Od 1 lipca 2026 r. zmienia się sposób obliczania prognozowanego czasu oczekiwania na świadczenia finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Nowe przepisy mają sprawić, że informacje publikowane o terminach wizyt, badań i zabiegów będą szybciej reagować na zmiany zachodzące w poradniach oraz szpitalach. Nie oznacza to jednak automatycznego skrócenia kolejek. Zmieni się przede wszystkim mechanizm prezentowania danych, z których korzystają pacjenci szukający dostępnego świadczeniodawcy.
Podstawą zmian są dwa rozporządzenia Ministra Zdrowia z 24 kwietnia 2026 r., opublikowane w Dzienniku Ustaw 29 kwietnia. Oba akty weszły w życie 1 lipca. Pierwszy określa zasady obliczania prognozowanego czasu oczekiwania, drugi wprowadza sposób wyliczenia wartości bazowej dla czerwca 2026 r., która ma stanowić punkt wyjścia dla nowego modelu.
Większa waga najnowszych danych
Dotychczas publikowana prognoza czasu oczekiwania opierała się na danych historycznych. Nowy model wykorzystuje średnią ruchomą wykładniczą, czyli rozwiązanie, w którym aktualne informacje mają większe znaczenie niż dane z wcześniejszych miesięcy. W praktyce oznacza to, że gdy kolejka w konkretnej placówce zacznie się wydłużać albo skracać, prognozowany czas oczekiwania ma szybciej odzwierciedlać tę zmianę.
Wzór określony w rozporządzeniu łączy średni czas oczekiwania za dany miesiąc z prognozą z miesiąca poprzedniego. Waga przypisana bieżącym danym zależy od liczby miesięcy, w których dla danego świadczenia prowadzona była lista oczekujących. Przepisy przewidują, że współczynnik ten jest obliczany według formuły 2/(n+1), gdzie „n” oznacza liczbę miesięcy prowadzenia listy oczekujących w okresie ostatnich 12 miesięcy.
Rozwiązanie ma być stosowane osobno dla każdego świadczeniodawcy i każdego świadczenia, dla którego prowadzona jest lista oczekujących. Oznacza to, że prognoza dotycząca konkretnej poradni lub szpitala ma wynikać z danych właściwych dla tej placówki i tego rodzaju świadczenia, a nie z uśrednionych informacji dla całego regionu.
Okres przejściowy i dane bazowe
Wprowadzaniu nowego mechanizmu towarzyszy odrębne rozporządzenie dotyczące bazowego prognozowanego czasu oczekiwania. Wartość ta jest wyliczana za czerwiec 2026 r. jako średnia z czasów oczekiwania z miesięcy, w których lista była prowadzona, maksymalnie z ostatnich 12 miesięcy. To ona stanowi punkt odniesienia dla kolejnych wyliczeń realizowanych już według nowej metody. Dla pacjentów ważne jest, że pierwsze dane obliczone zgodnie z nowymi zasadami mają zostać opublikowane w sierpniu i będą dotyczyły informacji za lipiec. Wtedy będzie można ocenić, jak zmiana metodologii wpłynie na prezentowane przez NFZ terminy w poszczególnych placówkach.
Co z nowymi listami oczekujących?
Przepisy uwzględniają sytuację świadczeniodawców, którzy prowadzą listę oczekujących krócej niż siedem miesięcy. W takim przypadku prognozowany czas oczekiwania nie będzie jeszcze wyliczany na podstawie pełnego modelu. NFZ przyjmie średni czas oczekiwania ustalony na podstawie dokumentów rozliczeniowych świadczeniodawcy za dany miesiąc.
Dopiero po zgromadzeniu odpowiednio długiej historii danych możliwe będzie zastosowanie mechanizmu uwzględniającego także prognozę z poprzedniego miesiąca. Przy pierwszym pełnym wyliczeniu, gdy lista była prowadzona przez sześć miesięcy, prognoza z miesiąca poprzedzającego ma być ustalana jako średnia z tych sześciu miesięcy.
Dokładniejsza informacja, nie krótsza kolejka
Zmiana ma charakter informacyjny i metodologiczny. Nowy sposób liczenia nie zwiększa liczby dostępnych terminów, nie zmienia kontraktów placówek z NFZ i sam w sobie nie przyspiesza wizyt ani zabiegów. Może natomiast poprawić użyteczność danych dla osób, które porównują dostępność świadczeń w różnych poradniach i szpitalach.
Dla pacjenta różnica może polegać na tym, że publikowana prognoza będzie bliższa aktualnej sytuacji w konkretnej placówce. W przypadku nagłego wzrostu liczby osób oczekujących lub zwiększenia dostępności terminów nowy model ma szybciej uwzględnić te zmiany w prezentowanych danych. Nadal jednak warto pamiętać, że prognozowany czas oczekiwania jest wskaźnikiem opartym na danych z poprzednich okresów, a ostateczny termin udzielenia świadczenia zależy od bieżącej sytuacji w wybranej placówce.
Od 1 lipca centralna e-rejestracja obejmuje mammografię, test HPV HR i wizytę u kardiologa
Od kiedy obowiązują nowe zasady liczenia kolejek do lekarzy?
Nowe przepisy obowiązują od 1 lipca 2026 r. Zostały wprowadzone rozporządzeniami Ministra Zdrowia z 24 kwietnia 2026 r.
Czy nowe przepisy skrócą kolejki do lekarzy?
Nie. Zmiana dotyczy sposobu obliczania i prezentowania prognozowanego czasu oczekiwania. Nie wpływa bezpośrednio na liczbę dostępnych wizyt, badań ani zabiegów.
Na czym polega nowy sposób obliczania czasu oczekiwania?
Nowa prognoza łączy średni czas oczekiwania za bieżący miesiąc z prognozą z miesiąca poprzedniego. Najnowsze dane mają większą wagę niż starsze informacje.
Kiedy pacjenci zobaczą pierwsze dane według nowych zasad?
Pierwsze prognozy wyliczone według nowego modelu mają być opublikowane w sierpniu 2026 r. i będą dotyczyć danych za lipiec.
Co dzieje się, gdy placówka prowadzi listę oczekujących krócej niż siedem miesięcy?
W takiej sytuacji prognozowany czas oczekiwania jest równy średniemu czasowi oczekiwania ustalonemu przez NFZ na podstawie dokumentów rozliczeniowych placówki za dany miesiąc.
Źródło: Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 24 kwietnia 2026 r. w sprawie sposobu obliczania prognozowanego czasu oczekiwania na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej, Dz.U. 2026 poz. 585. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 24 kwietnia 2026 r. w sprawie sposobu obliczania bazowego prognozowanego czasu oczekiwania na udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej, Dz.U. 2026 poz. 586.
Zdrowie mężczyzn: dlaczego żyją krócej i wciąż unikają profilaktyki?
• Artykuł zaktualizowano:
















Zostaw odpowiedź