Jeśli w kolejnych latach chcemy zobaczyć zmniejszenie zachorowalności na nowotwory, zmianę w trendach epidemiologicznych, to musimy podjąć konkretne działania. Nie wywracają one systemu do góry nogami, niektóre są proste do zastosowania – mówił dr hab. Paweł Koczkodaj z Narodowego Instytutu Onkologii podczas konferencji Pacjent w Centrum Uwagi.

Debata „Onkologia w Polsce. Pacjent w systemie ochrony zdrowia – teraźniejszość i kierunki zmian” otwierała konferencję zorganizowaną przez Health Insight, wydawcę czasopisma i serwisu ONKOKURIER. Eksperci dyskutowali m.in. o niskim odsetku osób biorących udział w Polsce w badaniach przesiewowych.
– Zdecydowanie nie są zadowalające. Problemem jest też to, że nie mamy pełnych danych na ten temat. Obserwujemy je z programów badań przesiewowych; nie widzimy jednak danych z innych obszarów systemu publicznego oraz prywatnego i nie mamy pełnego obrazu, jak wiele osób bierze udział w badaniach profilaktycznych – mówił dr hab. Paweł Koczkodaj, prof. NIO-PIB, adiunkt w Zakładzie Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii – Państwowym Instytucie Badawczym.
Profilaktyczna mammografia jest dziś adresowana do kobiet w wieku 45-74 lata, zaś cytologia – 25-64 lata. Dane NFZ pokazują, że obecnie badania mammograficzne wykonuje ok. 32 proc. kobiet, zaś cytologię – ok. 11 proc. – Grupy wiekowe uległy rozszerzeniu, dlatego odnotowaliśmy pewien procentowy spadek, co jest naturalne, ponieważ zwiększamy grupę przesiewową. Jednak najwyższe odsetki mammografii, jakie kiedykolwiek udało nam się osiągnąć, wynosiły 40-50 proc.; to nadal za mało. Dane naukowe i wytyczne WHO pokazują, że powinno to być ok. 70 proc., aby pojawił się efekt populacyjny – mówił dr hab. Paweł Koczkodaj.
Z krajów OECD najlepsze wyniki pod względem profilaktyki osiąga Dania, a za nią jest Finlandia i Słowenia. – Warto przyjrzeć się, co te kraje robią, że udaje im się osiągnąć takie wyniki. Wydaje się, że kilka rzeczy jest na wyciągnięcie ręki, są proste, a mogłyby zmienić sytuację – zaznaczył.
Te dwie kwestie to wysyłanie zaproszeń na badania przesiewowe oraz włączenie badań przesiewowych do medycyny pracy. – Zaproszenia na badania przesiewowe były wysyłane do 2016 roku, później wycofano się z nich na skutek postępowania po kontroli NIK, które wykazało, że tylko 7 proc. uczestników badań przesiewowych zgłasza się na nie w wyniku otrzymania zaproszenia. Jest jednak szereg badań naukowych, które wprost pokazują realną redukcję umieralności z powodu nowotworów, dzięki wysyłanym zaproszeniom. W badaniu BreastScreen Norway policzono, ile kobiet jest ratowanych dzięki temu, że są wysyłane zaproszenia na badania – mówił dr hab. Paweł Koczkodaj.
Druga stosunkowo prosta do załatwienia kwestia to włączenie badań profilaktycznych do medycyny pracy. – Nie jest to rozwiązanie idealne, gdyż medycyna pracy nie obejmuje wszystkich, w przypadku kobiet teoretycznie kończy się na 60. roku życia, a granicę wiekową badań przesiewowych mamy wyżej, jednak włączenie badań profilaktycznych do medycyny pracy byłoby poważnym wsparciem. Podczas jednej z niedawno odbywających się debat słyszeliśmy, że obecnie nie trwają w Ministerstwie Zdrowia prace w tym zakresie, sądzę jednak, że to rozwiązanie powinno być dyskutowane i procedowane. Odsetki osób biorących udział w badaniach przesiewowych są niezadawalające; jeśli chcemy zobaczyć zmianę w trendach epidemiologicznych w kolejnych dekadach, to powinniśmy podjąć konkretne działania, które stosunkowo prosto zrealizować i nie wywracają systemu ochrony zdrowia do góry nogami – podkreślał.
ZOBACZ MATERIAŁ WIDEO:
OBEJRZYJ NAGRANIA Z KONFERENCJI na stronie pacjentwcentrumuwagi.pl

Badania przesiewowe – klucz do wczesnej diagnozy nowotworów, z którego wciąż korzystamy za rzadko













Słowa dr. hab. Pawła Koczkodaja trafnie oddają realia polskiego systemu profilaktyki onkologicznej. Mimo dostępności programów przesiewowych, ich skuteczność pozostaje ograniczona przez niską zgłaszalność. Włączenie badań profilaktycznych do medycyny pracy oraz powrót do wysyłania zaproszeń to rozwiązania, które nie wymagają gruntownej przebudowy systemu, a mogą znacząco wpłynąć na zdrowie populacji. Warto brać przykład z krajów takich jak Dania czy Finlandia, gdzie skuteczna organizacja profilaktyki przekłada się na realne obniżenie zachorowalności i śmiertelności. Czas na konkretne, systemowe działania – bez nich nie zmienimy niepokojących trendów epidemiologicznych.