Jak wynika z badania Eurobarometru przeprowadzonego w 2023 roku, 27 proc. respondentów w Polsce pali papierosy lub inne tradycyjne wyroby tytoniowe. Średnia dla Unii Europejskiej wynosi 24 proc. Rzucenie palenia dla wielu osób stanowi duże wyzwanie. Co jest najtrudniejsze w tym procesie i dlaczego mimo wszystko warto spróbować – mówi Irena Przepiórka-Rosłońska, koordynatorka Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym w Narodowym Instytucie Onkologii – Państwowym Instytucie Badawczym.
Jak rzucić palenie? Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym w NIO pomaga już od 30 lat
Czy Pani zdaniem w Polsce istnieje systemowa pomoc dla osób uzależnionych od nikotyny?

To trudne pytanie. Moim zdaniem są zalążki tego, żeby taka systemowa pomoc powstała. Natomiast w chwili obecnej to nie funkcjonuje, bo istnieje dosłownie kilka placówek stacjonarnych, które pomagają w rzucaniu palenia. No i jest Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym, ale to za mało, żeby mówić o systemowej pomocy. Nie ma też systemowego kierowania palących pacjentów do specjalistycznej pomocy. Lekarze często nie dopytują o to uzależnienie, bo nie są w stanie poświęcić wystarczającej ilości czasu na to, żeby zająć się problemem uzależnienia od nikotyny, a z drugiej strony nie wiedzą, gdzie mogliby pokierować palącego pacjenta.
A przecież to choroba…
Tak. Jest to jednostka chorobowa, która, co ważne, poddaje się leczeniu, dlatego warto traktować uzależnienie od nikotyny tak samo jak inne problemy zdrowotne, wymagające odpowiedniej diagnozy i wsparcia terapeutycznego. Wydaje mi się, że w systemie ochrony zdrowia uzależnienie od nikotyny nie zawsze jest dostatecznie eksponowane jako problem medyczny. Wynika to zapewne m.in. z ogromnej skali zjawiska – osób palących jest bardzo dużo, a objęcie ich odpowiednią opieką wymagałoby dalszego rozwijania dostępnych świadczeń. Nie chodziłoby przy tym wyłącznie o zwiększenie liczby poradni czy możliwości realizacji określonych procedur, ale również o zapewnienie pacjentom dostępu do refundowanego leczenia farmakologicznego. Warto więc postrzegać leczenie uzależnienia od nikotyny jako integralny element kompleksowej opieki zdrowotnej.
Trzeba by się było zastanowić nad refundacją preparatów wspomagających rzucanie palenia.
Oczywiście, cały system trzeba by stworzyć. Obecne patrzenie na uzależnienie od nikotyny jest krótkowzroczne, bo ignorowanie rzeszy osób palących to ignorowanie osób, które będą miały poważne problemy zdrowotne. Tymczasem inwestycja w pomoc w rzucaniu palenia, eliminację czynnika chorobotwórczego, tylko przyniosłaby wymierne korzyści materialne i społeczne.
Tak jak powiedziałam, stworzenie spójnego systemu leczenia uzależnienia od nikotyny wymagałoby dalszego, intensywnego rozwoju i uporządkowania istniejących rozwiązań oraz wdrożenia szeregu działań, które postulowane są przez specjalistów. Myślę tu właśnie o rozwijaniu sieci poradni, refundacji leczenia uzależnienia czy powszechnym identyfikowaniu problemu uzależnienia i jednolitych procedurach kierowania do łatwo dostępnej, specjalistycznej pomocy. W praktyce nie jest to łatwe zadanie, ponieważ nawet dobre pomysły i rozwiązania mogą napotykać trudności na etapie ich wdrażania.
Przykładowo, organizujemy szkolenia dla personelu medycznego z zakresu diagnostyki i leczenia uzależnienia od nikotyny i zachęcamy osoby, które zdobędą odpowiednie kompetencje, do tworzenia poradni i budowania sieci miejsc, w których pacjenci mogliby uzyskać profesjonalną pomoc. Jednym z wyzwań jest jednak zapewnienie możliwości rozpoczęcia takiej działalności i jej finansowania w ramach systemu.
Wydaje się, że potencjał do rozwoju takich świadczeń jest duży. Wyceny świadczeń związanych z pomocą osobom palącym są obecnie bardziej atrakcyjne, co może stanowić zachętę dla świadczeniodawców do rozwijania tego rodzaju usług. Potrzebne są jednak również rozwiązania systemowe, które ułatwiałyby powstawanie nowych poradni i umożliwiały wykorzystanie tego potencjału. Chodzi więc nie tylko o odpowiednią wycenę świadczeń, ale także o stworzenie warunków, w których podmioty zainteresowane ich realizacją będą mogły w praktyce rozpocząć działalność.
Prowadzona przez Panią Ogólnopolska Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym obchodzi 30-lecie. To długi dorobek. Proszę powiedzieć, kto najczęściej szuka porady telefonicznie? Jak przebiega taka porada?
Pierwsze nasze pytanie dotyczy tego, czego ta osoba potrzebuje, z czym dzwoni, czy poszukuje tylko informacji na temat stosowania konkretnego leku, czy ogólnie chce wiedzieć, jak rzucić palenie. I takich telefonów jest najwięcej. Dzwonią osoby, które już wielokrotnie podejmowały próby rzucenia palenia, ale samodzielnie nie dawały rady. I w końcu dzwonią po pomoc specjalisty z bardzo ogólnym pytaniem, jak rzucić palenie, jak sobie z tym poradzić.
Wtedy koncentrujemy się na tym, żeby przede wszystkim zrozumieć, jaka jest sytuacja tej osoby. W rozmowie dążymy do zdiagnozowania głębokości uzależnienia, poziomu gotowości do wprowadzenia zmian, identyfikacji barier, z którymi przyjdzie mierzyć się tej konkretnej osobie, bo uzależnienie u każdego palacza wygląda trochę inaczej. Wypytujemy więc o różne szczegóły, o to, w jakich sytuacjach najczęściej pali, jak mocno utrwalone są nawyki z tym związane. Czy ma już jakieś doświadczenia w rzucaniu palenia, jak silne były objawy odstawienne i z czym było najtrudniej sobie poradzić. Przede wszystkim jednak staramy się poznać zasoby danej osoby, czyli wszystko to, co będzie ją wspierało w odstawieniu papierosów. Pytamy zarówno o źródła wsparcia, czy bliscy będą pomagać, czy w pracy tej osoby są osoby palące, czy otoczenie będzie gotowe nieść realne wsparcie psychologiczne. Pytamy też o to, z czym nasz rozmówca dobrze sobie radził przy poprzedniej próbie rzucania palenia. Jakie ma doświadczenia, czy może udało mu się wytrwać chociaż dzień, dwa. W ten sposób pokazujemy pacjentowi, że nie jest bezsilny wobec chęci palenia, że potrafi sobie z tym radzić. To wspiera samoskuteczność i tym samym zwiększa szanse na to, że przy kolejnej próbie sobie poradzi.
Identyfikujemy również stopień uzależnienia od samej nikotyny, bo na tej podstawie potrafimy dość skutecznie określić, czy będą występowały objawy odstawienia i jak będą silne. Jest to informacja pozwalająca podjąć decyzję, czy wskazane jest stosowanie środków farmakologicznych wspomagających proces rzucania palenia. Możemy poinformować rozmówcę, jakie środki są dostępne na rynku, jak z nich skorzystać. Niektóre preparaty są dostępne tylko na receptę, ale to też dla wielu pacjentów jest bardzo dobra informacja, bo mogą zgłosić się do swojego lekarza pierwszego kontaktu i poprosić o receptę.
Kolejnym elementem rozmowy jest przygotowanie na to, co będzie już po zerwaniu z paleniem. I tu mówimy nie tylko o tym, jak radzić sobie z objawami odstawienia, jak radzić sobie z nawykami, ale również uczulamy na różne objawy nawrotów. Bo bardzo częstym problemem u osób, które rzucają palenie, są niestety powroty do palenia. Więc omawiamy, jak rozpoznawać różne symptomy nawrotu i jak im przeciwdziałać.
Zawsze zachęcamy do kolejnego kontaktu. Część osób dzwoni do nas też w trakcie rzucania palenia, kiedy właśnie borykają się z jakimiś objawami odstawienia bądź są zaniepokojeni czymś, co się z nimi dzieje i chcieliby dowiedzieć się, czy to jest normalne po rzuceniu palenia. Często osoby odstawiające produkty z nikotyną nie wiedzą, czy mają się czego obawiać, czy powinni zgłosić się do lekarza. To może być znaczące obniżenie nastroju, zaburzenia koncentracji albo utrzymujący się wzmożony kaszel, a rzucali palenie licząc na to, że właśnie się go pozbędą. Rozmawiamy o tym wszystkim, z czym borykają się po rzuceniu palenia. Często samo wyjaśnienie, że jest to objaw przejściowy czy wskazanie sposobów łagodzenia tych nieprzyjemnych stanów przynosi rozmówcom ulgę.
Czy zna Pani przypadki pacjentów, którzy zaczęli od Waszej infolinii i udało im się wyzwolić z nałogu?
Jak najbardziej. Nawet wczoraj odebrałam telefon od pana, który zadzwonił po miesiącu i powiedział, że od miesiąca nie pali, bo skorzystał z naszych porad.
Kto doradza osobom dzwoniącym na infolinię? To są psycholodzy?
Zespół liczy siedem osób łącznie, wśród których znajdują się terapeuci i psychologowie.
Ile przez te 30 lat odebraliście telefonów?
W ciągu roku odbieramy około 7,5 tys. połączeń, więc jest tego całkiem sporo. Powiem też, że oferujemy dwie formy wsparcia. Z jednej strony można do nas zadzwonić i na bieżąco porozmawiać. Jest również druga opcja, tak zwanego poradnictwa proaktywnego, czyli można zadzwonić do nas i powiedzieć „proszę o kontakt z terapeutą” i zostawić swój numer telefonu, wtedy to my odzwaniamy. Ale można również napisać przez stronę internetową – https://jakrzucicpalenie.pl/. Na stronie głównej jest zakładka, w którą wystarczy kliknąć, by pojawił się formularz, w którym należy wpisać swoje imię i numer telefonu. Wówczas nasi konsultanci odzwaniają do takiej osoby, dowiadują się, jakie są jej potrzeby – czy chce rzucać palenie, czy może ma jakieś bardziej doraźne pytania.
Zdarzają się osoby, które są objęte naszym poradnictwem przez wiele miesięcy. Towarzyszymy w procesie rzucania palenia, umawiamy kolejne konsultacje. Taka osoba jest objęta pomocą tego samego konsultanta. Umawia się na kolejne sesje i poświęcamy jej tak dużo czasu, ile potrzebuje. Bywa tak, że ten kontakt utrzymywany jest na przykład przez rok czy nawet dłużej.
W Narodowym Instytucie Onkologii działa też jedna z nielicznych stacjonarnych poradni dla osób, które chcą rzucić palenie.
Część osób dzwoniących jest zapisywana na bieżąco do poradni stacjonarnej, gdzie mają możliwość kontaktu zarówno z psychologiem, jak i z lekarzem, który zleci odpowiednie środki farmakologiczne. Pacjenci objęci są kompleksową opieką przez cały okres leczenia uzależnienia. Kontakt terapeutyczny i opieka lekarza pomagają w pokonywaniu trudności podczas odstawiania produktów z nikotyną i są wsparciem na etapie utrzymywania abstynencji. Natomiast jest to opcja raczej dla osób z Warszawy. Oczywiście przyjmujemy również pacjentów z innych województw, nie tylko mazowieckiego, ale jest to rzadkość. Natomiast poradnia telefoniczna jest dostępna z całej Polski. Staramy się zbierać kontakt do placówek stacjonarnych w całym kraju i również tam kierować dzwoniących do nas pacjentów.
O sile uzależnienia świadczy również to, że część pacjentów nie potrafi przestać palić nawet po rozpoznaniu choroby nowotworowej. Jak można im pomóc?
Dla mnie to jest zawsze bardzo smutne, ale absolutnie potwierdzające, jak poważną chorobą jest uzależnienie od nikotyny. Nawet w sytuacji diagnozy choroby, która bardzo często jest chorobą odtytoniową, ludzie nie potrafią podjąć leczenia uzależnienia. Niestety bardzo często pacjenci onkologiczni nie mają motywacji do odstawienia nikotyny, bo nie mają świadomości, jak duże znaczenie dla przebiegu leczenia i dla dalszych rokowań ma rzucenie palenia.
Na całe szczęście, przynajmniej w naszym instytucie, ale też wiem, że w całym kraju to się dzieje, onkolodzy coraz częściej zwracają pacjentom uwagę, żeby potraktowali rzucenie palenia jako element leczenia onkologicznego. Zaprzestanie palenia daje chorym realny wpływ na przebieg leczenia. Może zmniejszyć ryzyko powikłań, poprawić tolerancję terapii i zwiększyć szanse na uzyskanie lepszych wyników leczenia. Wśród naszych pacjentów w przychodni stacjonarnej mamy też sporo pacjentów, którzy leczą się w NIO z powodu nowotworu.
Powiem, że bardzo często jest to naprawdę duży wysiłek ze strony pacjentów, żeby odstawić papierosy czy inne produkty z nikotyną. Przychodzi im mierzyć się ze wszystkim, z czym wiąże się leczenie uzależnienia i równocześnie konsekwencjami tak poważnej diagnozy. Natomiast korzyści, jakie przynosi nieużywanie nikotyny są naprawdę ogromne. Nie mówię tylko o korzyściach zdrowotnych, ale również o satysfakcji i wzmocnieniu psychicznym, jakie daje poczucie pokonania uzależnienia.
Z Pani obserwacji, co jest największą sztuką w rzucaniu palenia? Z czym musi sobie poradzić chory?
Myślę, że najważniejsze jest to, żeby osoba uzależniona dostrzegł szansę dla siebie, że w ogóle jest możliwe rzucenie palenia, że jest to w jego zasięgu. Ważne jest też, żeby zrozumiał, o ile łatwiejsze, bezpieczniejsze, wygodniejsze będzie jego życie bez papierosów. Konieczne jest też zrozumienie mechanizmów uzależnienia, z czego ono wynika, jak bardzo zniewala fizycznie, jak bardzo zniekształca myślenie, postrzeganie i rządzi naszymi emocjami.
Dobrze by było, żeby osoba uzależniona przyjrzała się swoim nawykom, przekonaniom związanym z paleniem, zweryfikowała to wszystko i budowała repertuar swoich zachowań dużo szerszy niż sięganie po papierosa.
Czy bez leków, innych wspomagaczy, terapii behawioralnej można sobie poradzić z uzależnieniem od nikotyny?
Oczywiście, że można. Są osoby, które rzuciły papierosy bez żadnego wsparcia. Natomiast należy pamiętać, że uzależnienie u każdego może przebiegać zupełnie inaczej, za co odpowiada biologia, ale również nasza sytuacja osobista. Dlatego właśnie jedni rzucają palenie z dnia na dzień i nie odczuwają żadnego dyskomfortu, a inni borykają się z tym latami. To nie kwestia posiadania lub nieposiadania „silnej woli”, tylko splotu bardzo wielu czynników. U zdecydowanej większości osób uzależnionych od nikotyny pojawiają się objawy odstawienia, które powodują, że wytrwanie w postanowieniu jest bardzo trudne. Dodatkową trudność sprawia fakt, że przez lata uzależnienia powstało wiele przyzwyczajeń i nawyków, które wywołują uczucie silnej potrzeby użycia produktu z nikotyną. Więc na pewno zastosowanie wsparcia farmakologicznego i behawioralnego wielokrotnie zwiększa szansę na to, że rzucenie palenia będzie skuteczne i że podjęta próba nie zakończy się fiaskiem. Potwierdzają to liczne badania naukowe, wskazujące, że pomoc specjalistyczna obejmująca oddziaływania psychologiczne i leczenie farmakologiczne jest najskuteczniejsza.
Czytaj także: Największe sukcesy i rozczarowania w leczeniu nowotworów. Prof. Jacek Jassem podsumowuje ostatnie 25 lat
Nie możemy nie wspomnieć o nowych produktach do palenia. Istnieje przekaz, że one pomagają w zerwaniu z nałogiem. Czy takie podejście ma sens?
To już zostało udowodnione, że w taki czy inny sposób są szkodliwe dla zdrowia. Nurt redukcji szkód w wielu problemach społecznych jest stosowany skutecznie, natomiast absolutnie nie można tych nowych produktów z nikotyną przedstawiać jako narzędzia redukcji szkód. W tym przypadku nie znamy długofalowych konsekwencji stosowania tych środków. Natomiast bardzo dużo już wiemy o poważnych konsekwencjach zdrowotnych, które powodują. Absolutnie nie są bezpieczne dla zdrowia, więc nie można ich zalecać jako sposobu na rzucenie palenia, o czym zresztą mówią zarówno towarzystwa naukowe, jak i WHO, które nie zaleca ich jako środków wspomagających rzucanie palenia. Problemem pozostaje to, że kiedy pojawiły się na rynku, ich producenci promowali je jako bezpieczniejszą alternatywę dla tradycyjnych papierosów i niestety wiele osób kupiło ten przekaz, zwłaszcza że one są bardziej przyjazne w użyciu. Nie śmierdzą, nie sypie się z nich popiół, są mniej drażniące, są bardziej estetyczne i dodatkowo w mediach pojawiają się doniesienia, że takiej czy innej substancji toksycznej jest w nich mniej.
Okazuje się, że wiele osób w takiej sytuacji ignoruje informacje o dalszym ryzyku zdrowotnym i wydaje im się, że są to produkty bezpieczniejsze. Niestety taki przekaz trafia szczególnie do osób młodych, które uzależniają się od nowych produktów z nikotyną.
Dostępne badania pokazują, że nie są to produkty obojętne dla zdrowia i ich używanie może wiązać się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Tak więc my nie podpisujemy się pod promowaniem ich jako sposobu na zaprzestanie palenia, chociaż mamy pacjentów, którzy odstawili tradycyjne papierosy i zamienili na te produkty po to, żeby rzucić palenie. Teraz mają problem z odstawieniem ich, bo często stopień uzależnienia zdecydowanie się zwiększa.
Osoba, która paliła, powiedzmy, 20 papierosów tradycyjnych dziennie i była przyzwyczajona do pewnej dawki nikotyny, zamieniając je na przykład na e-papierosa, zaczyna palić zdecydowanie więcej. Bo nie jest śmierdzący i dlatego można go palić w wielu miejscach. W rezultacie stopień uzależnienia biologicznego od nikotyny zdecydowanie często się pogłębia, a w dodatku liczba tych nawyków rośnie. Miałam ostatnio pacjenta, który na pytanie, dlaczego chce odstawić e-papierosa, powiedział, że zrobiło mu się głupio, kiedy jego 3-letnia córeczka, którą odzwyczajano od smoczka, powiedziała tacie z wyrzutem, że zabrania jej smoczka, a sam ma swój. I on zrozumiał, że to chodzi o e-papierosa, z którym cały czas chodził po mieszkaniu, na dworze, wszędzie.
Rzucanie palenia może wymagać szczególnej ostrożności u osób leczonych psychiatrycznie. Jak w ich przypadku powinien wyglądać ten proces?
Tak, wiem, że zdarzają się przypadki, w których osoby leczące się psychiatrycznie mają szczególną sytuację. Natomiast tak naprawdę mamy bardzo wielu pacjentów, którzy leczą się psychiatrycznie i rzucili palenie bez absolutnie żadnej szkody dla swojego funkcjonowania. Wiadomo, że pacjenci z chorobami i zaburzeniami psychicznymi często palą bardzo dużo i trudniej jest im rzucić palenie. Zachęcanie ich do tego, żeby stosowali produkty, które są nadal niebezpieczne, nadal szkodliwe, jest dla mnie niedopuszczalne. Nawet osoby leczące się psychiatrycznie powinno się zachęcać do tego, żeby rzucały palenie tyle tylko, że pod okiem specjalistów.
Tak, żeby to nie było bardzo gwałtowne odstawienie, bo to może wpłynąć po prostu na skuteczność leczenia psychiatrycznego i na stan psychiczny. Palenie tytoniu może wpływać na metabolizm niektórych leków psychiatrycznych. Po zaprzestaniu palenia u części pacjentów może być konieczna kontrola stężenia leku, ocena działań niepożądanych, a niekiedy również modyfikacja dawki przez lekarza. Dlatego osoby leczone psychiatrycznie powinny rzucać palenie przy odpowiednim wsparciu specjalistów. Niemniej odstawienie produktów z nikotyną jest możliwe i z całą pewnością korzystne dla osób leczących się psychiatrycznie.
Proszę o przypomnienie naszym czytelnikom, jak się skontaktować z Ogólnopolską Telefoniczną Poradnią Pomocy Palącym.
Wystarczy zadzwonić na numer 801 108 108 lub 22 211 80 15. Numer do naszej poradni jest umieszczony na wszystkich opakowaniach produktów tytoniowych. Osoby palące czasem omijają nasz numer wzrokiem, a szkoda, bo to łatwo dostępna forma pomocy w zaplanowaniu rzucenia palenia. Nasza poradnia pracuje od poniedziałku do piątku w godz. 9.00–21.00, a w soboty w godz. 9.00–15.00.
Oprócz tego warto zajrzeć na stronę www.jakrzucicpalenie.pl. Znajdują się tam różne ciekawe informacje dotyczące samego rzucania palenia, praktyczne porady i wskazówki oraz jest też możliwość zadawania pytań specjalistom.
Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym
tel. 801 108 108 lub 22 211 80 15
poniedziałek–piątek: 9.00–21.00
sobota: 9.00–15.00
www.jakrzucicpalenie.pl
Niskodawkowa tomografia komputerowa – nowy etap w profilaktyce raka płuca
• Artykuł zaktualizowano:

















Zostaw odpowiedź