Rekordowe listy refundacyjne, ale Oncoindex niemal w stagnacji

Zmiany w systemie refundacji leków onkologicznych budzą zainteresowanie i silne emocje w środowisku pacjentów, lekarzy oraz decydentów. Z jednej strony właściwie co roku obserwujemy rozszerzanie list refundacyjnych — coraz więcej terapii znajduje się w zestawieniach finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Z drugiej jednak strony wskaźnik Alivia Oncoindex, który ma mierzyć, jak blisko polski system jest standardów leczenia uznawanych przez międzynarodowe gremia (szczególnie Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej, ESMO), rośnie jedynie symbolicznie — o zaledwie jeden punkt. Taka sytuacja rodzi pytania o to, czy realny dostęp pacjentów do nowoczesnych terapii rzeczywiście się poprawia, czy też pozostaje w dużej mierze deklaratywny. Przedstawiamy dogłębną analizę tego zjawiska: opis wskaźnika Oncoindex, mechanizmy refundacji onkologicznej w Polsce, główne bariery systemowe, dane finansowe NFZ oraz prognozy, które decydują o tym, czy pacjent rzeczywiście ma szansę na leczenie zgodne z aktualną wiedzą medyczną.

Wskaźnik Alivia Oncoindex to narzędzie opracowane przez Onkofundację Alivia, mające na celu syntetyczną ocenę, jak blisko polski system opieki zdrowotnej znajduje się standardów leczenia przyjętych przez ESMO (lub w wyjątkowych przypadkach – NCCN). W praktyce Oncoindex mierzy, spośród terapii zarejestrowanych przez EMA w ciągu ostatnich kilkunastu lat i rekomendowanych przez ESMO, ile z nich jest dostępnych w Polsce w wersji refundowanej, w jakim zakresie (pełnym lub z ograniczeniami), a ile pozostaje całkowicie nierefundowanych. Źródło tych danych to publicznie dostępne obwieszczenia refundacyjne oraz analizy zmian w systemie.

Wartość wskaźnika mieści się w skali od 0 do 100 punktów — im wyżej, tym lepiej (czyli większa zgodność z rekomendacjami ESMO). Aktualnie — według najnowszych analiz — Oncoindex wynosi 52 punkty. To oznacza, że po uwzględnieniu zmian w obwieszczeniach refundacyjnych z kwietnia i października 2025 roku wzrost w stosunku do poprzedniego pomiaru wyniósł zaledwie jeden punkt.

Z 173 terapii onkologicznych rekomendowanych przez ESMO w ciągu ostatnich 15 lat, 55 leży w Polsce w pełnej zgodności z rekomendacjami (refundowane bez dodatkowych ograniczeń), aż 63 są refundowane z ograniczeniami nierynkowymi (np. w wybranych ośrodkach lub według restrykcyjnych kryteriów), a pozostałe 55 pozostaje nierefundowanych. Metodologia Oncoindex zakłada też, że nie każde ograniczenie refundacyjne (np. wymóg spełnienia testów biomarkerowych, etap choroby, linia leczenia) musi być uznane za niedopuszczalne — ocena zależy od tego, czy dana ograniczająca bariera jest uzasadniona medycznie.

Podsumowując: wskaźnik Oncoindex oferuje spojrzenie przekrojowe na to, ile „luk” w dostępie do terapii pozostaje w systemie polskiej refundacji onkologicznej, osadzając to w kontekście międzynarodowych standardów.

Obszary z zauważalnym postępem

Chociaż globalny wzrost Oncoindexu był minimalny, to w niektórych typach nowotworów odnotowano znaczące zmiany. W leczeniu raka pęcherza moczowego wskaźnik wzrósł z 33 do 50 punktów. W przypadkach raka przełyku i żołądka poprawa wyniosła od 42 do 50 punktów. W raku wątroby nastąpił wzrost z 17 do 28 punktów, natomiast w raku jelita grubego i odbytnicy — z 59 do 62 punktów. Te zmiany są powiązane z wprowadzeniem nowych terapii celowanych i immunoterapii do systemu refundacyjnego w ramach programów lekowych lub wskazań rozszerzonych.

W obszarze hematologii najbardziej spektakularny postęp zanotowano w leczeniu przewlekłej białaczki szpikowej, gdzie dostępność terapii została rozszerzona i wskaźnik wzrósł z 83 do 100 punktów. To istotny sygnał, że w pewnych segmentach leczenia system potrafi nadrobić zaległości. Zarówno prof. Ewa Lech Marańda, konsultant krajową w dziedzinie hematologii oraz prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, pozytywnie oceniają zmiany na liście refundacyjnej z 1 października 2025 r. w obszarze hematologii, wskazując, że rozszerzenie wachlarza terapii w praktyce poprawia realny dostęp do leczenia:

Przeczytaj:

Czego najbardziej potrzebuje polska hematoonkologia

Chłoniak z komórek płaszcza – czy nowe terapie mogą zastąpić przeszczepienie szpiku?

Prof. Krzysztof Giannopoulos: jeśli pacjent z PBL wymaga hospitalizacji, jest to swego rodzaju niewydolność systemu

Obszary bez postępu lub ze spadkiem

W leczeniu raka piersi sytuacja jest bardziej skomplikowana. Choć do refundacji wprowadzono nowe opcje terapeutyczne, wskaźnik dla tego nowotworu spadł z 47 do 42 punktów. Główną przyczyną tego paradoksu jest fakt, że w nowej wersji rekomendacji ESMO dla przerzutowego raka piersi HR+/HER2– zostały uwzględnione trzy nowe leki, z których tylko jeden jest w Polsce częściowo refundowany. Włączenie tych nowych terapii do zestawu analizowanych leków podniosło poprzeczkę, a ograniczony dostęp sprawił, że punktacja spadła.

W praktyce oznacza to, że nawet gdy system wprowadza nowe leki do refundacji, samo ich pojawienie się nie daje gwarancji, że dostępność będzie pełna i równomierna — szczególnie gdy wymagania dotyczące kwalifikacji do terapii są restrykcyjne lub nie wszystkie nowe opcje są włączone.

Wyzwania związane z terapiami skojarzonymi

Jednym z rosnących wyzwań jest sytuacja, w której międzynarodowe wytyczne zalecają jednoczesne stosowanie dwóch leków oryginalnych — czyli leczenie skojarzone. Takie podejście staje się coraz częstsze, zwłaszcza w onkologii litych nowotworów, gdzie synergiczne działanie różnych mechanizmów molekularnych bywa kluczowe. W Polsce jednak system refundacyjny i mechanizmy oceny technologii lekowych nie są jeszcze w pełni przystosowane do takich rozwiązań: często brakuje wyceny i mechanizmów finansowania dla terapii kombinacyjnych, co skutecznie hamuje ich wdrażanie. Z tego powodu Onkofundacja Alivia rozważa opracowanie nowego indeksu, który uwzględni leczenie skojarzone jako odrębny komponent oceny. Już dziś w hematoonkologii takie podejście jest w pewnych sytuacjach standardem klinicznym, co stawia luki w systemie refundacyjnym w ostrym świetle.

Skala luki finansowej NFZ

Jedną z głównych przyczyn, dla których rekordowe listy refundacyjne nie przekładają się na realny dostęp do terapii, jest narastający kryzys finansowy NFZ. Władze Funduszu oraz ministerstwo potwierdzają, że w budżecie na 2025 rok brakuje około 14 miliardów złotych. Jeśli obecna dynamika kosztów utrzyma się bez korekt systemowych, w 2026 roku luka może sięgnąć 23 miliardów złotych. Inne analizy, w tym raport Instytutu Finansów Publicznych, wskazują jednak na jeszcze większe wartości: w scenariuszu bazowym luka w 2025 roku może sięgać 31 mld zł, a w 2026 r. – 41,5 mld zł, z łączną potrzebą skorygowania środków dla NFZ w latach 2025–2027 na poziomie ponad 129 mld zł. Instytuty analityczne i organizacje biznesowe ostrzegają, że w ekstremalnym scenariuszu luka może sięgnąć nawet 54 miliardów złotych w samym 2026 roku.

Diagnoza stanu finansów NFZ opiera się m.in. na analizie poziomu nadwykonań oraz zobowiązań jednak nieujętych kontraktów. Na przykład, na koniec sierpnia 2025 roku NFZ odnotował 4,2 mld zł nadwykonań nielimitowanych, a koszty programów lekowych i chemioterapii sięgały 1,5 mld zł. Jednocześnie niedowykonania świadczeń sięgnęły 2,3 mld zł.

W kontekście tych danych absurdalne wydaje się finansowanie kolejnych technologii lekowych bez zabezpieczenia środków operacyjnych na ich realizację przez placówki medyczne.

Konsekwencje luki dla szpitali i placówek leczniczych

Placówki lecznicze sygnalizują realne trudności w funkcjonowaniu: obawę przekroczenia kontraktów z NFZ, braku zwrotu kosztów świadczeń wykraczających poza limity, konieczność ograniczania przyjęć pacjentów lub przesuwania terminów zabiegów, by uniknąć strat finansowych. Wielu menedżerów szpitali wskazuje, że długoterminowe programy lekowe stanowią duże ryzyko — jeżeli koszty leków, badań kwalifikujących i monitorujących wzrosną lub zostaną rozszerzone, bez dodatkowych środków mogą generować deficyty. To rodzi obawy o stabilność systemu i realny dostęp pacjentów do innowacyjnych terapii.

Raporty analityczne postuluje się, by NFZ korzystał aktywnie z mechanizmu dotacji budżetowych, aby zasilać system medyczny, a nie ograniczać się wyłącznie do finansowania ze składek zdrowotnych.

Presja kosztowa i strukturalna

Koszty procedur medycznych, leków i badań rosną szybciej niż inflacja i niż przychody systemowe. To tworzy strukturalne napięcie między potrzebami a możliwościami finansowymi NFZ. W analizach wskazuje się też, że system składek nie nadąża za kurczącym się zasobem funduszy: równoległe zobowiązania związane z ustawą płacową, demografia, wyczerpywanie się funduszy zapasowych, rosnące koszty leków i badań — to wszystko nakłada się na deficyt. W raporcie Onkofundacji Alivia wskazuje się, że budżet NFZ w latach 2025–2027 może być obciążony luką nawet do 159 mld zł w zależności od zmian w systemie wynagrodzeń i sposobu naliczania składki zdrowotnej.

Diagnostyka i kwalifikacja: wąskie gardła na ścieżce pacjenta

Jednym z najczęściej wskazywanych problemów przez samych pacjentów jest czas oczekiwania na badania diagnostyczne niezbędne do kwalifikacji do terapii — zwłaszcza badania molekularne, genetyczne czy immunohistochemiczne. Bez odpowiednich wyników pacjent nie zostaje zakwalifikowany do leczenia, nawet jeśli teoretycznie terapia jest objęta refundacją. Wśród barier wymieniana jest także informacja — nie wszyscy pacjenci są informowani o dostępnych programach lekowych ani możliwości przeniesienia się do innego ośrodka realizującego dany program. Biurokracja, restrykcyjne kryteria włączenia i procedury formalne powodują, że część chorych traci szansę na szybką terapię.

Opóźnienia diagnostyczne potęgują problem: średni czas oczekiwania na tomografię komputerową wynosi około 44 dni w trybie standardowym i 33 dni w trybie pilnym; w przypadku rezonansu magnetycznego — 83 dni normalnie i 62 dni szybko. Różnice między regionami mogą być jeszcze większe. W praktyce niektórym pacjentom postawienie diagnozy zajmuje ponad trzy miesiące, a potem kolejne miesiące na rozpoczęcie leczenia. W systemie karty DILO (szybka diagnostyka onkologiczna) spada terminowość realizacji — co z punktu widzenia systemu onkologicznego jest bardzo niekorzystne.

Regionalne nierówności i dostępność centrów

Dostęp pacjentów do programów lekowych zależy czasem od województwa, w którym się leczą, od tego, czy lokalny ośrodek ma kontrakt na dany program, od kadry specjalistycznej i potencjału diagnostycznego w regionie. Nawet jeśli terapia jest w refundacji, nie wszędzie ośrodek jest w stanie ją realizować — co tworzy de facto „mapę dostępu” z enklawami ratunkowymi i obszarami niedostępu. Ta fragmentacja prowadzi do nierówności w praktyce leczenia, niezależnie od sformalizowanych list refundacyjnych. Pacjenci często są zmuszeni do podróży lub rezygnacji z leczenia zgodnego ze wskazaniami.

Aby odbić wskaźnik Oncoindex i poprawić realny dostęp pacjentów do nowoczesnych terapii, konieczne jest połączenie działań w kilku obszarach: legislacyjnym, finansowym oraz organizacyjnym.

Rola decydentów: legislacja i finansowanie

Kluczowe znaczenie ma zwiększenie udziału dotacji budżetowej w finansowaniu NFZ tak, żeby system mógł przyjmować nowe technologie bez destabilizacji budżetowej. Ponadto postulowane są zmiany w sposobie naliczania składki zdrowotnej i organizacji finansowania systemu (np. przesunięcie części kosztów innowacji lekowych na mechanizmy poza składką). Konieczna wydaje się reforma procesu oceny technologii lekowych, w tym wprowadzenie mechanizmów adekwatnych do terapii skojarzonych i dynamicznych warunków klinicznych. W projekcie budżetu na rok 2026 planuje się przychody NFZ w wysokości 217,4 mld zł, z czego 184,3 mld zł ze składek, oraz dotację budżetową 26 mld zł. Jednak bez korekty strukturalnej taka konstrukcja budżetu wydaje się niewystarczająca wobec skali potrzeb.

Wzmocnienie infrastruktury diagnostycznej i ośrodków onkologicznych

Aby pacjent mógł skorzystać z terapii zgodnie z wytycznymi, system diagnostyki musi działać sprawnie i sprawiedliwie. Niezbędne są środki na zwiększenie przepustowości laboratoriów, standaryzację dostępności badań molekularnych i skrócenie czasów oczekiwania. Wsparcie systemowe dla centrów onkologicznych — zwłaszcza tych poza największymi ośrodkami — może wyrównać szanse regionów mniej uprzywilejowanych. Ważne jest także zwiększenie transparentności i informacji dla pacjentów o możliwościach leczenia i programach lekowych.

Mechanizmy monitoringu i wskaźniki efektywności

W kontekście obaw pacjentów o realny dostęp, mechanizmy monitoringu dostępności oraz wskaźniki pokroju Oncoindex powinny być szerzej wykorzystywane przez decydentów. Publiczne raporty, analizy luki w dostępie, audyty wykorzystania programów lekowych mogą pełnić rolę hamulców dla deklaratywnych zmian bez realnego efektu. W perspektywie długofalowej sensowne może być wprowadzenie systemów premii lub sankcji w kontraktach NFZ uwzględniających rzeczywisty poziom wykorzystania technologii lekowych.

Rok 2025 przyniósł rekordowe listy refundacyjne, ale wzrost wskaźnika Alivia Oncoindex sięgnął zaledwie jednego punktu — do poziomu 52/100. Choć w niektórych typach nowotworów nastąpiły zauważalne postępy (rak pęcherza, wątroby, hematologia), w innych — jak rak piersi — nawet pojawienie się nowych terapii nie wystarczyło, by przywrócić zgodność z międzynarodowymi standardami. Główne bariery pozostają jednak strukturalne: ogromna luka finansowa NFZ (szacowana na 14 mld zł w 2025 i nawet 23 mld zł w 2026 roku, a w analizach długoterminowych — jeszcze wyższa), ograniczona infrastruktura diagnostyczna, nierówności regionalne i brak gotowości systemu na refundację terapii skojarzonych.

Dla pacjenta najważniejsze jest, by zmiany w systemie refundacyjnym nie pozostawały tylko na papierze. Konieczne jest zintegrowane podejście: zwiększenie finansowania NFZ, reforma oceny technologii lekowych, wsparcie dla diagnostyki i placówek onkologicznych oraz system transparentnego monitoringu dostępności. Bez tego nawet najbardziej ambitne listy refundacyjne mogą pozostać „tylko deklaracją”.

Historyczne obwieszczenie refundacyjne: 22 terapie onkologiczne, 28 terapii nieonkologicznych

Co to jest wskaźnik Oncoindex i dlaczego ma znaczenie?
Oncoindex to narzędzie oceniające, ile spośród terapii zarejestrowanych przez EMA i rekomendowanych przez ESMO jest w Polsce dostępnych w wersji refundowanej, z lub bez ograniczeń. Pokazuje on lukę między deklaracjami refundacyjnymi a realnym stanem dostępności terapii dla pacjentów.

Dlaczego wskaźnik wzrósł tylko o jeden punkt w 2025 roku?
Mimo rozszerzenia listy refundacyjnej, wiele nowych terapii jest wprowadzanych z ograniczeniami lub tylko częściowo refundowanych. W niektórych przypadkach nowe leki podnoszą poprzeczkę oceny (np. w raku piersi), więc mimo że oferta się zwiększa, dostępność w praktyce nie nadąża.

Jak duża jest luka finansowa NFZ i jaki ma wpływ na leczenie onkologiczne?
W 2025 roku niedobór wpisany w budżet NFZ wynosi około 14 mld zł, a w 2026 roku prognozuje się 23 mld zł. W analizach długoterminowych luki mogą być nawet znacznie większe. Taka skala niedofinansowania ogranicza możliwość realnej realizacji programów lekowych, finansowania badań kwalifikujących i utrzymania infrastruktury diagnostycznej.

Co mogą zrobić decydenci, by poprawić realny dostęp pacjentów?
Kluczowe działania to zwiększenie udziału dotacji budżetowej w finansowaniu NFZ, reforma procesu oceny technologii lekowych (w tym mechanizmy dla terapii skojarzonych), inwestycje w diagnostykę molekularną oraz wzmocnienie centrów onkologicznych w regionach.

Czy pacjent w Polsce może liczyć, że nowe terapie będą dla niego dostępne?
Teoretycznie wiele nowych terapii trafia na listy refundacyjne, ale realna możliwość skorzystania przez pacjenta zależy od wielu czynników — lokalizacji ośrodka, dostępności badań kwalifikacyjnych, zdolności ośrodka do realizacji programu. W praktyce dostępność często pozostaje ograniczona, co czyni koniecznymi zmiany systemowe, by lista refundacyjna przestała być tylko dokumentem, a stała się realnym instrumentem poprawy zdrowia.

Rak nie czeka, a pacjenci muszą! Dramatycznie długie kolejki do badań i specjalistów