W ostatnim czasie nastąpiło wiele pozytywnych zmian w obszarze diagnostyki i leczenia raka gruczołu krokowego (prostaty). Jak obecnie wygląda sytuacja pacjentów w stadium zaawansowanym tego nowotworu? Jakie kroki należy podjąć, zarówno na poziomie organizacyjnym, jak i w dostępie do terapii? Na te pytania odpowiadali uczestnicy panelu „Nowe terapie: W odpowiedzi na niezaspokojone potrzeby pacjentów” podczas konferencji „Pacjent w Centrum Uwagi”.
Dane z Krajowego Rejestru Nowotworów pokazują, że rak gruczołu krokowego jest najczęściej rozpoznawanym / rejestrowanym nowotworem złośliwym u polskich mężczyzn – w 2022 r. odpowiadał w tej populacji za 23 proc. zachorowań onkologicznych oraz za 10,9 proc. wszystkich zgonów nowotworowych (2. miejsce wśród zgonów z powodu nowotworów złośliwych po raku płuca).
Największe wyzwanie – lepszy dostęp do urologów
Choć w ostatnim czasie bardzo poprawiło się diagnozowanie i leczenie tego nowotworu, nadal duża część chorych diagnozowana jest na późnym etapie, a liczba zachorowań rośnie.
Wzrost zachorowań dotyczy nie tylko Polski, lecz także całego świata. Odpowiada za to główny czynnik, jakim jest wiek. Chcemy żyć dłużej i do tego dążymy, więc automatycznie zwiększa się odsetek mężczyzn z rakiem gruczołu krokowego. Badania, które były prowadzone dawno temu, bo prawie przed 100 laty w Bostonie, wykazały, że mniej więcej tyle, ile pacjent ma lat, takie jest prawdopodobieństwo, że pojawi się u niego mniejsze lub większe ognisko raka gruczołu krokowego. Natomiast należy podkreślić, że nie każdy taki nowotwór zagrozi życiu chorego – powiedział prof. dr hab. Bartosz Małkiewicz, kierownik Kliniki Urologii Małoinwazyjnej i Robotycznej Uniwersyteckiego Centrum Urologii we Wrocławiu.
W Europie trwają prace zmierzające do zorganizowania skriningu w kierunku raka prostaty. Realizuje je konsorcjum sygnowane przez Europejskie Towarzystwo Urologiczne, do którego należy ośrodek z Dolnego Śląska. Obecnie mamy tak zwany skrining oportunistyczny, co oznacza, że każdy mężczyzna może zrobić badanie PSA. Na tej podstawie w razie potrzeby można rozpocząć dalszą diagnostykę. Problemem w naszych realiach jest uregulowanie zasad wizyt u urologa. Od wielu lat Polskie Towarzystwo Urologiczne dąży do zwiększenia ich dostępności, co pozwoliłoby szybciej wykrywać nowotwory w stadiach, w których choroba jest jeszcze wyleczalna. To jedno z największych wyzwań obecnie, jeżeli chodzi o polską urologię – stwierdził ekspert.
Jak podkreślił prof. Bartosz Małkiewicz, pacjent onkologiczny wymaga podejścia interdyscyplinarnego. Jeśli chory jest zdiagnozowany na wczesnym etapie choroby i wiadomo, że odniesie korzyść z leczenia, to od samego początku, powinien być prowadzony przez urologa, onkologa i radioterapeutę.
Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe, prowadzi na Facebooku grupę dla chorych na raka prostaty, więc zna ich bolączki i potrzeby. Ścieżka pacjenta z rakiem prostaty nadal jest mocno rozbudowana. Jest wiele błędnych zakątków i głównie o tym mówią mężczyźni, którzy się do nas zgłaszają. Chodzi o proces diagnostyczny – wykonanie właściwych badań na odpowiednim etapie, a nie są, ale też poszczególne etapy leczenia czy relacji między urologiem a onkologiem. Widzę, że to wszystko wciąż nie wygląda optymistycznie. W związku z tym potrzebne są ogromne potrzeby w zakresie edukacji oraz wielu działań organizacyjnych. Mamy przecież konsylium i każdy pacjent onkologiczny z kartą DiLO już na wczesnym etapie powinien być multidyscyplinarnie potraktowany. Jednak albo tak się nie dzieje, albo pacjenci o tym nie wiedzą – zauważyła przedstawicielka pacjentów.
Anna Kupiecka podkreśliła, że pacjent powinien wiedzieć, na czym polega jego choroba, z czym ona się wiąże, jak długo będzie trwała, jakie będą etapy leczenia. Dlatego niezmiernie ważna jest edukacja, ale też ścieżka terapeutyczna prowadzona w taki sposób, żeby on płynnie przechodził spod opieki urologa do onkologa i żeby odczuwał tę współpracę.
Dostępność do terapii jest na dobrym poziomie
U części chorych rak prostaty jest rozpoznawany już w stadium zaawansowanym, u innych – mimo że został rozpoznany wcześniej – dochodzi do progresji i rozsiania choroby nowotworowej. Wtedy leczenie przez onkologa jest wręcz na pierwszym miejscu. Ma on do dyspozycji leki znajdujące się w programie lekowym raka prostaty (B.56. Programy lekowe są narzędziem udostępniającym leki dedykowanej grupie chorych, przy jednoczesnym zachowaniu reżimu finansowego oraz kontrolę procesu diagnostyki i leczenia.
Dynamiczny postęp w medycynie wymaga, by programy lekowe były regularnie aktualizowane. Jak ocenia aktualny program lekowy raka prostaty pod kątem pacjentów z zaawansowanym rakiem gruczołu krokowego – dr hab. Jakub Żołnierek, specjalista w dziedzinie urologii i onkologii klinicznej, przewodniczący Stowarzyszenia Polska Grupa Raka Nerki?
Dostępność do opcji terapeutycznych w naszym kraju jest obecnie na dobrym poziomie. Mamy możliwość leczenia pacjentów skutecznymi, dobrze tolerowanymi, wygodnymi w stosowaniu lekami. Jeszcze dekadę wstecz, na pewnym etapie, leczenie opierało się na wykorzystaniu deprywacji androgenowej i chemioterapii. Teraz mamy możliwość zastosowania mniej obciążającej terapii z wykorzystaniem leków hormonalnych, które intensyfikują blokadę, jaką nakładamy na komórki nowotworowe i nie dopuszczają do progresji choroby, eskalowania objawów związanych z rozsiewem procesu nowotworowego. Mamy dostęp do leków ukierunkowanych molekularnie z grupy inhibitorów PARP, możliwość zastosowania radioizotopów, które są na pewnym etapie bardzo efektywne. Dzięki leczeniu sekwencyjnemu, czyli po wyczerpaniu potencjału jednej opcji, możemy sięgnąć po kolejną o odmiennym mechanizmie działania, jesteśmy w stanie znacząco wydłużyć życie pacjentowi w przyzwoitej jego jakości. Dostęp do leków skutecznych, jednocześnie coraz lepiej tolerowanych i wygodnych w stosowaniu, bo np. w jednej dawce dobowej, a nie w kilku, wpływa na poprawę funkcjonowania chorego pomimo choroby i leczenia z dobrym efektem jeśli chodzi o dłuższy czas życia – powiedział dr hab. Jakub Żołnierek.
Ekspert zauważył, że choć dostępność nowoczesnych terapii jest już szeroka, są jeszcze pewne luki do uzupełnienia. I tu wymienił dostęp do wszystkich nowoczesnych leków hormonalnych stosowanych na etapie rozsiewu raka prostaty wrażliwego na kastrację, dostęp do radioizotopu, który mógłby być wykorzystywany w leczeniu oporności na kastrację z rozsiewem, nie tylko do kośćca. Są to rzeczy istotne i stanowiłyby dobrą opcję postępowania u części pacjentów. Zapewne zastąpiłyby te, które teraz są w użyciu.
Ważna jest skuteczność leczenia, ale też jakość życia chorego
Nowoczesna hormonoterapia antyandrogenowa w raku prostaty to terapie celowane, których działania wykraczają poza obniżanie poziomu testosteronu. Można je stosować w leczeniu zaawansowanego raka prostaty, a także na wcześniejszych etapach choroby, u chorych z przerzutami oraz hormonowrażliwością, a nawet przed pojawieniem się przerzutów, po leczeniu radykalnym.
DR HAB. JAKUB ŻOŁNIEREK, onkolog kliniczny:
Dostęp do leków skutecznych, jednocześnie coraz lepiej tolerowanych i wygodnych w stosowaniu, bo np. w jednej dawce dobowej, a nie kilku, wpływa na poprawę funkcjonowania chorego pomimo choroby i leczenia z dobrym efektem jeśli chodzi o dłuższy czas życia.
ANNA KUPIECKA, Fundacja OnkoCafe – Razem Lepiej:
Chodzi o proces diagnostyki, prawidłowych badań, które powinny być wykonane na odpowiednim etapie, a nie są, ale też poszczególne etapy leczenia czy relacji między urologiem a onkologiem.
Brakuje nam dostępu do jednego z nich na etapie rozsiewu raka wrażliwego na kastrację, ale ten proces zapewne jeszcze chwilę zajmie. Ten lek rozszerzyłby nasze możliwości, głównie ze względu na korzystny profil działań niepożądanych i tolerancji leczenia. Każdy z leków antyandrogenowych II generacji cechuje się nieco odmiennym profilem działania, sposobem podawania. Każdy z nich ma swoje mocne strony i słabsze punkty, więc dzięki dostępowi do szerszego wachlarza tych leków mamy większą elastyczność w doborze terapii do indywidualnych potrzeb pacjentów – wyjaśnił ekspert.
Anna Kupiecka dodała, że niezmiernie ważne jest, aby lekarz mógł leczyć sekwencyjnie, dobierać terapię dostosowaną do potrzeb danego pacjenta. Jeśli pacjent cierpi na wielochorobowość, np. niewydolność nerek, to lekarz powinien mieć możliwość zmiany leczenia na mniej obciążające, o lepszym profilu bezpieczeństwa. Terapia trwa nierzadko latami, dlatego stan zdrowia chorego i jego aktualną kondycję trzeba brać pod uwagę. Leczenie musi być skuteczne, ale też dobrane tak, żeby była zachowana jakość życia.
Do zachowania jakości życia przyczynia się wygodna forma podania leku. Mam na myśli przede wszystkim iniekcje podskórne czy domięśniowe o długim czasie działania, nie tylko miesięcznym, także sześciomiesięcznym, a także leki hormonalne stosowane oprócz iniekcji, które mają postać doustną. Pacjenci być może preferowaliby mniejszą liczbę dawek dobowych, ponieważ mnogość innych preparatów, które przyjmują i konieczność pamiętania o nich, to istotna kwestia. Ale to są już detale, na które zwracamy uwagę w rozmowach z pacjentami, dlatego, że one też ważą na jakości życia i funkcjonowaniu w trakcie terapii – ocenił dr hab. Jakub Żołnierek.

Nie ma nic lepszego dla pacjentów niż programy lekowe
MATEUSZ OCZKOWSKI,
zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa i Polityki Lekowej Ministerstwa Zdrowia
Programy lekowe są demonizowane od kilku lat, ale ja uważam, że nie ma nic lepszego dla pacjenta niż one. Nie ma drugiego takiego świadczenia, gdzie całe gremium ekspertów zajmuje się jednym pacjentem, który ma zapewnione regularne wizyty. Najtrudniej dostać się do takiego programu – to obszar wymagający poprawy, ale jak już się dostanie, to uzyskuje dostęp do możliwości, których w zwykłych ścieżkach leczenia by nie miał.
Staramy się uzmysławiać to całemu społeczeństwu, bo od pewnego czasu jest duży nacisk, żeby leki przenosić do aptek, do tzw. czwartej kategorii dostępności, a potem nadchodzi refleksja, co będzie z pacjentem, u którego nagle dojdzie do progresji i ma wrócić do programu lekowego. Otóż będzie czekał 5-8 miesięcy. Takie są realia. Więc czy to jest dobra droga, żeby wszystko przenosić do czwartej kategorii dostępności? Drugi aspekt – często widzimy tzw. amnezję refundacyjną.
Podmioty odpowiedzialne oczekują terapii, która pojawiła się 3 miesiące temu, a potem nagle amnezja. Na kolejnym obwieszczeniu musi być ta terapia, bo przecież już cały wachlarz został uzupełniony – 10-15 terapii już się nie liczy.
Nowoczesna hormonoterapia antyandrogenowa
– TO WARTO WIEDZIEĆ
Nowoczesna hormonoterapia antyandrogenowa stosowana jest w leczeniu zaawansowanego raka prostaty, a także na wcześniejszych etapach choroby u pacjentów z przerzutami oraz hormonowrażliwością, a nawet przed pojawieniem się przerzutów u chorych po leczeniu radykalnym.
Pacjenci z przerzutowym hormonowrażliwym rakiem prostaty, czyli w stadium mHSPC, mają możliwość terapii lekami antyandrogenowymi II generacji w ramach programu lekowego B.56). Nowoczesna terapia antyandrogenowa w stanie mHSPC może znacząco opóźnić progresję raka prostaty do stadium przerzutowego, opornego na kastrację, zapewniając jednocześnie dobry profil bezpieczeństwa.
Szybka progresja choroby ze stanu mHSPC do przerzutowego opornego na kastrację raka gruczołu krokowego (mCRPC) wiąże się z gorszym rokowaniem, skraca czas do zastosowania następnej terapii przeciwnowotworowej i związana jest ze wzrostem wydatków związanych z leczeniem o 40 proc. do 60 proc.
Nagranie z sesji, z konferencji Pacjent w Centrum Uwagi:
Wyzwania w onkologii: co decyduje o skuteczności leczenia onkologicznego?
Wyzwania i postępy w leczeniu nowotworów mózgu
Najczęściej zadawane pytania
1. Czym jest nowoczesna hormonoterapia antyandrogenowa?
To leczenie ukierunkowane na blokowanie działania testosteronu w komórkach nowotworowych. Leki II generacji mogą być stosowane zarówno w zaawansowanym raku prostaty, jak i u pacjentów z przerzutami lub w stadium hormonowrażliwym.
2. Kiedy stosuje się terapię androgenową?
Terapia androgenowa stosowana jest u pacjentów z zaawansowanym rakiem prostaty, u chorych z przerzutami oraz w celu opóźnienia progresji do stanu opornego na kastrację. Może być stosowana sekwencyjnie, w zależności od postępu choroby i stanu pacjenta.
3. Jakie są korzyści nowoczesnej hormonoterapii?
Nowoczesne leki antyandrogenowe poprawiają skuteczność leczenia, mają lepszy profil bezpieczeństwa i są wygodne w stosowaniu (doustnie lub w formie iniekcji podskórnych/domięśniowych), co pozytywnie wpływa na jakość życia pacjentów.
4. Co to jest program lekowy B.56?
To system udostępniania nowoczesnych leków dla pacjentów z rakiem prostaty w Polsce. Program zapewnia dostęp do skutecznych terapii, kontrolę procesu leczenia i możliwość indywidualnego dopasowania leczenia do potrzeb pacjenta.
5. Dlaczego edukacja pacjentów jest ważna?
Pacjent świadomy choroby, przebiegu leczenia i dostępnych opcji terapeutycznych może lepiej współpracować z lekarzem, co zwiększa skuteczność leczenia i pozwala utrzymać wysoką jakość życia.













Zostaw odpowiedź