Nowe możliwości chirurgii i leczenia raka płuca
Nowe możliwości chirurgii i leczenia raka płuca

Nowe możliwości chirurgii i leczenia okołooperacyjnego raka płuca

„Wielu specjalistów z różnych dziedzin musi się zaangażować, żebyśmy dokonali postępu. Postawiliśmy sobie bardzo istotne cele, aby w tej najbliższej dziesięciolatce wydłużyć okres pięcioletniego przeżycia chorych na raka płuca w Polsce, zwiększyć odsetek radykalnie leczonych. Myślę, że wspólnymi siłami zarówno w trakcie diagnostyki, wdrażania nowoczesnych metod leczenia będziemy w stanie osiągnąć te cele” – mówi prof. dr hab. Rodryg Ramlau, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.


EKSPERCI:
prof. dr hab. Rodryg Ramlau, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca
prof. dr hab. Cezary Piwkowski, kierownik Oddziału Torakochirurgii w Wielkopolskim Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów.
prof. dr hab. Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, wiceprezes Polskiej Grupy Raka Płuca
prof. dr hab. Janusz Kowalewski, dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy
prof. dr hab. Dariusz Kowalski, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca


Co roku w Polsce dochodzi do blisko 23 tys. zgonów z powodu raka płuca. Zachorowalność wśród mężczyzn maleje, ale dramatycznie rośnie wśród kobiet. Brakuje systemowych działań profilaktycznych i dostępu do nowoczesnej diagnostyki. Polska Grupa Raka Płuca chcąc to zmienić w ubiegłym roku przygotowało dokument „Misja Rak Płuca 2024–2034”. Dokument ma charakter mapy, którą powinni podążać zarówno decydenci, jak i specjaliści, żeby zmienić podejście do leczenia chorych na raka płuca poprzez wprowadzenie nowoczesnych metod diagnostycznych, poprawę dostępności świadczeń i zwiększenie odsetka chorych leczonych w nowoczesny sposób.

Przed kilku dniami na konferencji prasowej eksperci zaprezentowali i omówili główne założenia suplementu do „Misji Raka Płuca 2024-2034” poświęconego nowym możliwościom chirurgii i leczenia okołooperacyjnego. Dostępność do nowoczesnych leków w ramach programów lekowych oraz kompleksowego leczenia interdyscyplinarnego, łączącego onkologię kliniczną, torakochirurgię i radioterapię, w opinii ekspertów, ma kluczowe znaczenie.

Leczenie chirurgiczne niezmiennie jest najskuteczniejszą metodą leczenia miejscowego choroby nowotworowej płuca. Standardy resekcji pozostają te same, natomiast zmienił się dostęp operacyjny. „Nie jest to dostęp tradycyjny na zasadzie torakotomii, czyli otwarcia klatki piersiowej, ale małoinwazyjny z niewielką ilością niedużych nacięć, bez rozwarcia międzyżebrza, w którym upatruje się głównego czynnika bólowego u pacjentów po zabiegu. Cały zabieg jest wykonywany pod kontrolą obrazu na monitorze. Kiedyś do tego typu zabiegów kwalifikowaliśmy pacjentów w bardzo wczesnym stopniu zaawansowania; dzisiaj jest to praktycznie standard dostępu operacyjnego, a torakotomia pozostaje alternatywą w przypadkach, kiedy metoda małoinwazyjna jest przeciwwskazana” – wyjaśnił prof. dr hab. Cezary Piwkowski, kierownik Oddziału Torakochirurgii w Wielkopolskim Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów.

Prawie połowa resekcji płuca jest wykonywana metodami małoinwazyjnymi. W wiodących ośrodkach odsetek takich operacji sięga nawet 80 proc. Prof. Piwkowski podkreślił, że pod tym względem nie odstajemy od średniej europejskiej, co więcej, należymy do czołówki.

Kluczowym problemem polskiej torakochirurgii jest brak refundacji operacji robotycznych. Prof. dr hab. Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chirurgii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, wiceprezes Polskiej Grupy Raka Płuca, zwrócił uwagę na fakt, że Polska wciąż pozostaje w tyle za krajami takimi jak choćby Czechy, gdzie systemy robotyczne są powszechnie dostępne.

„Musimy zrozumieć, że rozwój chirurgii robotycznej jest nieunikniony. Jeśli nie zaczniemy jej wprowadzać na szeroką skalę, polscy pacjenci będą mieli gorszy dostęp do nowoczesnych metod leczenia. To nie tylko kwestia postępu medycyny, ale przede wszystkim bezpieczeństwa pacjentów” – podkreślił ekspert.

„Chirurgia robotowa RATS to rewolucja, wielka wygoda dla chirurga i bezpieczeństwo dla pacjentów, którzy doceniają tę technologię, ponieważ pozwala na precyzyjniejsze operacje, krótszy czas hospitalizacji i mniejsze ryzyko powikłań. Trzy lata temu zakupiliśmy pierwszy robot. Teraz mamy największy odsetek wykonywanych tą techniką zabiegów resekcyjnych prostaty i jelita grubego. Mamy też 130 zabiegów resekcyjnych na miąższu płucnym, a liczba tego typu operacji rośnie z miesiąca na miesiąc”powiedział prof. dr hab. Janusz Kowalewski, dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy.

Eksperci zaapelowali do decydentów o pilne włączenie chirurgii robotycznej do koszyka świadczeń. Jak podkreślił prof. Piwkowski: „Brak finansowania tej technologii powoduje, że pomimo naszego know-how i doskonałego przygotowania zespołów, nie możemy wykorzystać w pełni jej potencjału. Jeśli operacje będą wykonywane w ośrodkach, w których kadra ma odpowiednie doświadczenie, w dłuższej perspektywie będzie to korzystne również finansowo dla systemu ochrony zdrowia”.

Mimo że przewaga tej metody, jeśli chodzi o komfort pracy i precyzję chirurga oraz bezpieczeństwo chorego jest niepodważalna, wciąż nie została wyodrębniona przez NFZ jako procedura. Prof. Piwkowski przypomniał, że propozycje stosownego programu dotyczącego chirurgii robotycznej został przedłożony Ministerstwu Zdrowia dwa lata temu. Niestety utknął w ministerialnych szufladach.

„Samodzielne leczenie chirurgiczne to w przypadku niedrobnokomórkowego raka płuca za mało. Świetnie wykonana operacja VATS czy z użyciem chirurgii robotycznej stwarza ryzyko wznowy miejscowej, jak i ryzyko przyrzutów odległych. Zależy to od wielu czynników, a jednym z nich jest stopień zaawansowania pooperacyjnego. Nawet w niskich stopniach to ryzyko sięga około 20 proc., a w trzecim stopniu, pomimo radykalnie przeprowadzonej resekcji, przekracza 50 proc. i sięga czasami nawet 70 proc. I tutaj wchodzimy my, czyli onkolodzy kliniczni” – stwierdził prof. dr hab. Dariusz Kowalski, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca.

Tą interwencją onkologów jest leczenie okołooperacyjne obejmujące terapie systemowe przed i po operacji (neoadjuwantowe i adjuwantowe).

„W leczeniu okołooperacyjnym wykorzystujemy coraz bardziej innowacyjne schematy, łączące chemioterapię i immunoterapię. Tak zwane leczenie kanapkowe, czyli terapia przedoperacyjna, chirurgia i terapia uzupełniająca, znacznie poprawiamy szanse chorych na przeżycie. Jeżeli zastosujemy chemioterapię w połączeniu z immunoterapią, to istotnie zwiększamy całkowite odpowiedzi patomorfologiczne, co oznacza, że w materiale pooperacyjnym nie znajdujemy żywych komórek nowotworowych. Uzyskujemy od 5 do 10 razy większy odsetek takich odpowiedzi niż po klasycznej chemioterapii, a to jest czynnik wpływający na całkowity czas przeżycia. U takich chorych szansa przeżycia wynosi dużo powyżej 90 proc.” – podkreślił prof. Dariusz Kowalski.

Polska Grupa Raka Płuca od lat stara się przekonać zarówno decydentów, jak i środowisko medyczne do tworzenia sieci ośrodków kompetencji raka płuca (Lung Cancer Center). Rozmowy o utworzeniu Lung Cancer Unitów trwają w Polsce już od 12 lat.

„Międzynarodowe obserwacje dotyczące innych nowotworów, np. raka piersi, udowodniły w sposób jednoznaczny, że możliwość interdyscyplinarnego leczenia w ośrodkach wysokiej kompetencji poprawia wiele ważnych wskaźników, m.in. efektywność leczenia, wydłużenie czasu wolnego od progresji choroby i wydłużenie czasu przeżycia, a także zwiększa dostępność do nowoczesnego leczenia” – stwierdził prof. Rodryg Ramlau, dyrektor Instytutu Onkologii, kierownik Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Problem w tym, że w Polsce takich ośrodków praktycznie nie ma. Wyjątkiem jest Centrum Onkologii w Bydgoszczy, gdzie w 2022 r. powstał European Lung Cancer Center.

„Po miesiącach prac przedłożyliśmy Krajowej Radzie Onkologicznej kryteria kwalifikacji dla ośrodków kompetencji, która je zaakceptowała. Zostały one przesłane do Ministerstwa Zdrowia i teraz ruch jest po stronie decydentów. Jesteśmy gotowi, by takie ośrodki powołać w najbliższych miesiącach i żeby ta krajowa sieć zaczęła wreszcie funkcjonować, tak jak to jest w przypadku raka piersi. To jest jedyny słuszny kierunek” powiedział prof. Ramlau.

Misja Rak Płuca 2024-2034. Mapa drogowa dla lekarzy i pacjentów