Transformacja systemu ochrony zdrowia w Polsce coraz wyraźniej akcentuje model opieki skoncentrowanej na pacjencie i stawia pacjenta w centrum uwagi, co znajduje szczególne odzwierciedlenie w ewolucji podstawowej opieki zdrowotnej. Wprowadzony w 2022 roku model opieki koordynowanej stanowi jedną z najbardziej fundamentalnych reform tego obszaru, zakładając przesunięcie ciężaru diagnostyki oraz prowadzenia pacjenta przewlekle chorego z poziomu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej bliżej lekarza rodzinnego.
Podczas dziesiejszego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski przekonywał, że wdrożony model opieki koordynowanej znacząco zmienił sposób leczenia pacjentów przewlekle chorych. Według zapewnień resortu świadczeniodawcy POZ mogą udzielać świadczeń zdrowotnych pacjentom przewlekle chorym w nowym modelu, a co istotne, przystąpienie pacjenta nie jest uwarunkowane skierowaniem. Mechanizm ten obejmuje najczęstsze schorzenia cywilizacyjne, w tym cukrzycę, nadciśnienie tętnicze oraz wybrane choroby układu oddechowego, oferując pacjentom szybszą ścieżkę diagnostyczną.
Analiza wskaźników finansowych i operacyjnych wdrożenia programu
Skala przedsięwzięcia znajduje potwierdzenie w twardych danych liczbowych prezentowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Statystyki wskazują na dynamiczny rozwój systemu, o czym świadczy fakt, że systemem objęto już ponad 11,5 miliona porad i konsultacji w 2025 roku w ramach opieki koordynowanej, a ponad połowa placówek POZ w kraju zdecydowała się na implementację tego modelu. Tak szeroki zasięg wiąże się z gwałtownym wzrostem nakładów finansowych, które ewoluowały z poziomu 223 milionów złotych do kwoty oscylującej wokół 1,5 miliarda złotych.
Wiceminister Maciejewski podkreślał podczas obrad, że finansowanie wzrosło aktualnie do blisko 1,5 miliarda złotych, co ma stanowić gwarancję stabilności i dalszego rozszerzania zakresu świadczeń. Kluczowym argumentem przemawiającym za nowym podejściem jest poprawa jakości procesu terapeutycznego poprzez bezpośrednie omówienie wyników badań, co wpływa na większą skuteczność terapii i bezpieczeństwo pacjenta.
Krytyczna ocena jakości i mierzalności efektów zdrowotnych
Pomimo imponujących danych ilościowych, dyskusja parlamentarna ujawniła istotne wątpliwości dotyczące rzeczywistej efektywności zdrowotnej reformy. Posłanka Joanna Mucha zwróciła uwagę na brak jednoznacznych wskaźników pozwalających ocenić wpływ programu na system ochrony zdrowia, pytając o zmiany w czasie oczekiwania na diagnostykę, spadek hospitalizacji oraz metody pomiaru jakości opieki.
Przedstawiciele resortu zdrowia, choć wskazywali na obserwowane tendencje spadkowe w zakresie kierowania pacjentów do Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej oraz na Szpitalne Oddziały Ratunkowe, przyznali jednocześnie, że populacja pacjentów jest niejednorodna, co utrudnia jednoznaczne porównania i wyciąganie twardych wniosków.
Kwestia stabilności systemu została podniesiona przez posła Janusza Cieszyńskiego, który pytał o ryzyko problemów z zawieraniem umów w kontekście planowanych decyzji Narodowego Funduszu Zdrowia.
Zjawisko polaryzacji dostępności świadczeń i wykluczenia terytorialnego, czyli nierówności regionalne i ryzyko systemu „dwóch prędkości”
Analiza geograficzna wdrożenia opieki koordynowanej ujawnia głębokie dysproporcje między poszczególnymi regionami Polski, co rodzi obawy o powstawanie systemu dwóch prędkości. Posłanka Krystyna Skowrońska zobrazowała ten problem konkretnym zestawieniem, wskazując, że na Podkarpaciu 124 podmioty, a w województwie lubelskim 294, co pokazuje to, że zainteresowanie tym programem jest różne. Takie zróżnicowanie może prowadzić do zjawiska wykluczenia medycznego mieszkańców regionów o mniejszym nasyceniu placówkami koordynowanymi.
Na ten aspekt zwróciła uwagę Magdalena Kołodziej z Fundacji My Pacjenci, ostrzegając, że robi nam się ogromna przepaść społeczna i mówimy już nawet o POZ-ach dwóch prędkości. Dla pacjenta onkologicznego lub z podejrzeniem nowotworu takie różnice w dostępie do pogłębionej diagnostyki mogą mieć wpływ na rokowania i wyniki leczenia.
Postulaty rozszerzenia zakresu o onkologię i fizjoterapię
Obecny kształt opieki koordynowanej, mimo swoich zalet, jest postrzegany jako niekompletny ze względu na pominięcie kluczowych dziedzin medycyny. Szczególnie silnie wybrzmiał postulat włączenia onkologii do katalogu świadczeń w ramach POZ, co mogłoby przyspieszyć proces wczesnego wykrywania nowotworów. Posłanka Alicja Chybicka sformułowała pytanie wprost, wskazując, że brakuje onkologii i dopytując, jak to ma wyglądać na początku choroby nowotworowej.
Równie istotnym elementem, na który zwracają uwagę specjaliści, jest brak integracji z fizjoterapią. Przedstawiciele tego środowiska argumentują, że mogliby wdrożyć działania, które przyspieszyłyby powrót pacjentów do sprawności, co w modelu opieki nad pacjentem przewlekłym wydaje się niezbędnym ogniwem.
Kierunki rozwoju i integracja systemu w przyszłości
Ministerstwo Zdrowia deklaruje, że obecny etap jest wstępem do dalszego rozwoju programu. Plany obejmują wprowadzenie nowych ścieżek leczenia, dedykowanych między innymi pacjentom zmagającym się z otyłością oraz schorzeniami układu ruchu. Przewidywane jest także włączenie fizjoterapii oraz rozwój opieki onkologicznej po zakończeniu leczenia specjalistycznego. Ambicją resortu jest wsparcie pozostałej połowy placówek, które dotychczas nie przystąpiły do systemu, aby zminimalizować różnice regionalne. Choć opieka koordynowana bez wątpienia zmienia polski system ochrony zdrowia, kluczowym wyzwaniem pozostaje wykazanie, że za ogromnymi nakładami finansowymi idzie realna, mierzalna poprawa parametrów zdrowotnych społeczeństwa. Otwartym pozostaje pytanie, czy dynamiczny wzrost skali programu znajduje odzwierciedlenie w mierzalnej poprawie zdrowia populacji.
KOMETARZ REDAKCJI:
Obraz wyłaniający się z sejmowej debaty sugeruje raczej, że jesteśmy w fazie „wielkiego sprawdzam”. Choć liczby – 11 milionów porad i miliardy złotych – wyglądają imponująco na papierze, rzeczywistość pacjenta zależy obecnie od tego, do której przychodni jest zapisany.
Można to podsumować w trzech kluczowych punktach, które studzą nadmierny optymizm:
Geografia zdrowia: Mamy do czynienia ze zjawiskiem „Polski dwóch prędkości”. Jeśli mieszkasz w regionie, gdzie placówki POZ chętnie weszły w system, Twoja diagnostyka faktycznie przyspieszyła. Jeśli jednak Twoja przychodnia została w starym modelu, te miliardy złotych w żaden sposób nie przekładają się na Twoje leczenie.
Luka jakościowa: Ministerstwo przyznaje, że ma problem z “twardymi danymi”. Wiemy, ile wydano pieniędzy, ale wciąż trudno jednoznacznie dowieść, czy dzięki temu Polacy rzadziej lądują w szpitalach lub czy ich wyniki badań (np. poziom cukru we krwi w skali populacji) uległy realnej poprawie.
Białe plamy na mapie potrzeb: System wciąż nie widzi pacjenta onkologicznego na wczesnym etapie ani nie oferuje mu systemowej rehabilitacji w ramach POZ. To sprawia, że opieka koordynowana jest na razie “solidnym fundamentem pod budowę domu, w którym wciąż brakuje dachu i kilku kluczowych instalacji”.
Zatem, czy będzie lepiej? Potencjał jest ogromny, bo model, w którym lekarz rodzinny ma realne narzędzia diagnostyczne, jest standardem w najlepiej funkcjonujących systemach Europy. Jednak bez wyrównania szans między województwami i włączenia onkologii, dla wielu pacjentów te zmiany pozostaną jedynie statystyką w ministerialnym raporcie.
Wiele hałasu wokół Ośrodków Eksperckich Chorób Rzadkich. WIDEO
„Pacjent w centrum uwagi” – Centralna e-rejestracja jako fundament cyfrowej rewolucji w Polsce












Zostaw odpowiedź