Panel dyskusyjny „Po męsku o zdrowiu”
Panel dyskusyjny „Po męsku o zdrowiu”

Po męsku o zdrowiu. Mężczyźni żyją krócej, ale profilaktykę nadal odkładają na później

Mężczyźni w Polsce żyją przeciętnie o siedem lat krócej niż kobiety. Częściej chorują na schorzenia układu krążenia, częściej podejmują próby samobójcze, a jednocześnie rzadziej korzystają z badań profilaktycznych i programów zdrowotnych. Z danych przywołanych podczas panelu „Po męsku o zdrowiu”, zorganizowanego przez Ministerstwo Zdrowia wynika również, że w programie „Moje Zdrowie” wśród osób poniżej 50. roku życia kobiety stanowią nawet dwie trzecie ankietowanych. To świadczy o różnicy w podejściu do własnego zdrowia — między reagowaniem na pierwsze sygnały a odkładaniem wizyty do czasu, gdy problem staje się trudny do zignorowania.

Spotkanie otworzyła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Dyskusję prowadził prof. Paweł Koczkodaj. W panelu uczestniczyli:
– prof. Piotr Dobrowolski, kardiolog z Narodowego Instytutu Kardiologii,
– prof. Piotr Radziszewski, urolog, kierownik i ordynator Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego,
– prof. Paweł Koczkodaj, ekspert prewencji pierwotnej nowotworów z Narodowego Instytutu Onkologii-PIB w Warszawie,
– Maciej Karaszewski, psychiatra i dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia,
– koszykarz i były zawodnik NBA Cezary Trybański,
– oraz aktor Krystian Pesta.
Rozmowa nie była jednak kolejną debatą o późnym wykrywaniu chorób. Jej osią stało się pytanie, dlaczego mężczyźni tak często zaczynają myśleć o zdrowiu dopiero wtedy, gdy przestaje ono być czymś oczywistym.

Panel dyskusyjny „Po męsku o zdrowiu”
Panel dyskusyjny „Po męsku o zdrowiu”

Badania mają sens wtedy, gdy wynikają z określonych wskazań, stwierdzonych czynników ryzyka, objawów albo oceny lekarza. Profilaktyka zaczyna się dużo wcześniej — w domu, przy codziennych decyzjach dotyczących ruchu, diety, używek, snu, stresu i regularnej kontroli podstawowych parametrów zdrowotnych.

Punktem wyjścia była próba cofnięcia się o dwie dekady — do czasu, w którym uczestnicy panelu byli młodsi, intensywnie pracowali, studiowali, trenowali albo dopiero wybierali swoją drogę zawodową. Wspólnym doświadczeniem okazało się przekonanie, że w młodości zdrowie rzadko jest traktowane jako temat wymagający szczególnej uwagi. Jest raczej czymś domyślnym, niewymagającym troski, dopóki organizm nie zaczyna wysyłać wyraźnych sygnałów.

Prof. Piotr Radziszewski zwracał uwagę, że o zdrowiu mężczyzn warto rozmawiać wcześniej niż zwykle się przyjmuje. Nie dopiero wtedy, gdy pojawiają się objawy ze strony układu moczowo-płciowego, nie dopiero przy pierwszych problemach kardiologicznych i nie dopiero wtedy, gdy wyniki badań zaczynają budzić niepokój. W jego ocenie młodzi pacjenci coraz częściej przychodzą do gabinetu nie dlatego, że coś im dolega, ale dlatego, że chcą zrozumieć ryzyko, porozmawiać o obciążeniach rodzinnych albo zwyczajnie sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Ta zmiana jest widoczna, choć nierównomierna. „Młodzież zdecydowanie chętniej przychodzi po to, żeby porozmawiać, po to, żeby potraktować urologa jako takiego przyjaciela mężczyzny” — mówił prof. Radziszewski. Jednocześnie zaznaczał, że starsi mężczyźni nadal częściej zgłaszają się do lekarza dopiero wówczas, gdy dolegliwości są już wyraźne, a problem wymaga diagnostyki lub leczenia.

Podobną obserwację przedstawił prof. Piotr Dobrowolski. W jego ocenie młodsi pacjenci częściej korzystają z wizyt profilaktycznych, podczas gdy mężczyźni w późniejszych dekadach życia częściej trafiają do specjalisty z rozpoznaną chorobą. Nie oznacza to jednak, że po czterdziestce czy sześćdziesiątce jest za późno na zmianę. Jak podkreślał kardiolog, celem nie jest wyłącznie wydłużanie życia, ale zachowanie go w możliwie dobrej sprawności i jakości.

To właśnie w tym miejscu szczególnie wyraźnie wybrzmiała różnica między profilaktyką a wykonywaniem badań dla samego ich wykonania. Uczestnicy panelu podkreślali, że nie chodzi o to, by każdy pacjent wykonywał tomografię, rezonans czy szeroki pakiet specjalistycznej diagnostyki. Badania mają sens wtedy, gdy wynikają z określonych wskazań, stwierdzonych czynników ryzyka, objawów albo oceny lekarza. Profilaktyka zaczyna się dużo wcześniej — w domu, przy codziennych decyzjach dotyczących ruchu, diety, używek, snu, stresu i regularnej kontroli podstawowych parametrów zdrowotnych.

„Tak naprawdę profilaktykę mamy w domu” — przypominał prof. Dobrowolski. Zwracał uwagę, że czynniki ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, neurologicznych i nowotworowych w dużej mierze się pokrywają. Wśród nich są palenie tytoniu, używanie produktów nikotynowych, spożywanie alkoholu, brak ruchu, nieprawidłowe odżywianie, nadmierna masa ciała, podwyższone ciśnienie tętnicze, wysoki cholesterol oraz przewlekły stres. „7 na 10 obszarów zależy tylko od nas” — mówił, odnosząc się do narzędzia „Dziesiątka dla Zdrowia”.

Zobacz:

Profilaktyka zdrowotna na pierwszym planie. Czy nadszedł jej przełomowy moment? Rozmowa z dr. hab. Pawłem Koczkodajem, prof. NIO-PIB

W rozmowie o zdrowiu mężczyzn nie mogło zabraknąć zdrowia psychicznego. To obszar, który przez lata był szczególnie silnie obciążony wstydem, stereotypami i przekonaniem, że proszenie o pomoc oznacza słabość. Paneliści zgodnie wskazywali, że podejście społeczne stopniowo się zmienia, zwłaszcza wśród młodszych osób. Większa otwartość na rozmowę o depresji, lęku, kryzysie psychicznym czy terapii nie oznacza jednak, że problem przestał istnieć — nadal wymaga systematycznego przełamywania barier.

W ocenie dyrektora Macieja Karaszewskiego coraz częściej zdrowie psychiczne jest traktowane jako element zdrowia ogólnego, a nie temat odrębny, niewygodny lub zarezerwowany dla nielicznych. Znaczenie ma również to, że o swoich doświadczeniach coraz częściej mówią osoby znane z życia publicznego, świata sportu czy kultury. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, że kryzys psychiczny nie przekreśla aktywności zawodowej, relacji ani codziennego funkcjonowania.

Cezary Trybański zwracał uwagę, że także w sporcie zmienia się sposób mówienia o trudnościach psychicznych. „Sportowiec, który powiedział o problemie psychicznym był odbierany jako jednostka słaba. I o tym się nie mówiło, to było ukrywane” — mówił. Po zakończeniu kariery sam doświadczył trudnego momentu. Jak wyznał: „Ja po zakończeniu kariery miałem duży problem z tym, co teraz, i tutaj współpraca z psychologiem bardzo mi pomogła”.

Ta część panelu była ważna również dlatego, że uczestnicy przypomnieli o fizycznych objawach przewlekłego napięcia i lęku. Kołatanie serca, przyspieszony oddech, ucisk w klatce piersiowej czy poczucie stałego pobudzenia mogą skłaniać pacjentów do konsultacji kardiologicznej. Czasem rzeczywiście wymagają diagnostyki układu krążenia, ale w części przypadków są także sygnałem przeciążenia psychicznego. Dlatego rozmowa między specjalistami, właściwa diagnoza i gotowość pacjenta do skorzystania z pomocy pozostają tak ważne.

Wątek aktywności fizycznej pojawiał się w panelu nie jako obowiązek narzucony przez lekarzy, ale jako element zwyczajnego życia. Cezary Trybański opowiadał, że regularne badania były naturalną częścią jego sportowej kariery. Początkowo traktował je przede wszystkim jako sposób sprawdzenia, czy zawodnik jest zdolny do treningów i rywalizacji. Z czasem zrozumiał, że chodzi o znacznie więcej — o uczenie się, jak reagować na sygnały organizmu i jak zapobiegać problemom, zanim będą wymagały leczenia.

Dla osób, które nie uprawiają sportu zawodowo, najważniejsza nie musi być intensywność wysiłku. Liczy się regularność. Spacer, rower, pływanie, praca w ogrodzie, marsz do pracy, aktywność z dzieckiem, zajęcia ruchowe w lokalnej grupie — każda z tych form może być częścią stylu życia. Paneliści zwracali uwagę, że zdrowy styl życia zbyt często przedstawiany jest jako dodatkowe zadanie do wykonania po pracy: przygotowanie idealnego posiłku, trening, aplikacja, plan i lista celów. Tymczasem trwałe nawyki zwykle buduje się poprzez aktywność, którą można realnie wpisać w codzienność.

Ważną rolę mają tu rodzice. To oni pokazują dzieciom, jak wygląda codzienny odpoczynek i czy ruch jest czymś naturalnym, czy raczej uciążliwym obowiązkiem. Jeżeli dziecko widzi, że po pracy najprostszym wyborem jest kanapa, ekran i wielogodzinne siedzenie, będzie przejmowało ten wzorzec. Jeżeli natomiast wspólny spacer, rower czy wyjście na basen są częścią rodzinnego rytmu, większa jest szansa, że aktywność pozostanie obecna także w dorosłym życiu.

Uczestnicy panelu mówili też o problemie ograniczania ruchu jesienią i zimą. Letnia jazda na rowerze czy długie spacery łatwo znikają, gdy pogarsza się pogoda. Nie oznacza to jednak, że aktywność powinna być sezonowa. Wymaga raczej elastyczności — znalezienia takiej formy ruchu, którą można utrzymać niezależnie od pory roku.

Najważniejsza zmiana nie polega na wykonywaniu jak największej liczby badań, lecz na tym, by nie czekać z troską o zdrowie do chwili, gdy objawy staną się nie do zignorowania. Warto zacząć od rozmowy, podstawowej oceny ryzyka i jednego nawyku, który da się utrzymać na co dzień.

Zobacz: Trzy towarzystwa medyczne jednym głosem o profilaktyce. Co rekomendują eksperci? WIDEO

Jednym z bardziej aktualnych tematów była rola telefonu i mediów społecznościowych. Smartfon może przypominać o ruchu, nawodnieniu, lekach czy badaniach, pomagać śledzić aktywność fizyczną i ułatwiać dostęp do wiarygodnych materiałów edukacyjnych. Może jednak również zastępować realne działanie: zamiast konsultacji lekarskiej — wyszukiwanie objawów, zamiast spaceru — kolejne godziny spędzone na ekranie, zamiast odpoczynku — ciągłe pobudzenie i natłok informacji.

Prof. Piotr Radziszewski zwracał uwagę, że pacjenci coraz częściej przychodzą na konsultację ze świadomością, że internet nie rozwiąże wszystkich problemów zdrowotnych. „Przychodzą ludzie właśnie świadomi. Przychodzą ludzie, którzy mają zrobione w sensowny sposób badania, mają zrobione w sensowny sposób konsultacje i oni przychodzą, bo wiedzą, że czat i Google nie załatwią wszystkiego” — mówił.

Krystian Pesta podkreślał natomiast, że zainteresowanie wyglądem, sylwetką i kondycją może być dobrym punktem wyjścia, pod warunkiem że nie staje się jedynym celem. „Ja śmieję się, że jestem chyba najlepiej przebadanym aktorem w Rzeczpospolitej Polskiej” — mówił, opisując swoje podejście do regularnej kontroli zdrowia. W jego ocenie medialna rozpoznawalność i obecność w internecie mogą służyć nie tylko budowaniu wizerunku, lecz także promowaniu odpowiedzialnych postaw.

Uczestnicy dyskusji podkreślali, że zdrowie mężczyzn zależy od wielu powtarzalnych wyborów. Największe znaczenie ma ograniczanie tych czynników, które można zmienić: tytoniu, alkoholu, braku ruchu i przewlekłego stresu. Na zakończenie panelu właśnie te zagadnienia wskazywano jako obszary, w których zmiana mogłaby przynieść największą korzyść zdrowotną.

„Jeżeli wyeliminowalibyśmy palenie tytoniu, to istotnie nam spadłaby zachorowalność na nowotwory, ale również zawały serca, udary mózgu i inne choroby” — podkreślano podczas rozmowy. Maciej Karaszewski wskazał z kolei alkohol jako jeden z czynników, które warto ograniczać, zwracając uwagę zarówno na jego konsekwencje społeczne i osobiste, jak i znaczenie zdrowotne.

Panel „Po męsku o zdrowiu” nie był próbą przekonania mężczyzn, że mają żyć pod presją nieustannej kontroli. Przekaz był inny: warto nie odkładać zdrowia na moment, kiedy organizm przestanie dawać sobie radę. Profilaktyka nie jest jednorazową akcją, pakietem badań kupionym z okazji urodzin ani zadaniem dla osób po pięćdziesiątce. To sposób myślenia o sobie — zaczynający się wcześnie, ale możliwy do wdrożenia na każdym etapie życia.

Zobacz: Męskie zdrowie pod lupą: profilaktyka, badania i choroby nie tylko nowotworowe. WIDEO

Chcesz zadbać o swoje zdrowie? Sprawdź pakiet bezpłatnych badań w programie profilaktycznym Ministerstwa Zdrowia lub wypełnij ankietę w Internetowym Koncie Pacjenta.

Dlaczego mężczyźni w Polsce żyją krócej niż kobiety?
Podczas panelu wskazywano, że mężczyźni częściej chorują m.in. na choroby układu krążenia, rzadziej korzystają z badań profilaktycznych i częściej odkładają konsultację medyczną do czasu pojawienia się wyraźnych dolegliwości.

Czy profilaktyka oznacza wykonywanie wielu badań?
Nie. Badania powinny być wykonywane zgodnie z potrzebą i wskazaniami medycznymi. Profilaktyka obejmuje także codzienne działania: niepalenie, ograniczanie alkoholu, regularny ruch, zdrowe odżywianie, kontrolę ciśnienia i cholesterolu oraz reagowanie na niepokojące objawy.

Czy młody mężczyzna powinien zgłaszać się do lekarza, gdy nic mu nie dolega?
Tak, zwłaszcza gdy występują obciążenia rodzinne, czynniki ryzyka lub pytania dotyczące stylu życia. Zakres profilaktyki warto ustalić z lekarzem rodzinnym, który oceni indywidualną sytuację.

Jaką rolę odgrywa zdrowie psychiczne w profilaktyce?
Zdrowie psychiczne jest częścią zdrowia ogólnego. Długotrwały stres, lęk, depresja i kryzysy psychiczne mogą wpływać na codzienne funkcjonowanie oraz objawy fizyczne. W razie potrzeby warto korzystać z pomocy psychologa lub psychiatry.

Czy aktywność fizyczna musi oznaczać trening na siłowni?
Nie. Najważniejsza jest regularność i wybór aktywności, którą można utrzymać w codziennym życiu. Mogą to być spacery, rower, pływanie, praca w ogrodzie, marsz czy wspólna aktywność z rodziną.

Jakie czynniki ryzyka warto ograniczać w pierwszej kolejności?
W panelu wskazywano przede wszystkim palenie tytoniu i używanie produktów nikotynowych, alkohol, brak aktywności fizycznej, przewlekły stres, wysokie ciśnienie tętnicze oraz podwyższony cholesterol.

Debata „Po męsku o zdrowiu” obejrzenia na stronie:

Zobacz: Co wpływa na skuteczność leczenia raka? Najważniejsze wyzwania współczesnej onkologii

• Artykuł zaktualizowano:

This will close in 0 seconds