Prof. Mariusz Wyleżoł: Koordynowana opieka nad pacjentem bariatrycznym w Polsce

Skuteczne leczenie choroby otyłościowej wymaga zrozumienia jej biologicznego podłoża i systemowego podejścia do opieki nad pacjentem – tłumaczył prof. dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł. Jak zaznaczył, celem chirurgii bariatrycznej nie jest jedynie redukcja masy ciała, lecz przywrócenie równowagi neurohormonalnej organizmu poprzez modulację wydzielania hormonów takich jak grelina czy GLP-1, odpowiedzialnych za regulację łaknienia i metabolizmu. Operacje metaboliczne nie służą więc wyłącznie zmniejszeniu żołądka, ale prowadzą do głębokich zmian w funkcjonowaniu osi jelitowo-mózgowej, czego efektem jest trwała poprawa parametrów metabolicznych, remisja cukrzycy typu 2 czy nadciśnienia tętniczego. Prof. Mariusz Wyleżoł zwrócił także uwagę, że odmowa dostępu do chirurgii bariatrycznej pacjentom kwalifikującym się do leczenia zwiększa ich ryzyko zgonu w perspektywie 10 lat, co czyni tę interwencję nie tylko skuteczną, ale i ratującą życie.

Wystąpienie prof. Mariusza Wyleżoła, zaprezentowane podczas konferencji „Choroba otyłościowa 2025”, stało się punktem odniesienia dla dyskusji o przyszłości programu KOS-BAR, który ujednolicił standard postępowania z pacjentem otyłym w Polsce. Prof. Mariusz Wyleżoł przedstawił KOS-BAR jako model kompleksowej, koordynowanej opieki, obejmującej etap przedoperacyjny, zabieg i długofalową obserwację pooperacyjną, realizowany przez interdyscyplinarne zespoły specjalistów. Jak podkreślił, program ten jest nie tylko narzędziem klinicznym, ale też systemowym – porządkuje proces leczenia, poprawia jego efektywność i umożliwia analizę wyników w skali kraju. Jego dalsze funkcjonowanie i włączenie do koszyka świadczeń gwarantowanych, na co liczą środowiska medyczne i pacjenckie, ma kluczowe znaczenie dla przyszłości leczenia choroby otyłościowej w Polsce.

Temat wybrzmiał również podczas dyskusji ekspertów konferencji Pacjent w Centrum Uwagi: KOS-BAR: Co dalej z kompleksową opieką nad chorymi na otyłość w Polsce?

EKSPERT: prof. dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, II Katedra i Klinika Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Onkologicznej, Wydział Medyczny Warszawski Uniwersytet Medyczny, Warszawskie Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej, Szpital Czerniakowski w Warszawie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości


Punktem wyjścia pozostaje patofizjologia choroby otyłościowej. Prof. Mariusz Wyleżoł przypomniał, że efekt terapeutyczny operacji metaboliczno-bariatrycznych nie wynika z mechanicznego zmniejszenia objętości żołądka czy „zwężenia światła”, lecz z przebudowy sygnałów endokrynnych osi jelitowo-mózgowej. Redukcja stężeń greliny, wzrost poposiłkowego wydzielania GLP-1 i PYY oraz zmiany w przepływach żółciowych i mikrobiomie przekładają się na trwałe osłabienie głodu, szybszą sytość, korzystniejsze wzorce nagradzania oraz poprawę wrażliwości insulinowej. To właśnie ta neurohormonalna „rekalibracja” tłumaczy remisję cukrzycy typu 2, spadek zapotrzebowania na leki hipotensyjne i hipolipemizujące, ustępowanie objawów obturacyjnego bezdechu sennego czy refluksu, a nie sama utrata kilogramów. W tym sensie chirurgia jest narzędziem terapeutycznym o działaniu ogólnoustrojowym, a nie wyłącznie zabiegiem redukującym objętość przewodu pokarmowego.

Podczas wykładu wybrzmiał oparty na danych przekaz o konsekwencjach zaniechania leczenia operacyjnego u chorych z otyłością olbrzymią. W perspektywie dekady brak dostępu do interwencji bariatrycznej przekłada się na wyraźnie wyższą śmiertelność całkowitą. Takie dane przesuwają dyskusję z poziomu „preferencji” klinicznych na poziom obowiązku medycznego: jeśli mamy terapię, która istotnie zmniejsza ryzyko zgonu i ciężkich powikłań metabolicznych, to jej niewdrożenie nie jest neutralne etycznie ani systemowo. Analogii użytej przez prelegenta – o odmowie skutecznego leczenia choremu na nowotwór – nie należy odbierać jako retorycznego nadużycia, lecz jako przypomnienie, że otyłość jest przewlekłą, śmiertelną w skutkach chorobą, a nie „stylem życia”.

Z tej perspektywy program KOS-BAR jawi się jako narzędzie porządkujące całą ścieżkę postępowania. Jego kluczowy sens to standaryzacja i koordynacja: pacjent nie „krąży” po systemie, lecz jest prowadzony od kwalifikacji, przez przygotowanie wielodyscyplinarne, po operację i długotrwałą opiekę pooperacyjną według jednego algorytmu. Obowiązkowe konsultacje dietetyczne, psychologiczne i – co szczególnie istotne – obecność koordynatora opieki sprawiają, że opieka przestaje być sumą incydentalnych wizyt, a staje się procesem. Rola koordynatora nie jest czysto logistyczna: to on zapewnia ciągłość, aktywny kontakt, przypomnienia o kontrolach, spina komunikację między specjalistami i dzięki temu minimalizuje „tarcie” systemowe, które często decyduje o niepowodzeniu terapii przewlekłych.

Wystąpienie uporządkowało także najczęściej podnoszone wątpliwości finansowe. Konstrukcja finansowania w KOS-BAR łączy wynagrodzenie za świadczenia z premiowaniem efektu klinicznego. Nie narzuca sztywnej liczby wizyt, lecz pozwala dostosować intensywność przygotowania do potrzeb konkretnego chorego, co jest bardziej racjonalne klinicznie i ekonomicznie niż „zliczanie procedur”. Mechanizm „fee for outcome” zachęca do rzeczywistej optymalizacji – jeśli dobrze przygotujemy pacjenta przedoperacyjnie (redukcja masy ciała, stabilizacja glikemii, opanowanie nawyków żywieniowych, trening oddechowy i ruchowy), ryzyko powikłań maleje, a wyniki metaboliczne są trwalsze. To z kolei zmniejsza koszty w horyzoncie kilku lat, bo rzadziej wracamy do punktu wyjścia z niewyrównaną cukrzycą, niewydolnością oddechową czy chorobą sercowo-naczyniową.

Nieoczywistą, a niezwykle ważną wartością programu okazał się „efekt przesiewowy” etapu przygotowawczego. U zwłaszcza rzadko korzystających z ginekologii kobiet z otyłością, obowiązkowe konsultacje i diagnostyka ujawniły nierozpoznane wcześniej patologie onkologiczne. Dane o około jednym procencie kobiet kwalifikowanych do zabiegu, u których w przygotowaniu wykryto nowotwór narządu rodnego, działają jak ostrzeżenie i jak argument: koordynowana ścieżka leczenia otyłości pełni funkcję bramy do innych obszarów profilaktyki, w których bariery dostępowe i stygmatyzacja dotąd wykluczały pacjentki z opieki.

Geograficzny zasięg programu – osiemnaście ośrodków rozmieszczonych tak, by ograniczać dystans do leczenia – stworzył zręby równości dostępu. Jednocześnie to właśnie wąskie gardła organizacyjne decydują dziś o przyszłości KOS-BAR. Oficjalne wygaszanie naboru nowych pacjentów przy pozostawieniu opieki pooperacyjnej podcina najważniejszy filar programu: ciągłość. Z punktu widzenia szpitali, które poniosły istotne nakłady na zbudowanie zespołów (koordynatorzy, dietetycy, psychologowie, fizjoterapeuci), ryzyko „rozformowania” struktur w oczekiwaniu na decyzje refundacyjne oznacza utratę kapitału ludzkiego, którego odtworzenie nie jest ani szybkie, ani tanie. Z punktu widzenia pacjentów – to powrót do przypadkowości systemu: tam, gdzie w ramach zwykłych ryczałtów chirurgia bariatryczna zawsze przegra z pilnymi procedurami ostrymi, a chory z otyłością znów trafi na koniec kolejki.

W tej sytuacji zasadniczym postulatem, wybrzmiałym w wystąpieniu, jest włączenie KOS-BAR do koszyka świadczeń gwarantowanych w trybie ciągłym. Nie chodzi o nadanie przywileju jednej procedurze, lecz o utrzymanie modelu, który integruje leczenie chirurgiczne z psychodietetyką, rehabilitacją i długofalowym monitorowaniem. Dojrzałość programu pozwala jednocześnie na jego mądrą ewolucję: w kierunku dłuższego nadzoru pooperacyjnego tam, gdzie ryzyko nawrotu jest większe; w stronę elastycznej, spersonalizowanej fizjoterapii, która realnie uwzględnia dojazdy, czas pracy i możliwości chorego; w stronę jasno zdefiniowanych progów jakości – zarówno liczby wykonywanych zabiegów w ośrodku, jak i doświadczenia zespołu koordynacyjnego – aby zapewnić bezpieczeństwo i powtarzalność wyników. Te elementy nie są „biurokracją jakości”, lecz ubezpieczeniem klinicznego sukcesu.

Ważnym wymiarem refleksji, któremu prof. Mariusz Wyleżoł poświęcił uwagę, była zmiana narracji o samym pacjencie. Historie osób, które po raz pierwszy poczuły się w systemie „chorymi wymagającymi leczenia”, a nie „winowajcami wymagającymi dyscypliny”, to nie anegdoty. To wskaźniki jakości, których nie sposób uchwycić w tabeli lipidogramu, a które decydują o adhezji do zaleceń, o gotowości do pracy nad nawykami, o obecności na wizytach kontrolnych. KOS-BAR, dzięki roli koordynatora i przewidywalności ścieżki, redukuje stygmatyzację w praktyce: przywraca podmiotowość choremu, co w przewlekłych chorobach metabolicznych jest warunkiem powodzenia nie mniej ważnym niż dobór techniki operacyjnej.

Wreszcie, wystąpienie przypomniało, że programy koordynowane są nie tylko polityką zdrowotną, ale i polityką społeczną. Otyłość dotyka jakości życia, uczestnictwa w rynku pracy, opieki nad dziećmi, ryzyka ubóstwa z powodu choroby. Inwestycja w KOS-BAR zwraca się więc nie tylko w budżecie płatnika, lecz w gospodarce jako całości, poprzez mniejszą absencję chorobową, mniej hospitalizacji z powodu powikłań i większą aktywność zawodową osób, które odzyskują sprawność i metaboliczną równowagę.

Podsumowując, obraz KOS-BAR, jaki wyłania się z analizy prof. Mariusza Wyleżoła, to dojrzały model medycyny zintegrowanej, w którym chirurgia metaboliczna jest wkomponowana w szeroki kontekst diagnostyki, przygotowania i długoterminowej opieki. Jego siłą jest zgodność z biologią choroby otyłościowej, zgodność z zasadami bezpieczeństwa i jakości oraz zgodność z elementarną etyką kliniczną, która nakazuje oferować leczenie skuteczne i ratujące życie. Utrzymanie programu i jego włączenie do stałego katalogu świadczeń nie jest więc „opcją”, lecz logiczną konsekwencją wiedzy, którą dysponujemy, i odpowiedzialności, którą system ochrony zdrowia ma wobec chorych.

Podczas III edycji konferencji Pacjent w Centrum Uwagi, Dominika Janiszewska Kajka, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia zapowiedziała, że program KOS-BAR „ma wejść do koszyka gwarantowanych świadczeń w 2026 roku” i że Ministerstwo Zdrowia pracuje nad jego finalnym kształtem programu.

Pytania i odpowiedzi

Czym jest program KOS-BAR?
KOS-BAR to program kompleksowej, koordynowanej opieki nad pacjentami z chorobą otyłościową, obejmujący etap diagnostyki, przygotowania do operacji bariatrycznej, zabieg oraz opiekę pooperacyjną. Łączy wsparcie chirurga, dietetyka, psychologa i fizjoterapeuty, zapewniając spójną ścieżkę leczenia.

Kto może zostać zakwalifikowany do programu KOS-BAR?
Do programu kwalifikowani są pacjenci z otyłością olbrzymią (BMI ≥ 40) lub z otyłością powyżej 35 w przypadku współistnienia chorób takich jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze czy obturacyjny bezdech senny. Ostateczną decyzję podejmuje zespół wielodyscyplinarny w ośrodku realizującym KOS-BAR.

W ilu ośrodkach działa KOS-BAR w Polsce?
Aktualnie program realizowany jest w 18 ośrodkach rozmieszczonych na terenie całego kraju, tak aby zapewnić pacjentom możliwie łatwy dostęp do leczenia niezależnie od miejsca zamieszkania.

Czy KOS-BAR nadal przyjmuje nowych pacjentów?
Obecnie program nie prowadzi naboru nowych pacjentów. W wielu ośrodkach trwa jedynie opieka pooperacyjna dla osób, które zostały wcześniej zakwalifikowane. Środowisko medyczne oczekuje decyzji o kontynuacji programu w ramach koszyka świadczeń NFZ.

Jakie korzyści daje uczestnictwo w programie KOS-BAR?
Udział w programie zwiększa bezpieczeństwo leczenia, poprawia wyniki metaboliczne, redukuje ryzyko powikłań i nawrotu otyłości. Dzięki opiece koordynowanej pacjent otrzymuje wsparcie specjalistów przez cały proces terapii, co przekłada się na lepsze efekty kliniczne i jakościowe.

Czy program KOS-BAR jest refundowany przez NFZ?
Tak, program jest finansowany ze środków publicznych. Jego dalsze funkcjonowanie i rozszerzenie na większą grupę pacjentów zależą od decyzji Ministerstwa Zdrowia o włączeniu KOS-BAR do stałego koszyka świadczeń gwarantowanych.

Prof. dr hab. Mariusz Wyleżoł: Opieka koordynowana KOS-BAR 2025

Diagnostyka insulinooporności – znaczenie badań laboratoryjnych i interpretacji wyników w praktyce klinicznej