Podczas spotkania prasowego zorganizowanego przez Fundację OnkoCafe – Razem Lepiej zaprezentowano raport „Ścieżka raka prostaty okiem pacjenta”. Dokument opisuje pełną drogę chorego – od pierwszych objawów, przez diagnostykę, aż po leczenie zaawansowane – i stanowi nie tylko zbiór danych, lecz przede wszystkim apel o pilne zmiany systemowe. Jednym z kluczowych tematów była nowoczesna terapia radioligandowa (PSMA-RLT), która dla pacjentów z rozsianym rakiem prostaty może być jedną z ostatnich i najbardziej obiecujących opcji terapeutycznych, dając realną szansę na wydłużenie życia w sytuacji, gdy inne metody leczenia przestają być skuteczne.
Rak prostaty – choroba, która wciąż bywa wykrywana zbyt późno
Rak prostaty jest dziś najczęściej diagnozowanym nowotworem u mężczyzn w Polsce. Jak podkreślała dr n. med. Iwona Skoneczna – kierownik Oddziału Chemioterapii Szpitala Grochowskiego im. dr med. Rafała Masztaka w Warszawie, w Polsce wciąż obserwuje się wzrost zachorowań oraz – w przeciwieństwie do wielu państw Europy Zachodniej – niepokojący poziom śmiertelności.
Problemem pozostaje zbyt późne wykrywanie choroby. Aż 45 procent respondentów raportu Fundacji OnkoCafe deklarowało, że od pojawienia się pierwszych objawów do zgłoszenia się do lekarza minęło co najmniej sześć miesięcy. Tymczasem wczesny rak prostaty jest chorobą bezobjawową, często nie daje żadnych sygnałów – dlatego tak istotne jest badanie PSA i regularna kontrola urologiczna.
Jednak nawet przy właściwej diagnostyce część pacjentów trafia do lekarza już z chorobą uogólnioną. I to właśnie w tej grupie szczególne znaczenie zyskują nowoczesne terapie systemowe – w tym leczenie radioligandowe.
Nowoczesna oręż w walce z rakiem prostaty: Raport „Ścieżka pacjenta” i nadzieja w radioligandach
Na czym polega terapia radioligandowa?
Terapia radioligandowa (PSMA-RLT) to innowacyjna metoda leczenia przerzutowego raka prostaty. Jak wyjaśniał prof. dr hab. Paweł Wiechno – specjalista onkologii klinicznej, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii – Instytutu im. M. Skłodowskiej–Curie w Warszawie. Przewodniczący Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, polega ona na wykorzystaniu cząsteczki rozpoznającej białko PSMA (Prostate-Specific Membrane Antigen), które występuje w dużej ilości na komórkach raka prostaty.
Gdy choroba jest już zaawansowana (rozsiana), kluczowe staje się leczenie celowane. Terapia radioligandowa (PSMA-RLT) to przełom, który prof. Paweł Wiechno porównuje do precyzyjnego pocisku.
- Cząsteczka (ligand) rozpoznaje i wiąże się z komórką nowotworową dzięki obecności PSMA.
- Do ligandu dołączony jest radioizotop – najczęściej lutet-177.
- Po wniknięciu do komórki nowotworowej radioizotop emituje promieniowanie, niszcząc ją „od środka”, przy ograniczonym wpływie na zdrowe tkanki.
To leczenie celowane – skierowane bezpośrednio przeciwko komórkom nowotworowym, nawet jeśli znajdują się w różnych miejscach organizmu. „To nie jest leczenie ‘ostatniej szansy’, ale ważny element personalizacji terapii. Każdy pacjent jest inny i musi mieć dostęp do pełnego wachlarza opcji” – zaznaczał prof. Paweł Wiechno.
Dlaczego ta metoda jest wyjątkowa?
– Precyzja: Ligand znajduje białko PSMA obecne na komórkach nowotworu i „parkuje” w nich jak klucz w zamku.
– Skuteczność: Dołączony izotop (lutet-177) niszczy raka od środka, oszczędzając zdrowe tkanki.
– Jakość życia: Jest znacznie lepiej tolerowana niż klasyczna chemioterapia. Najczęstszym skutkiem ubocznym jest jedynie suchość w ustach.
Dla kogo przeznaczona jest terapia radioligandowa?
Obecnie terapia radioligandowa jest stosowana głównie u pacjentów z: przerzutowym rakiem prostaty opornym na kastrację (mCRPC) oraz po wyczerpaniu standardowych metod leczenia, takich jak:
– nowoczesna hormonoterapia,
– chemioterapia,
– leczenie radioizotopowe (np. Ra-223),
– inhibitory PARP (u pacjentów z określonymi mutacjami genetycznymi).
Badania kliniczne wykazały, że leczenie to: wydłuża całkowity czas przeżycia, opóźnia progresję choroby, poprawia jakość życia, jest często lepiej tolerowane niż klasyczna chemioterapia.
Jak podkreślano podczas spotkania, w porównaniu z drugą linią chemioterapii terapia radioligandowa wiąże się z mniejszym nasileniem działań niepożądanych. Najczęstsze objawy to suchość w ustach (związana z obecnością PSMA w śliniankach) oraz przejściowe osłabienie.
Problem systemowy: dostęp tylko w trybie ratunkowym
Choć terapia radioligandowa jest zarejestrowana w Europie i stosowana w wielu krajach, w Polsce nadal nie funkcjonuje w ramach standardowego programu lekowego. Pisaliśmy o tym w innym artykule: Nowoczesne terapie w raku prostaty – między przełomem a barierami systemu
Obecnie pacjenci mogą uzyskać do niej dostęp wyłącznie w ramach procedury RDTL (Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych). Oznacza to: konieczność składania indywidualnych wniosków, dodatkowe obciążenie administracyjne dla lekarzy, wydłużony czas oczekiwania na decyzję, brak systemowej przewidywalności dostępu.
Eksperci zgodnie podkreślali, że włączenie terapii radioligandowej do programu lekowego przede wszystkim skróciłoby ścieżkę pacjenta, zmniejszyłoby biurokrację, obniżyłoby koszt jednostkowy terapii dzięki negocjacjom centralnym czy zapewniłoby równość dostępu w całym kraju.
Obecnie leczenie dostępne jest niemal wyłącznie w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych (RDTL).
Dlaczego to problem?
– Czas: Procedura RDTL wymaga składania indywidualnych wniosków, co trwa tygodnie.
– Nierówność: Nie każdy ośrodek ma siłę przebicia, by walczyć o RDTL dla pacjenta.
– Brak przewidywalności: Pacjenci nie wiedzą, czy terapia zostanie im sfinansowana.
Radioligand – element większej układanki
Jednym z ważniejszych wniosków spotkania było to, że leczenie raka prostaty – szczególnie w stadium zaawansowanym – nie może być prowadzone według jednego schematu dla wszystkich.
Pacjenci różnią się tempem progresji choroby, lokalizacją przerzutów, obciążeniami współistniejącymi, tolerancją leczenia. Dlatego – jak podkreślał prof. Paweł Wiechno – kluczowa jest możliwość indywidualnego doboru terapii oraz dostęp do pełnego wachlarza opcji terapeutycznych. Terapia radioligandowa powinna być jedną z nich, a nie rozwiązaniem „ostatniej szansy” dostępnym wyłącznie w trybie ratunkowym.
Głos pacjentów: potrzeba informacji i równego dostępu
Raport Fundacji OnkoCafe zaprezentowany przez prezes Annę Kupiecką pokazał, że wielu pacjentów nie otrzymuje pełnej informacji o możliwych opcjach leczenia. Problemem jest również konieczność samodzielnego finansowania części badań diagnostycznych, nieznajomość wśród pacjentów ścieżki terapeutycznej.
Raport obnażył jeszcze jedną lukę: niską świadomość badań genetycznych. Tylko 7 procent ankietowanych miało wykonane badanie genów BRCA1/2, które jest kluczowe dla doboru nowoczesnych leków (np. inhibitorów PARP). Pacjenci często błądzą w systemie, a za badania obrazowe, takie jak rezonans magnetyczny, aż 45 procent z nich płaci z własnej kieszeni, byle przyspieszyć diagnozę.
W kontekście terapii radioligandowej oznacza to również, że nie każdy chory ma świadomość jej istnienia lub możliwości ubiegania się o leczenie w ramach RDTL. Dlatego organizacje pacjenckie apelują o:
– wzmocnienie roli koordynatorów,
– obowiązkowe konsultacje wielodyscyplinarne,
– lepszą komunikację lekarz–pacjent,
– systemowe wprowadzenie nowoczesnych terapii.
Radioligand jako symbol zmiany
Terapia radioligandowa w raku prostaty stała się podczas spotkania symbolem szerszego problemu – rozbieżności między postępem medycyny a tempem decyzji systemowych. Rak prostaty przestaje być wyrokiem, ale pod jednym warunkiem: że system nadąży za nauką. Terapia radioligandowa to symbol tej zmiany – skuteczna, precyzyjna i bezpieczna.
Eksperci nie mają wątpliwości: to leczenie działa, wydłuża życie i poprawia jego jakość. Pacjenci z zaawansowanym rakiem prostaty powinni mieć do niego dostęp w sposób przewidywalny i równy, a nie wyłącznie w trybie wyjątkowym. Rak prostaty przestaje być wyrokiem. Nowoczesna medycyna daje coraz więcej możliwości – pod warunkiem, że system nadąży za nauką.
Prof. Marek Dedecjus: Terapia radioligandowa — precyzyjna broń nowej generacji w onkologii
Radioligandy i teranostyka w onkologii na posiedzeniu sejmowej Podkomisji Stałej ds. Onkologii












Zostaw odpowiedź