Lekarze podczas operacji w szpitalu
Lekarze podczas operacji w szpitalu

PIPAC: Nadzieja dla pacjentów onkologicznych, ale bez rekomendacji towarzystw naukowych

W Poznaniu wzrasta zainteresowanie nowatorską metodą leczenia raka jamy brzusznej, poprawiającą jakość życia pacjentów w zaawansowanym stadium choroby. Metoda PIPAC (Pressurized Intraperitoneal Aerosol Chemotherapy – dootrzewnowa chemioterapia podciśnieniowa aerozolem) zdobyła popularność po doniesieniach o leczeniu znanego z TV kucharza Tomasza Jakubiaka za granicą. Pomimo entuzjazmu pacjentów, polskie towarzystwa onkologiczne nie rekomendują jej jako standardowego leczenia, z uwagi na brak jednoznacznych dowodów naukowych na jej skuteczność.

900 zgłoszeń i zablokowana infolinia poznańskiego szpitala przy ul. Lutyckiej. Chorzy na raka chcą się dostać na zabieg, który za granicą kosztuje dziesiątki tysięcy dolarów. Poznańscy lekarze zamierzają go wykonywać bez kosztów dla pacjentów.

Zanim 31 lipca br. doszło do czterech zabiegów metodą PIPAC (Pressurized Intraperitoneal Aerosol Chemotherapy – dootrzewnowa chemioterapia podciśnieniowa aerozolem) w poznańskim szpitalu polscy pacjenci usłyszeli o niej szerzej w związku z chorobą Tomasza Jakubiaka, znanego kucharza, który poddawany był tej terapii w Izraelu. Niestety pana Tomka nie udało się uratować.

Nie żyje Tomasz Jakubiak. Znany kucharz chorował na rzadki rodzaj nowotworu

Do wtorkowego przedpołudnia Szpital Wojewódzki w Poznaniu otrzymał niemal 900 zgłoszeń mailowych od chorych i ich bliskich zainteresowanych PIPAC. Wprowadziliśmy doraźne rozwiązanie i przekierowaliśmy pacjentów na adres mailowy, ponieważ zablokowane były linie szpitalne i pozostali pacjenci mieli problem, żeby się dodzwonić w innych sprawach – powiedziała dla „Głosu Wielkopolski” Magdalena Ilmer, rzeczniczka Szpital Wojewódzkiego w Poznaniu. Rzeczniczka zaapelowała, żeby zainteresowani korzystali z adresu mailowego pipac@lutycka.pl. Zapowiedziała również, że wszyscy otrzymają odpowiedzi. W celu usprawnienia procesu udzielania odpowiedzi i przekierowania pacjentów na kwalifikacje, w szpitalu prowadzone są prace nad formularzem zgłoszeniowym dla pacjentów zainteresowanych metodą PIPAC.

Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu prof. dr. hab. n. med. Dawid Murawa, który wraz z zespołem przeprowadził pierwsze zabiegi, ocenia, że ponad połowa zgłoszeń wpływa od osób, u których zastosowanie innowacyjnej metody jest niemożliwe. Ze względu na typ raka czy liczne oraz odległe przerzuty, np. do ośrodkowego układu nerwowego czy kości.

Pierwsze w Polsce zabiegi PIPAC zostały wykonane 10 maja 2017 r. w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Niestety, mimo obiecujących wyników, metoda nie została włączona do standardów leczenia onkologicznego z uwagi na wysokie koszty związane z drogim sprzętem importowanym z USA. Dziś już jest dostępny europejski system technologiczny, który cenowo jest dostępniejszy i na którym pracują chirurdzy z Poznania. Najbliższy ośrodek stosujący tę procedurę znajduje się w Berlinie, jednak polscy pacjenci najczęściej wybierali w ramach leczenia komercyjnego szpitale w Izraelu. Chorzy zbierają pieniądze na zrzutkach, by polecieć do Izraela i przejść zabieg metodą PIPAC – koszt jednego pobytu to ok. 60 tys. dolarów.

PIPAC to nowoczesna forma chemioterapii podawanej laparoskopowo w postaci aerozolu pod ciśnieniem bezpośrednio do jamy otrzewnej. Dzięki temu lek lepiej penetruje tkanki nowotworowe, a jego działanie może być bardziej efektywne przy jednocześnie mniejszych skutkach ubocznych. To szczególnie ważne u chorych w stanie paliatywnym, dla których inne metody leczenia są zbyt obciążające lub nieskuteczne. Najlepsze efekty uzyskuje się u chorych, u których można zastosować klasyczną dożylną chemioterapię, a PIPAC dodatkowo.

Prof. Murawa podkreśla, że obecnie standardowym zabiegiem chirurgicznych w większości ośrodków jest technika HIPEC, czyli dootrzewnowa chemioterapia w wysokiej temperaturze. HIPEC to jest zabieg operacyjny polegający na usunięciu wszystkich ognisk przerzutowych nowotworów w obrębie otrzewnej. Bardzo często są to duże, wielogodzinne zabiegi. Kończymy je podaniem chemioterapii do jamy otrzewnej w podwyższonej temperaturze. Niestety ta technika jest możliwa do zastosowania tylko u chorych, u których zakres rozsiewu choroby nowotworowej jest ograniczony. Kiedy nie możemy wykonać HIPEC, standardowym postępowaniem w przypadku pacjentów paliatywnych jest chemioterapia systemowa czy inne leczenie systemowe. Dla określonych grup pacjentów szukamy lepszych rozwiązań, które spowodują, że poprawimy im jakość życia. Być może spowodują, że wydłużymy przeżycia i być może wreszcie niektórzy chorzy, stosunkowo nieliczni, odniosą korzyść w postaci cofnięcia choroby na tyle, że będzie można wrócić do innych metod, które wcześniej były określone jako niemożliwe.

Właśnie PIPAC jest procedurą, która może być ratunkiem dla chorych z dużym rozsiewem do jamy otrzewnowej pierwotnego raka jelita grubego, żołądka, jajnika, wątroby, czy w rzadkim międzybłoniaku otrzewnej. Jest dedykowana pacjentom ekstremalnie schyłkowym, u których chemioterapia przestaje działać.

PIPAC jest wykonywana laparoskopowo, niesie niewielkie ryzyko powikłań. Procedura trwa ok. 60 minut, Jest powtarzana mniej więcej co 6 tygodni przez rok, jeśli po pierwszym podaniu organizm zareaguje na leczenie. Chirurg najpierw wprowadza do jamy brzusznej endoskop, by zobrazować zmiany, pobrać wycinki do badań histopatologicznych. Następnie wprowadza do wnętrza brzucha dyszę, z której pod ciśnieniem, w formie aerozolu wydobywa się chemioterapeutyk mający postać mgiełki – rozchodzi się ona po całej jamie brzusznej. Lek dociera do najmniejszych zakamarków, gdzie nie możemy dotrzeć klasyczną metodą z uwagi na stopień rozsiewu nowotworu – wyjaśnia prof. Murawa. Otrzewna jest narządem najgorzej reagującym na klasyczną chemioterapię, bo wprowadzony dożylnie lek nie dociera do zaatakowanych nowotworem komórek. Aerozol ten problem rozwiązuje znakomicie.

W opublikowanym 4 sierpnia stanowisku Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej i Polskie Towarzystwo Onkologiczne towarzystwa te wyrażają zaniepokojenie w związku z opublikowanymi informacjami medialnymi promującymi stosowanie metody PIPAC (dootrzewnowa chemioterapia podciśnieniowa aerozolem), której skuteczność nie została jednoznacznie udowodniona w badaniach klinicznych. (…)

PIPAC jako metoda eksperymentalna pozostaje w sferze badań od ponad 10 lat. Dotychczas przeprowadzono jedynie małe badania kliniczne fazy II, w których nie porównywano metody PIPAC z aktualnego standardu leczenia. W badaniach tych jedyne potencjalne sygnały skuteczności zaobserwowano w przypadku pacjentów z rozpoznaniem raka jajnika i żołądka. Dotychczas nie opublikowano wyników randomizowanych badań klinicznych wykazujących przewagę tej metody nad leczeniem systemowym (chemioterapią, immunoterapią czy terapiami celowanymi w zależności od rodzaju nowotworu).

Z uwagi na brak jednoznacznych dowodów naukowych z randomizowanych badań klinicznych terapia PIPAC pozostaje nadal metodą eksperymentalną, która powinna być stosowana wyłącznie w warunkach badań klinicznych po uzyskaniu zgody komisji bioetycznej i odpowiednich organów administracyjnych oraz przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa. Z tego też powodu metoda PIPAC nie jest rekomendowana przez polskie ani międzynarodowe towarzystwa onkologiczne w leczeniu jakiegokolwiek rodzaju nowotworu.

W związku z powyższym z niepokojem przyjęliśmy doniesienia medialne o wprowadzeniu zabiegów PIPAC do praktyki klinicznej, sugerujące możliwość ich wykonywania poza warunkami badania klinicznego lub eksperymentu medycznego. Przekazy te wprowadzają opinię publiczną w błąd sugerując, że jest to metoda o udowodnionej skuteczności oraz określonych wskazaniach do stosowania u pacjentów z masywnym rozsiewem nowotworowym do jamy brzusznej. Należy przy tym pamiętać, że takie informacje mogą wzbudzać u chorych poczucie fałszywej nadziei.

Chcemy z całą mocą podkreślić, że obowiązkiem wszystkich pracowników ochrony zdrowia jest prowadzenie leczenia onkologicznego według wytycznych krajowych i międzynarodowych towarzystw naukowych, które to wytyczne oparte są na dowodach naukowych. Stosowanie metod o nieudowodnionej skuteczności może działać na szkodę pacjenta. (…) [skróty pochodzą od redakcji].

Prof. Murawa podczas wtorkowego wieczornego spotkania live na FB szpitala przy Luteckiej zaznaczył stanowczo, że PIPAC nie jest cudownym lekiem na raka. W onkologii posługujemy się różnymi wytycznymi, danymi pochodzącymi z badań klinicznych, konsensusami ekspertów. W związku z czym każda metoda, każda technika, którą stosujemy, czy to w obrębie chirurgii, czy terapii onkologicznych jak chemioterapii, w leczenie celowane, immunoterapia czy wreszcie radioterapii, muszą mieć określone kryteria i nimi się kierujemy – podkreślił chirurg onkolog i dodał: Mamy ponad 406 artykułów w bazach światowych dotyczących metody PIPAC, toczy się 19 badań klinicznych, w ostatnich latach pojawiło się wiele artykułów i danych naukowych pokazujących, że to działa.

Dla wielu pacjentów może to oznaczać szansę na wydłużenie życia, poprawę jego jakości i zmniejszenie dolegliwości związanych z chorobą. Prof. Murawa podkreśla, że ośrodki z Wrocławia, Szczecina planują wprowadzenie techniki PIPAC u siebie. Będziemy chcieli w ramach współpracy zaprojektować możliwość szerszego dostępu naszych pacjentów do tej metody. Będziemy prowadzić rozmowy z włodarzami zarządzającymi systemem ochrony zdrowia w Polsce, by tego typu technika – powtarzam: jako jedna z technik – znalazła zastosowanie w postępowaniu onkologicznym u chorych w wysokich stadiach zaawansowania choroby nowotworowej w sytuacjach, kiedy nie ma możliwości innego postępowania. W kierowanym przez siebie szpitalu prof. Murawa rozważa uruchomienie procedury PIPAC w ramach badań klinicznych.

Ekspert przestrzegł przed powielaniem błędnych  informacji, które budzą emocje i nadzieje u chorych. Nie jest to technika dla pacjentów, którzy mają rozsiew raka do wielu narządów. To nie jest technika dla pacjentów z chorobą przerzutową w wątrobie. To nie jest technika dla pacjentów z chorobą przerzutową w płucach. I nie jest to technika dla pacjentów z chorobą przerzutową w kościach. Natomiast jest to technika dla chorych z tzw. rozsiewem otrzewnowym, czyli do wnętrza jamy brzusznej, którą traktujemy, jako pewnego rodzaju narząd w przypadku rozsiewu nowotworowego. Tę grupę pacjentów jesteśmy w stanie leczyć metodami HIPEC i PIPAC.

Metoda PIPAC w leczeniu nowotworów: Co mówią o niej eksperci?

Zatrzymać szarlatanów i naturopatów: zagrożenie niesprawdzonymi terapiami onkologicznycznymi