Rak prostaty od lat należy do najczęściej diagnozowanych nowotworów u mężczyzn w Polsce. Mimo ogromnego postępu medycyny, wciąż stanowi poważne wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia. W ostatnich latach coraz więcej mówi się jednak o innowacyjnych terapiach, które nie tylko wydłużają życie, ale także pozwalają zachować jego jakość. Jedną z nich jest radioligandowa terapia PSMA (RLT – Radioligand Therapy), uznawana na świecie za przełom w leczeniu przerzutowego raka prostaty opornego na kastrację z ekspresją receptora PSMA (prostate-specific membrane antigen). Metoda ta polega na wykorzystaniu ligandów znakowanych emiterami promieniowania, które po podaniu dożylnym wiążą się wybiórczo z komórkami nowotworowymi, doprowadzając do ich precyzyjnego zniszczenia przy minimalnym uszkodzeniu tkanek zdrowych. Podczas III konferencji PACJENT W CENTRUM UWAGI temat ten stał się osią dyskusji w panelu pt. „Nowe terapie w odpowiedzi na niezaspokojone potrzeby pacjentów – innowacyjne podejścia w leczeniu”.
RELACJA Z DEBATY KONFERENCJI „PACJENT W CENTRUM UWAGI”
Postęp, który daje nadzieję
Rak prostaty stał się jednym z największych wyzwań współczesnej onkologii – nie tylko ze względu na rosnącą liczbę zachorowań, ale także z powodu konieczności zapewnienia chorym skutecznych i nowoczesnych metod leczenia. W ostatnich latach obserwujemy jednak przełomowy postęp w diagnostyce i terapii tego nowotworu, który coraz częściej pozwala postrzegać raka prostaty jako chorobę przewlekłą, a nie wyrok śmierci. Jednym z najbardziej obiecujących kierunków rozwoju jest terapia radioligandowa (RLT), stanowiąca połączenie precyzji medycyny nuklearnej i celowanego działania terapeutycznego. Choć metoda ta jest już stosowana w Polsce w leczeniu nowotworów neuroendokrynnych, pacjenci z zaawansowanym rakiem gruczołu krokowego wciąż czekają na możliwość skorzystania z niej w ramach systemu publicznego. Wyniki badań klinicznych oraz doświadczenia ośrodków w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii nie pozostawiają wątpliwości – RLT może realnie wydłużać życie pacjentów i poprawiać jego jakość. Włączenie tej terapii do koszyka świadczeń gwarantowanych byłoby więc nie tylko decyzją medycznie uzasadnioną, ale przede wszystkim – głosem w stronę równości dostępu do nowoczesnego leczenia w onkologii.

Dr Iwona Skoneczna: W ostatnich latach poprawił się dostęp do nowoczesnych leków. Czekaliśmy na niektóre terapie nawet 10 lat…
Dr Iwona Skoneczna, kierownik Oddziału Chemioterapii w Szpitalu Grochowskim w Warszawie, przypomniała, że choć Polska w ostatnich latach dokonała istotnego postępu w zakresie dostępu do nowoczesnych leków onkologicznych, wciąż istnieją obszary, w których chorzy pozostają bez realnych opcji terapeutycznych.
– W ostatnich latach poprawił się dostęp do nowoczesnych leków. Czekaliśmy na niektóre terapie nawet 10 lat – jak w przypadku chemioterapii drugiego rzutu. Dziś jest lepiej, ale nadal mamy grupę pacjentów, którzy otrzymują diagnozę dopiero w stadium choroby przerzutowej. Dla nich każda nowa opcja leczenia to kwestia życia i śmierci – mówiła onkolog.
Terapia radioligandowa to metoda, która pozwala wyjątkowo precyzyjnie uderzyć w komórki nowotworowe. Jej skuteczność potwierdziły duże badania kliniczne oraz obserwacje RWE (real-world evidence), w których wykazano znaczące wydłużenie przeżycia całkowitego i poprawę jakości życia w porównaniu z klasyczną chemioterapią. RLT jest aktywną opcją leczenia u pacjentów z przerzutowym rakiem prostaty, u których często pozostaje jedynie leczenie objawowe, co może zmienić obraz tego stadium choroby.
– To leczenie celowane, które działa dokładnie tam, gdzie trzeba. Dzięki obrazowaniu PSMA możemy precyzyjnie zlokalizować przerzuty i skierować terapię w te miejsca. Skuteczność idzie w parze z dużo lepszą tolerancją – pacjenci nie doświadczają typowych skutków ubocznych chemioterapii, takich jak mielosupresja – tłumaczyła dr Iwona Skoneczna.
Dr Iwona Skoneczna: Radioligandowa terapia PSMA to nowy rozdział w leczeniu raka prostaty
Refundacja: konieczność, nie luksus
Terapia RLT jest już refundowana w Polsce w leczeniu nowotworów neuroendokrynnych, ale w raku prostaty wciąż czeka na decyzję Ministerstwa Zdrowia. Dla środowiska medycznego i pacjentów to symboliczny test na to, czy polski system ochrony zdrowia nadąża za europejskimi standardami.
Dr Iwona Skoneczna przypomniała, że Polska została niedawno wymieniona podczas kongresu ESMO (Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej) jako kraj o najwyższej śmiertelności z powodu nowotworów wśród mężczyzn.
– Nie możemy sobie pozwolić, by pozostawać w ogonie Europy. Każda decyzja o refundacji terapii, która udowodniła swoją skuteczność, jest realną inwestycją w życie pacjentów – mówiła.
W jej ocenie wprowadzenie RLT do standardowego koszyka świadczeń wymaga nie tylko decyzji refundacyjnej, ale też stworzenia ram organizacyjnych – określenia zasad kwalifikacji pacjentów, monitorowania efektów leczenia i zapewnienia zaplecza radiofarmaceutycznego. – To leczenie wymaga specjalistycznej infrastruktury i przeszkolonych zespołów. Polska ma ośrodki, które są gotowe, wystarczy stworzyć im warunki systemowe – dodała.
Pacjenci: między świadomością a brakiem dostępu
Z perspektywy organizacji pacjenckich, głównym problemem pozostaje nierówny dostęp do terapii i ograniczona liczba ośrodków, które mogłyby ją prowadzić. Anna Kupiecka z Fundacji OnkoCafe podkreślała, że chorzy na raka prostaty to grupa wyjątkowo świadomych pacjentów, aktywnie poszukujących informacji o nowych terapiach.
– Pacjenci wiedzą coraz więcej. Wspieramy ich poprzez edukację online, ale też w grupach wsparcia, które udało się uruchomić stacjonarnie. Coraz więcej mężczyzn chce otwarcie rozmawiać o chorobie, pytać o nowe metody leczenia i rozumieć swoje możliwości – mówiła Anna Kupiecka.
Anna Kupiecka: Nie mamy wyspecjalizowanych ośrodków typu prostate cancer units, leczenie jest rozproszone, a dostęp do terapii zależy często od kondycji finansowej szpitala. RDTL, czyli ratunkowy dostęp do technologii lekowych, daje pewne możliwości, ale to nie jest rozwiązanie systemowe.

Perspektywa resortu zdrowia
Głos zabrał również Mateusz Oczkowski, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, który przypomniał, że choć terapia radioligandowa nie jest jeszcze dostępna w ramach programu lekowego, to w Polsce została już zastosowana u pierwszych pacjentów w ramach RDTL. – Siedemnastu pacjentów otrzymało tę terapię w Polsce. To również refundacja, tyle że indywidualna. Oczywiście proces systemowego finansowania dla całej populacji jest w toku, ale nie można mówić, że pacjenci nie mają dostępu wcale – zaznaczył.
Mateusz Oczkowski zwrócił też uwagę na różnice w sposobie raportowania dostępności terapii między krajami. – W europejskich rankingach często nie uwzględnia się RDTL-i, a przecież w Polsce są one faktycznie realizowane. Powinniśmy to komunikować, by przedstawiać rzeczywisty obraz dostępności leczenia – podkreślił.
Jednak – jak ripostowała Anna Kupiecka – RDTL nie jest rozwiązaniem, które mogłoby zastąpić program lekowy.
Niestety, mimo rosnącej świadomości, system nie zawsze nadąża za potrzebami pacjentów. – Nie mamy wyspecjalizowanych ośrodków typu prostate cancer units, leczenie jest rozproszone, a dostęp do terapii zależy często od kondycji finansowej szpitala. RDTL, czyli ratunkowy dostęp do technologii lekowych, daje pewne możliwości, ale to nie jest rozwiązanie systemowe – dodała.
– To procedura tymczasowa, obarczona ryzykiem opóźnień i zależna od finansów szpitala. Dla wielu pacjentów oznacza to po prostu brak czasu. Ta terapia wymaga szybkiego działania, a pacjenci w ciężkim stanie często nie doczekują decyzji – powiedziała.
Anna Kupiecka przypomniała, że w przypadku chorób przewlekłych i nowotworowych konieczna jest ciągłość leczenia, a decyzje refundacyjne nie powinny być uzależnione od bieżącej kondycji budżetowej.
Potrzeba systemowego myślenia
Dyskusja pokazała, że Polska stoi dziś na rozdrożu między naukowym postępem a ograniczeniami finansowymi i organizacyjnymi. Terapia radioligandowa to nie tylko nowa metoda leczenia, ale też symbol zmiany podejścia w onkologii – od terapii paliatywnej do precyzyjnej, personalizowanej medycyny.
Dr Iwona Skoneczna dodatkowo zwróciła uwagę, że równolegle z wprowadzaniem nowych terapii trzeba myśleć o optymalizacji kosztów poprzez inteligentne zarządzanie leczeniem. – Czasem moglibyśmy deeskalować leczenie – robić przerwy u pacjentów z bardzo dobrą odpowiedzią i wracać do terapii, jeśli zajdzie potrzeba. Takie podejście, oparte na kontroli i monitorowaniu, mogłoby przynieść oszczędności bez uszczerbku dla skuteczności – zaznaczyła.
Panel zakończył się wspólnym wnioskiem: innowacyjne terapie nie mogą pozostawać luksusem dla nielicznych, a system ochrony zdrowia powinien być gotowy na ich wdrażanie w sposób planowy i równy dla wszystkich.
– W Polsce mamy szansę na wdrożenie przełomu, który już zmienia życie pacjentów w innych krajach. Warunkiem jest jednak decyzja refundacyjna, organizacyjne przygotowanie systemu i konsekwencja we wdrażaniu zmian. Tego oczekują dziś pacjenci i środowisko medyczne – podsumowali uczestnicy dyskusji.
Leczenie paliatywne a opieka paliatywna: komplementarne podejścia w nowotworach
Terapia radioligandowa – czy to nowa nadzieja?
Anna Kupiecka: Pacjenci z rakiem prostaty potrzebują kompleksowej opieki














Zostaw odpowiedź