W Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie przeprowadzono pierwszy w Polsce zabieg termoablacji pierwotnego nowotworu płuca. Choć metoda ta od lat wykorzystywana jest w leczeniu przerzutów nowotworowych do płuc, dotychczas nie była stosowana u pacjentów z rozpoznanym pierwotnym rakiem tego narządu. Przełomowy zabieg, wykonany przez zespół doświadczonych radiologów interwencyjnych, otwiera zupełnie nowe możliwości terapeutyczne dla pacjentów wykluczonych z klasycznych metod leczenia.
Małoinwazyjna alternatywa dla operacji i radioterapii
Nowotwory płuca, szczególnie wczesne postacie raka niedrobnokomórkowego, zwykle leczy się chirurgicznie lub za pomocą radioterapii. Niestety, nie każdy pacjent może zostać zakwalifikowany do tych standardowych metod. Przeciwwskazania, takie jak zaawansowana niewydolność oddechowa, kardiologiczna lub wielochorobowość, często uniemożliwiają wykonanie operacji resekcyjnej. W takich sytuacjach potrzeba alternatywnych, bezpiecznych i skutecznych rozwiązań terapeutycznych staje się pilna i nie do przecenienia.
Termoablacja mikrofalowa (MWA – microwave ablation) to nowoczesna procedura o minimalnym stopniu inwazyjności, która może stanowić właśnie taką alternatywę. Polega na wprowadzeniu przez skórę do wnętrza guza specjalnej sondy (igły ablacyjnej), przez którą emitowane są mikrofale. Ich działanie powoduje szybkie i precyzyjne podgrzanie tkanek nowotworowych do temperatury powyżej 60°C, co skutkuje ich nieodwracalnym uszkodzeniem i martwicą. Cały zabieg odbywa się pod kontrolą tomografii komputerowej, bez konieczności otwierania klatki piersiowej, intubacji czy głębokiej sedacji ogólnej.
Zabieg o wielkim znaczeniu klinicznym i symbolicznym
Zabieg termoablacji wykonano u pacjenta z niewydolnością oddechową tak zaawansowaną, że jakakolwiek klasyczna interwencja chirurgiczna wiązałaby się z ekstremalnym ryzykiem powikłań lub zgonu. Nowotwór miał średnicę 18 mm, co mieści się w granicach kwalifikujących do ablacji – procedura ta stosowana jest najczęściej w przypadku guzów o wymiarach nieprzekraczających 2–3 cm. Koniecznym warunkiem skuteczności jest również brak obecności przerzutów oraz lokalizacja zmiany umożliwiająca dostęp igły ablacyjnej bez ryzyka uszkodzenia ważnych struktur anatomicznych.
Dr Grzegorz Rosiak, radiolog interwencyjny i jeden z głównych operatorów zabiegu, podkreśla, że to wydarzenie ma charakter przełomowy dla całej krajowej radiologii interwencyjnej. Do tej pory lekarze mogli oferować termoablację jedynie pacjentom z przerzutami do płuc. Teraz otwierają się możliwości dla nowej grupy chorych, którym klasyczne leczenie nie mogło zostać zaoferowane.
Refundacja i systemowe znaczenie procedury
Jeszcze do niedawna największą barierą w szerszym wdrażaniu tego typu terapii w Polsce była nie tylko dostępność technologii i doświadczenie zespołów zabiegowych, ale przede wszystkim brak refundacji. Jednak sytuacja uległa zmianie wraz z wejściem w życie rozporządzenia Ministra Zdrowia z 1 stycznia 2025 roku, na mocy którego termoablacja została włączona do koszyka świadczeń gwarantowanych w leczeniu szpitalnym. Tym samym procedura ta jest dziś finansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia – co w praktyce oznacza, że pacjenci mogą z niej skorzystać w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia, bez konieczności ponoszenia kosztów z własnej kieszeni.
To istotna zmiana nie tylko dla pacjentów, ale i dla lekarzy, którzy zyskali nowe narzędzie terapeutyczne. Zwiększenie dostępności zabiegów ablacyjnych pozwala bowiem na wcześniejsze, skuteczniejsze leczenie nowotworów płuca u pacjentów z przeciwwskazaniami do zabiegów klasycznych, zmniejszając jednocześnie obciążenie systemu operacyjnego i poprawiając rokowanie chorego.
Multidyscyplinarna współpraca – klucz do sukcesu
Zabieg termoablacji wykonano w Zakładzie Radiologii i Diagnostyki Obrazowej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc, kierowanym przez dr Katarzynę Błasińską. Za jego realizację odpowiadał zespół wykwalifikowanych radiologów interwencyjnych: dr Grzegorz Rosiak, dr Dariusz Konecki i dr Jacek Wakuliński. W procedurze uczestniczyli również anestezjolog dr Jacek Prokopowicz oraz zespół pielęgniarek i techników medycznych: Milena Kowalczyk, Anna Modzelewska, Beata Lichtblau i Justyna Hyska. To przykład wzorowej, wielodyscyplinarnej współpracy, bez której wykonanie tak precyzyjnej procedury byłoby niemożliwe.
Pacjent został zakwalifikowany do zabiegu przez dr. Mateusza Polaczka, kierownika III Kliniki Chorób Płuc i Onkologii. Z kolei nadzór torakochirurgiczny nad jego leczeniem sprawuje dr Krzysztof Karuś z zespołu prof. Tadeusza Orłowskiego, jednego z najbardziej uznanych chirurgów klatki piersiowej w Polsce.
Według wstępnych informacji, stan pacjenta po zabiegu jest stabilny i dobry.
Nowa era w polskiej onkologii?
Termoablacja pierwotnego raka płuca to procedura, która z powodzeniem funkcjonuje w praktyce klinicznej w Stanach Zjednoczonych, krajach Europy Zachodniej i Azji. Jej wejście do rutynowej praktyki w Polsce stanowi nie tylko sukces konkretnego ośrodka klinicznego, ale także istotny krok w kierunku modernizacji krajowej onkologii. To również kolejny dowód na to, że nowoczesne, małoinwazyjne metody leczenia mogą skutecznie uzupełniać lub zastępować klasyczne podejścia tam, gdzie są one niemożliwe do zastosowania.
W obliczu rosnącej liczby przypadków raka płuca – który wciąż pozostaje jednym z najczęściej diagnozowanych nowotworów i głównych przyczyn zgonów onkologicznych – rozwój takich technik jak termoablacja może w nadchodzących latach odegrać kluczową rolę w poprawie przeżywalności pacjentów, szczególnie tych obciążonych dodatkowymi chorobami.
Nowotwory złośliwe w Polsce – analiza danych Krajowego Rejestru Nowotworów
rak płuca, nowotwór płuca, termoablacja raka płuca, leczenie raka płuca, mikrofalowa termoablacja, małoinwazyjne leczenie nowotworów, nowoczesne leczenie raka, radiologia interwencyjna, ablacja guzów płuc, zabieg termoablacji, Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc, alternatywa dla operacji raka płuca, leczenie pacjentów nieoperacyjnych, nowotwory klatki piersiowej, refundacja termoablacji, ablacja mikrofalowa, innowacyjne terapie onkologiczne, rak niedrobnokomórkowy, leczenie raka bez operacji













Zostaw odpowiedź