W leczeniu raka endometrium (raka trzonu macicy) przez lata nie było przełomów. Sytuacja zmieniła się kilka lat temu wraz z wyróżnieniem typów molekularnych raka endometrium. Obecnie znajomość statusu molekularnego chorej – dMMR czy non-dMMR – jest kluczowa w planowaniu ścieżki terapeutycznej i ma istotny wpływ na jej rokowania.
Rak endometrium to trzeci pod względem zachorowalności nowotwór dotykający kobiety. Nie jest tak częsty, jak rak piersi czy rak płuca, jednak w ostatnich 20 latach notuje się dramatyczny wzrost umieralności – o 5 proc. rocznie.
Rosnąca zapadalność na raka endometrium wiąże się z cywilizacyjnymi czynnikami ryzyka, czyli m.in. otyłością czy cukrzycą. 34 proc. wszystkich przypadków raka endometrium można przypisać nadmiernej masie ciała, a występowanie zespołu metabolicznego, m.in wysokiego poziomu cukru we krwi i nadciśnienia, dwukrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka endometrium – mówi dr hab. n. med. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz z Kliniki Ginekologii i Położnictwa Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Dlaczego rak endometrium to nowotwór wokalny
Rak trzonu macicy dotyka głównie kobiety powyżej 50. roku życia, czyli w okresie okołomenopauzalnym lub już po menopauzie. Mówi się o nim nowotwór wokalny, co oznacza, że nawet we wczesnej fazie nie da się przeoczyć jego objawów. Według badań u 90 proc. chorych na raka endometrium sygnałem alarmującym jest krwawienie po menopauzie. U kobiet, które nadal miesiączkują, mogą pojawić się plamienia lub bardziej obfite niż zwykle miesiączki. Warto pamiętać, że nieprawidłowe krwawienie nie od razu oznacza raka endometrium, ale każde wymaga pilnej konsultacji z lekarzem.
Chore dMMR i non-dMMR
W 2013 r. wyróżniono typy molekularne raka trzonu macicy, co po kolejnych ośmiu latach przełożyło się na możliwość wykonania diagnostyki molekularnej. Stopień zaawansowania raka endometrium wg nowej skali FIGO z dodaną do niej klasyfikacją molekularną guza stosuje się dopiero od 2023 r. Obecnie w zależności od biomarkerów pacjentki z rakiem endometrium dzieli się na kilka podgrup, a dla dwóch są zarejestrowane terapie: dla chorych dMMR charakteryzujących się niedoborem mechanizmu naprawy DNA (20 proc. populacji) oraz non-dMMR (pMMR) ze sprawnym mechanizmem naprawy (80 proc.). Pierwsza grupa w ramach programu lekowego B.148 ma dostęp do immunoterapii, która w jej przypadku jest niezwykle skuteczna. Te chore mogą być kwalifikowane do leczenia dostarlimabem (w pierwszej i drugiej linii) lub pembrolizumabem (w drugiej linii). Niestety, mimo postępu, nadal większość populacji chorych na zaawansowanego lub nawrotowego raka endometrium non-dMMR nie ma dostępu do immunoteriapii – to dotyczy 8 na 10 pacjentek.
Guzy „zimne” i „gorące”
W onkologii mówi się o guzach „zimnych” i „gorących”. Guzy „gorące”, w przypadku raka endometrium dMMR, są widoczne dla układu odpornościowego, dobrze odpowiadają na immunoterapię. Guzy „zimne” – non-dMMR – są słabo widoczne dla układu odpornościowego, latego w ich przypadku wyniki zastosowania tej terapii nie są tak spektakularne. Istnieje jednak możliwość zwiększenia odpowiedzi poprzez „podgrzanie” guza. Tak działa inhibitor PARP, który wprowadza zmiany w mikrośrodowisku guza i sprawia, że staje się on bardziej widoczny. W połączeniu z durwalumabem zastosowany u pacjentek non-dMMR ponad dwukrotnie wydłuża czas utrzymywania się odpowiedzi na leczenie. To oznacza dwukrotnie dłuższy czas bez nawrotu czy progresji choroby – wyjaśnia dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii, Oddziału Ginekologii i Onkologii Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie, prezes Stowarzyszenia Kobiet Onkologii Polskiej Rak Misja.

Anna Kupiecka: jak zapobiec niepotrzebnym zgonom z powodu raka endometrium WIDEO
Profilaktyka nowotworowa. NFZ wdraża test HPV molekularny i cytologię LBC













Zostaw odpowiedź