Prof. Dominik Dytfeld: w leczeniu szpiczaka brakuje przede wszystkim terapii CAR-T

Leczenie szpiczaka plazmocytowego znacznie się rozwinęło, ale choroba u większości pacjentów powraca. Podczas konferencji „Pacjent w Centrum Uwagi” prof. Dominik Dytfeld mówił o planowaniu kolejnych linii leczenia, dostępie do terapii CAR-T oraz potrzebie zmiany leczenia stosowanego u części chorych już na początku tej drogi.

Szpiczak plazmocytowy rozwija się z komórek znajdujących się w szpiku kostnym. W prawidłowych warunkach plazmocyty wytwarzają immunoglobuliny, które uczestniczą w obronie przed zakażeniami. Gdy zaczynają namnażać się w sposób niekontrolowany, mogą produkować nadmierne ilości białka monoklonalnego oraz prowadzić do uszkodzenia narządów. Jak wyjaśniał prof. Dominik Dytfeld z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu podczas panelu „Pacjent z chorobą krwi w systemie – jak poprawić diagnostykę i leczenie”, u chorych występują między innymi zaburzenia pracy nerek, bóle kości i złamania.

Nowe terapie pozwalają coraz skuteczniej kontrolować chorobę, nie usuwają jednak problemu nawrotów. Profesor zwrócił uwagę, że u zdecydowanej większości pacjentów szpiczak z czasem ponownie się uaktywnia. Dlatego wybór pierwszego leczenia ma znaczenie również dla tego, co będzie można zaproponować choremu później.

– „Wiemy o tym, że musimy zaplanować terapię linii drugiej, trzeciej” – mówił prof. Dytfeld. Podkreślał, że na początku leczenia choroba jest najbardziej wrażliwa na terapię, a pacjent może być w lepszym stanie niż w kolejnych latach. W jego ocenie pierwsza linia powinna więc dawać możliwie najlepszą kontrolę szpiczaka.

Postęp zmienia przy tym sposób myślenia o wieloliniowym leczeniu. Profesor mówił o perspektywie długiego życia z chorobą przy wykorzystaniu mniejszej liczby, ale skuteczniejszych linii terapii. Nie oznacza to, że każdy pacjent uzyska taki sam wynik. Wskazuje natomiast, dlaczego dostęp do najnowszych metod na odpowiednim etapie choroby jest dla hematologów tak istotny.

Jedną z potrzeb, które prof. Dytfeld wymienił podczas panelu, jest zmiana leczenia pierwszej linii u chorych kwalifikowanych do autologicznej transplantacji. Zwrócił uwagę, że w Polsce w ramach programu lekowego nadal stosowany jest w tej grupie talidomid, podczas gdy dostępna jest zarejestrowana terapia oparta na nowszym, mniej toksycznym leku. Za najpilniejszą potrzebę uznał jednak refundację CAR-T w szpiczaku plazmocytowym.

Czytaj także: Dlaczego chorzy na szpiczaka czekają na dostęp do CAR-T?

CAR-T w szpiczaku plazmocytowym bez refundacji. Pacjenci i hematolodzy apelują o dostęp do terapii

CAR-T jest terapią, w której wykorzystuje się limfocyty T pacjenta zmodyfikowane tak, aby rozpoznawały komórki nowotworowe. W szpiczaku plazmocytowym profesor zwracał uwagę zarówno na skuteczność tej metody, jak i na sposób jej podania. Leczenie wymaga przygotowania i koordynacji, lecz samo podanie komórek jest jednorazowe. Pozostałe omawiane przez niego terapie przeciwszpiczakowe pacjenci otrzymują w sposób ciągły.

Według prof. Dytfelda terapia CAR-T jest zarejestrowana do stosowania już od drugiej linii leczenia, ale w Polsce chorzy na szpiczaka nie mają do niej dostępu w ramach refundacji. Profesor mówił również o głębokich i długotrwałych odpowiedziach uzyskiwanych po CAR-T. Taki wynik może oznaczać dla chorego okres bez objawów aktywnej choroby i bez konieczności ciągłego podawania leków przeciwszpiczakowych. Nie jest to jednak obietnica wyleczenia dla każdego pacjenta. Szpiczak pozostaje chorobą, w której nawroty stanowią zasadnicze wyzwanie, a kwalifikacja do CAR-T zależy od sytuacji konkretnego chorego.

Prof. Dytfeld pokazał dwa istotne momenty, w których dostęp do leczenia wymaga jego zdaniem poprawy: początek terapii u części pacjentów kwalifikowanych do transplantacji oraz leczenie po nawrocie, gdy można byłoby rozważyć CAR-T. Oba dotyczą tej samej, wieloletniej drogi chorego ze szpiczakiem plazmocytowym.

Co to oznacza dla pacjenta?

Rozpoznanie szpiczaka zwykle oznacza potrzebę planowania leczenia także na wypadek nawrotu. Warto omówić z hematologiem cel obecnej terapii, możliwe kolejne linie i to, od czego będzie zależała kwalifikacja do nowych metod. Wypowiedź prof. Dytfelda dotyczy potrzeby refundacji CAR-T w szpiczaku; nie oznacza, że każdy chory może obecnie otrzymać tę terapię w Polsce w ramach programu lekowego.

Najczęściej zadawane pytania

Czy szpiczaka plazmocytowego można wyleczyć?
Prof. Dytfeld określił szpiczaka jako chorobę nadal uznawaną za nieuleczalną. Zwrócił zarazem uwagę, że dzięki nowym terapiom możliwe są bardzo długie okresy głębokiej odpowiedzi na leczenie.

Dlaczego leczenie planuje się na kilka linii?
U większości chorych dochodzi do nawrotu. Lekarz musi więc brać pod uwagę zarówno skuteczność obecnej terapii, jak i możliwości leczenia po jej zakończeniu lub po progresji choroby.

Czym CAR-T różni się od leczenia ciągłego?
Podanie przygotowanych komórek CAR-T jest jednorazowe. Terapia wymaga jednak wcześniejszej kwalifikacji, przygotowania oraz dalszej opieki nad pacjentem.

Czy CAR-T jest refundowana w Polsce w szpiczaku plazmocytowym?
Podczas konferencji 2 września 2026 r. prof. Dytfeld wskazywał, że terapia nie była refundowana w tym wskazaniu. Przed podejmowaniem decyzji o leczeniu trzeba sprawdzić aktualne zasady dostępu z ośrodkiem hematologicznym.

Prof. Lidia Gil o leczeniu CAR-T i czasie trwania remisji

Szpiczak plazmocytowy w programie B.54: co mówią dane NFZ?

• Artykuł zaktualizowano: