Szpiczak plazmocytowy jeszcze kilkanaście lat temu był chorobą, która dla wielu pacjentów oznaczała ograniczone możliwości leczenia i krótką perspektywę przeżycia. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Rozwój nowoczesnych terapii sprawił, że coraz częściej mówi się o nim jako o chorobie przewlekłej, wymagającej długotrwałego monitorowania i kolejnych etapów leczenia. Jednocześnie eksperci podkreślają, że jednym z największych problemów pozostaje nadal zbyt późne rozpoznanie choroby.
Lekarze Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie zwracają uwagę, że szpiczak plazmocytowy wciąż potrafi rozwijać się przez długi czas w sposób niespecyficzny, a jego objawy bywają mylone z innymi schorzeniami charakterystycznymi dla starszego wieku. Dlatego tak duże znaczenie ma dziś nie tylko dostęp do nowoczesnych terapii, ale również czujność diagnostyczna lekarzy różnych specjalizacji.
Choroba, która długo nie daje jednoznacznych sygnałów
Szpiczak plazmocytowy jest nowotworem układu krwiotwórczego i odpornościowego. Rozwija się z plazmocytów, czyli komórek odpowiedzialnych za produkcję przeciwciał. Najczęściej diagnozowany jest u osób po 60. roku życia, choć lekarze coraz częściej obserwują zachorowania także u młodszych pacjentów.
Problem polega na tym, że objawy choroby rzadko od początku układają się w wyraźny obraz kliniczny. Pacjenci skarżą się na przewlekłe zmęczenie, bóle kostne, osłabienie, nawracające infekcje albo pogarszającą się funkcję nerek. Często przez długi czas pozostają pod opieką różnych specjalistów, zanim pojawi się podejrzenie choroby hematologicznej.
„To właśnie czyni szpiczaka chorobą tak zdradliwą. Pacjent może przez długi czas funkcjonować z objawami, które osobno nie wydają się szczególnie alarmujące: narastającym zmęczeniem, niedokrwistością, pogarszającą się funkcją nerek, bólami kostnymi czy nawracającymi infekcjami” — mówi dr n. med. Agnieszka Druzd-Sitek z Kliniki Nowotworów Układu Chłonnego Narodowego Instytutu Onkologii.
Ekspertka podkreśla, że chorzy trafiają często najpierw do reumatologów, ortopedów, nefrologów lub kardiologów. U części pacjentów pierwszym wyraźnym sygnałem okazuje się dopiero złamanie patologiczne, czyli złamanie kości osłabionej przez proces nowotworowy. U innych alarmujące bywają wyniki badań laboratoryjnych wskazujące na anemię, obecność białka w moczu lub zaburzenia pracy nerek.
Leczenie szpiczaka zmieniło się w ciągu dwóch dekad
Eksperci NIO podkreślają, że znaczenie wczesnego rozpoznania jest dziś szczególnie duże, ponieważ współczesna medycyna dysponuje znacznie szerszym wachlarzem możliwości terapeutycznych niż jeszcze kilkanaście lat temu.
„Jeszcze niedawno szpiczak był chorobą, w której nasze możliwości były nieporównywalnie mniejsze. Dziś dysponujemy szerokim wachlarzem terapii i możemy prowadzić chorych przez kolejne linie leczenia, wydłużając ich życie i poprawiając jego komfort. To jest jedna z największych zmian, jakie dokonały się we współczesnej hematoonkologii” — zaznacza dr Agnieszka Druzd-Sitek.
Rozwój leczenia obejmował kolejne etapy — od klasycznej chemioterapii, przez autotransplantacje komórek macierzystych, po nowoczesne immunoterapie. Dziś pacjenci leczeni są m.in. przeciwciałami monoklonalnymi i bispecyficznymi. W perspektywie pozostaje również terapia CAR-T, która w leczeniu szpiczaka nadal oczekuje w Polsce na decyzje refundacyjne.

ZOBACZ także: Szpiczak plazmocytowy: Między przełomem a ekonomiczną rzeczywistością. Relacja z debaty Priorytety zdrowotne
Coraz większe znaczenie jakości życia pacjentów
Zmienia się także samo podejście do leczenia. W przypadku szpiczaka coraz większą rolę odgrywa nie tylko długość życia, ale również jego jakość. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ choroba dotyczy głównie osób starszych.
„Nie wolno myśleć o osobach starszych w taki sposób, że poprawa ich rokowania ma mniejsze znaczenie. To są ludzie, którzy mają swoje miejsce w rodzinie i w życiu społecznym. Im lepiej leczymy, tym dłużej zachowują samodzielność i tym większą mają szansę żyć nie tylko dłużej, ale po prostu lepiej” — podkreśla prof. Joanna Romejko-Jarosińska, kierownik Kliniki Nowotworów Układu Chłonnego w Narodowym Instytucie Onkologii-PIB w Warszawie.
Lekarze zwracają uwagę, że nowoczesne leczenie pozwala wielu pacjentom przez lata zachować aktywność i samodzielność, mimo przewlekłego charakteru choroby.
Nowoczesna diagnostyka pomaga ocenić skuteczność terapii
Jednym z ważnych kroków wdrożonych w Narodowym Instytucie Onkologii jest oznaczanie minimalnej choroby resztkowej metodą cytometrii przepływowej. Badanie pozwala wykrywać pojedyncze komórki nowotworowe pozostające w organizmie po leczeniu i z dużą dokładnością oceniać głębokość odpowiedzi terapeutycznej.
Dzięki temu lekarze mogą lepiej prognozować przebieg choroby, monitorować skuteczność terapii oraz kwalifikować pacjentów do badań klinicznych.
„Współczesne leczenie szpiczaka nie kończy się na podaniu leku. Równie ważna staje się precyzyjna ocena tego, jak głęboko udało się opanować chorobę. Dlatego wdrożenie oceny minimalnej choroby resztkowej było dla nas tak ważnym krokiem — to rozwiązanie, które ma bezpośrednie przełożenie zarówno na codzienną praktykę, jak i na możliwość udziału w najbardziej zaawansowanych badaniach” — mówi dr Agnieszka Druzd-Sitek.
Szpiczak plazmocytowy należy do chorób wymagających wielodyscyplinarnego podejścia. Pacjenci często potrzebują jednoczesnej opieki hematologów, transplantologów, radioterapeutów, ortopedów, neurochirurgów czy specjalistów diagnostyki obrazowej. Szczególnie istotne jest to w sytuacjach związanych z zajęciem kości, ryzykiem ucisku rdzenia kręgowego lub ciężkimi zaburzeniami metabolicznymi.
Eksperci podkreślają, że możliwość prowadzenia chorego w jednym ośrodku pozwala ograniczyć opóźnienia diagnostyczne i zapewnia większą ciągłość terapii.
Coraz więcej pacjentów żyje ze szpiczakiem przez wiele lat
Lekarze Narodowego Instytutu Onkologii zwracają uwagę, że współczesny obraz szpiczaka zmienia się bardzo wyraźnie. Choroba nadal pozostaje poważnym wyzwaniem, ale dzięki postępowi terapeutycznemu coraz częściej możliwe staje się wieloletnie prowadzenie pacjentów.
„Warto mówić o szpiczaku nie tylko przez pryzmat zagrożenia, ale także przez pryzmat realnej nadziei. To choroba, w której współczesna medycyna zrobiła ogromny krok naprzód i świetnie sobie z nią radzi. Coraz częściej mamy do czynienia nie z krótką perspektywą, ale z długim, wieloletnim prowadzeniem chorego” — podsumowuje dr Agnieszka Druzd-Sitek.
Sprawdź: Prof. Lidia Gil: CAR-T wydłuża remisję i zmienia perspektywy pacjentów ze szpiczakiem
Pytania i odpowiedzi dotyczące szpiczaka plazmocytowego
Czym jest szpiczak plazmocytowy?
Szpiczak plazmocytowy to nowotwór układu krwiotwórczego rozwijający się z plazmocytów, czyli komórek odpowiedzialnych za produkcję przeciwciał.
Jakie objawy mogą wskazywać na szpiczaka?
Do najczęstszych objawów należą przewlekłe zmęczenie, bóle kostne, anemia, pogorszenie funkcji nerek oraz nawracające infekcje.
Dlaczego szpiczak bywa rozpoznawany późno?
Objawy choroby są niespecyficzne i często przypominają inne schorzenia związane z wiekiem lub chorobami przewlekłymi.
Jak wygląda współczesne leczenie szpiczaka?
Leczenie obejmuje m.in. chemioterapię, autotransplantację komórek macierzystych oraz nowoczesne immunoterapie, w tym przeciwciała monoklonalne i bispecyficzne.
Czym jest minimalna choroba resztkowa?
To pojedyncze komórki nowotworowe pozostające w organizmie po leczeniu. Ich wykrywanie pozwala dokładniej ocenić skuteczność terapii.
Dlaczego ocena minimalnej choroby resztkowej jest ważna?
Pozwala lepiej monitorować przebieg leczenia, prognozować rozwój choroby i kwalifikować pacjentów do badań klinicznych.
• Artykuł zaktualizowano:















Zostaw odpowiedź