególnych testów. Tak że miejmy nadzieję, one będą”.
Około 3 tys. kobiet rocznie skorzystałoby z testu
Dr Andrzej Tysarowski, kierownik Centrum Genetyki i Genomiki PIM MSWiA, konsultant wojewódzki w dziedzinie laboratoryjnej genetyki medycznej na Mazowszu, wyjaśnił, że testy wielogenowe to nowoczesne narzędzie diagnostyczne, które poprzez analizę wielu genów w próbce tkanki nowotworowej pozwala lepiej poznać biologię guza i zaplanować właściwe leczenie uzupełniające. Nie są to testy badające predyspozycje do zachorowania, czyli mutacje dziedziczne germinalne. Obecnie dostępne testy wielogenowe mają zastosowanie wyłącznie w luminalnym HER-2-ujemnym raku piersi.
Testy wielogenowe pozwalają lepiej określić ryzyko nawrotu u chorej na raka piersi (wartość prognostyczna) i oszacować korzyści z chemioterapii (wartość predykcyjna – tylko test 21-genowy). Większość testów wykonywana jest w laboratoriach centralnych. „To jest test, który akurat nie jest wykonywany w laboratorium genetycznym w Polsce – został on zwalidowany na jedno laboratorium centralne w Stanach Zjednoczonych, więc konieczne będzie nieco inne podejście do procesu finansowania tego badania. To jest też jedyny test zalecany przez wytyczne NCCN do określania poziomu ekspresji markerów w raku piersi. Są różne algorytmy, jak wyliczać te parametry, jak stratyfikować pacjentki. Natomiast podstawowe zalety to oczywiście ograniczenie stosowania chemioterapii, zminimalizowanie leczenia powikłań, zmniejszenie liczby zwolnień lekarskich, redukcja kosztów pośrednich. Ponadto powszechne stosowanie testu zredukuje koszty leczenia wznów u pacjentek, u których zastosowano niedostateczne leczenie uzupełniające. Wprowadzenie 21-genowego testu genomicznego byłoby racjonalnym gospodarowaniem zasobami w systemie opieki onkologicznej. To dotyczyłoby ok. 3 tys. kobiet rocznie wykonania takiego testu.
Dr Kufel Grabowska dodała, że raporty niemieckie i brytyjskie pokazują oszczędności dotyczące chorej, której nie podaje się chemioterapii, jeśli ona jej nie potrzebuje. To jest od 5 do 7 tys. funtów na chorą.
Testy wielogenowe pozwalają uniknąć chemioterapii we wczesnym raku piersi












Zostaw odpowiedź