W ostatnich latach pojawiło się wiele nowych opcji terapeutycznych, które istotnie wydłużyły czas przeżycia pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym. Do najnowszych i najbardziej przełomowych należą terapie komórkowe CAR-T. Ich skuteczność jest na tyle wysoka, że – zdaniem części ekspertów – u wybranych chorych możliwe może być nawet całkowite wyleczenie.
Terapia CAR-T polega na wykorzystaniu własnych limfocytów T pacjenta, czyli komórek układu odpornościowego, które zostają zmodyfikowane genetycznie w warunkach laboratoryjnych. Po ponownym podaniu do organizmu są zdolne do rozpoznawania i niszczenia komórek nowotworowych, a także do dalszego namnażania się. Z tego powodu określa się je mianem „żywego leku”.
Terapie CAR-T zostały zarejestrowane do stosowania u chorych na ostrą białaczkę limfoblastyczną, chłoniaki oraz szpiczaka plazmocytowego. W Polsce pierwszy pacjent z chłoniakiem otrzymał CAR-T w 2019 roku, natomiast dwa lata później terapię tę podano po raz pierwszy choremu ze szpiczakiem plazmocytowym – w ramach badania klinicznego.
Skuteczność metody CAR-T
Jak w przypadku wielu innowacyjnych metod, terapia CAR-T początkowo była stosowana u pacjentów wielokrotnie leczonych, u których możliwości terapeutyczne były już niemal wyczerpane. Czyli u pacjentów, u których zastosowano wiele linii leczenia, niemal wyczerpując możliwości terapeutyczne.
– Nawet w tej trudnej grupie uzyskujemy długotrwałe odpowiedzi. Bez wątpienia jednak jeszcze lepsze efekty można osiągnąć, stosując CAR-T na wcześniejszych etapach leczenia. Są pacjenci, u których terapia ta przynosi bardzo dobre rezultaty już w drugiej linii leczenia – podkreśla prof. dr hab. Lidia Gil z Kliniki Hematologii, Transplantacji i Terapii Komórkowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Obecnie terapia CAR-T jest rozważana przede wszystkim u chorych z nawrotem choroby lub opornością na leczenie pierwszej linii. Niewykluczone jednak, że w przyszłości znajdzie zastosowanie także u pacjentów z tzw. chorobą resztkową, czyli przy minimalnej ilości komórek nowotworowych wykrywanych wysoce czułymi metodami diagnostycznymi.
– U tych chorych nawrót jest praktycznie nieunikniony. Wydaje się, że zastosowanie terapii CAR-T na tym etapie mogłoby być rozwiązaniem optymalnym – zaznacza prof. Gil.
Trwają obecnie badania mające odpowiedzieć na pytanie, czy CAR-T może w przyszłości zastąpić przeszczepienie komórek krwiotwórczych i stać się elementem leczenia pierwszej linii. – Jestem przekonana, że szpiczak stanie się chorobą wyleczalną – pozostaje tylko kwestia czasu. Dopiero zaczynamy podawać te terapie na coraz wcześniejszych etapach leczenia i nie wszystkie badania zostały zakończone, ale ta technologia będzie się udoskonalać. Moim zdaniem od CAR-T nie ma odwrotu i jestem przekonana, że choroby nowotworowe w hematologii będzie można wyleczyć za pomocą terapii CAR-T – mówi prof. Gil.
Szpiczak plazmocytowy jako choroba przewlekła
Szpiczak plazmocytowy to nowotwór komórek plazmatycznych – elementu układu odpornościowego odpowiedzialnego m.in. za produkcję przeciwciał. W przebiegu choroby komórki te namnażają się w sposób niekontrolowany, tracą swoje funkcje i wytwarzają nieprawidłowe białka, które mogą uszkadzać narządy, w tym nerki i kości.
W Polsce co roku diagnozuje się około 2 tysięcy nowych przypadków tej choroby.
Jeszcze ponad 20 lat temu mediana przeżycia wynosiła około 3 lat. Obecnie sięga 10–15 lat, a niektórzy pacjenci żyją z chorobą ponad 20 lat. – Mamy w klinice chorych, którzy funkcjonują ze szpiczakiem od ponad dwóch dekad – podkreśla prof. Gil.
Współcześnie szpiczak plazmocytowy ma charakter choroby przewlekłej. Choć pacjenci żyją dłużej, wymagają stałej opieki specjalistycznej i kolejnych linii leczenia. Długotrwała terapia wiąże się często z narastającym zmęczeniem leczeniem oraz stopniowym wyczerpywaniem się skutecznych opcji terapeutycznych. – Z czasem chorzy tracą odpowiedź na leczenie, a dostępne możliwości się kończą – zaznacza ekspertka.
Mimo rosnącej liczby nowoczesnych leków, żadna z obecnych metod nie daje pacjentom pełnej przerwy od terapii ani uwolnienia od częstych wizyt w ośrodkach hematologicznych.
Wyzwania systemowe
Nadzieją na zmianę tej sytuacji są terapie komórkowe CAR-T. Obecnie jednak nie są one w Polsce refundowane.
– Zdajemy sobie sprawę, że są one kosztowne, ale doświadczenie w leczeniu pacjentów z chłoniakami czy ostrą białaczką limfoblastyczną pokazuje, że ich zastosowanie się opłaca. CAR-T podajemy pacjentowi raz i jest to jednorazowy wydatek, podczas gdy pozostałe terapie to terapie ciągłe, które stosujemy u pacjentów tak długo, jak długo chorzy odpowiadają na leczenie albo dopóki nie pojawią się działania niepożądane. Na dodatek wymagają ciągłego zaangażowania zespołu w ośrodkach hematologicznych, bo pacjenci, u których je stosujemy, przyjeżdżają co dwa, trzy tygodnie przez długi czas – podkreśla prof. Gil.
Polska jest organizacyjnie przygotowana do wdrożenia tej terapii w leczeniu szpiczaka plazmocytowego. Obecnie działa 15 ośrodków prowadzących terapię CAR-T – 13 dla dorosłych oraz 2 pediatryczne (we Wrocławiu i Bydgoszczy). Kolejne placówki oczekują na akredytację – ośrodki w Krakowie, Toruniu i Gorzowie.
Do tej pory w Polsce terapią CAR-T leczono już ponad 650–700 pacjentów w innych wskazaniach hematologicznych, głównie w chłoniakach i ostrej białaczce limfoblastycznej. Zdobyte doświadczenie stanowi solidną podstawę do rozszerzenia jej zastosowania również na szpiczaka plazmocytowego.
Zobacz więcej o leczeniu szpiczaka plazmocytowego: Prof. Grzegorz Basak: terapia CAR-T w cieniu refundacyjnych barier













Zostaw odpowiedź