Kryzys w diagnostyce onkologicznej. Dlaczego powrót limitów badań to krok w stronę katastrofy zdrowotnej

Rola diagnostyki obrazowej i szybkiej konsultacji specjalistycznej w onkologii jest fundamentalna — to dzięki nim możliwe jest wczesne wykrycie nowotworów, określenie zaawansowania, przygotowanie planu leczenia i monitorowanie terapii. W krajach rozwiniętych dostęp do MRI, TK czy PET-CT jest kluczowym elementem systemów walki z rakiem. W Polsce jednak system znajduje się pod rosnącą presją — i to w momencie, gdy liczba zachorowań na nowotwory pozostaje wysoka. Według najnowszych danych Polski Rejestr Nowotworów (via raporty statystyczne) rocznie rejestrowanych jest ponad 170 tys. nowych przypadków nowotworowych. Chociaż obserwuje się spadek umieralności na raka na przestrzeni ostatniej dekady, to tempo tych zmian w Polsce jest wolniejsze niż średnia unijna — co wskazuje, że nie chodzi wyłącznie o rozwój terapii, ale także o opóźnienia w diagnostyce i trudności w dostępie do leczenia.

Tymczasem dane gromadzone przez Onkofundacja Alivia za pośrednictwem portalu Alivia Onkoskaner pokazują, że już dziś dostęp do badań obrazowych jest ograniczony. Według raportów z 2025 roku pacjenci czekają średnio 106 dni w trybie normalnym na rezonans z opisem, a w trybie pilnym ok. 83 dni. W przypadku tomografii średni czas oczekiwania to 63 dni normalnie oraz 51 dni w trybie pilnym. Dodatkowo wielu pacjentów doświadcza znacznych opóźnień w uzyskaniu opisu badania, co przekłada się na ryzyko wydłużenia całego procesu diagnostycznego.

Zwraca się uwagę, że niedobór kadry — zwłaszcza radiologów — oraz ograniczona liczba pracowni radiologicznych w relacji do zapotrzebowania przyczyniają się do pogłębiania kolejek. Właśnie dlatego nawet przy formalnym zniesieniu limitów realny dostęp do badań pozostaje mocno ograniczony.

W tym kontekście zapowiedź przywrócenia limitów na badania obrazowe i konsultacje może spowodować regres w dostępie do diagnostyki. To z kolei przekłada się na realne zagrożenie: nowotwory wykryte z opóźnieniem często mają gorsze rokowania; zwiększa się ryzyko wykrycia zaawansowanego stadium choroby, co często ogranicza skuteczność leczenia lub podnosi koszty terapii.

Choć Polska notuje wzrost przeżywalności pacjentów onkologicznych, to wciąż pozostaje krajem o jednej z najwyższych śmiertelności z powodu nowotworów w Unii Europejskiej. Wynika to m.in. z późnej diagnostyki, nierównomiernego dostępu do nowoczesnych metod leczenia oraz różnic regionalnych w dostępności opieki.

Wprowadzenie limitowania świadczeń opłacanych przez NFZ — ogłoszone w ramach planu oszczędnościowego resortu zdrowia — godzi więc w fundamenty efektywnej opieki onkologicznej. Zmniejszenie dostępności do MRI, TK czy konsultacji onkologicznej to nie tylko obniżenie komfortu pacjentów — to realne zwiększenie liczby zgonów lub cięższych przebiegów chorób.

Taka decyzja miałaby również negatywny wpływ na nierówności w dostępie do diagnostyki — osoby mieszkające w regionach o słabszej infrastrukturze byłyby szczególnie narażone. Już dziś raporty Alivii pokazują znaczące różnice w czasie oczekiwania na badania w zależności od województwa.

Pacjenci nie mogą być zakładnikami decyzji administracyjnych i problemów finansowych NFZ. Każdy dzień opóźnienia diagnostyki to realne zagrożenie dla życia – zwłaszcza dla pacjentów onkologicznych. Jeśli limity wrócą, cofniemy się o lata, a wielu chorych straci szansę na skuteczne leczenie – komentuje Aleksandra Ciompała, Koordynatorka ds. programów pomocowych w Onkofundacji Alivia.

Polska, tak jak inne kraje UE, stoi przed wyzwaniem kompleksowej kontroli onkologicznej: od profilaktyki, przez wczesną diagnostykę, terapię, aż po opiekę paliatywną. W tym ciągu diagnostyka obrazowa i szybki dostęp do specjalistów stanowią kluczowy element. W systemie gdzie czas odgrywa istotną rolę — każde opóźnienie to obniżenie szans pacjenta.

W tym kontekście planowane ograniczenia finansowania i limitowanie badań to krok w przeciwnym kierunku. Zamiast oszczędzać — powinniśmy inwestować: w rozwój infrastruktury radiologicznej, zwiększanie liczby specjalistów-radiologów, poprawę dostępności badań w całym kraju, w tym w województwach dotychczas gorzej obsadzonych.

Jednocześnie konieczne jest wprowadzenie transparentnego monitoringu kolejek i wyników diagnostyki, by decyzje finansowe i administracyjne nie miały negatywnego wpływu na pacjentów. Wymaga to silnej woli decydentów, wsparcia organizacji pacjenckich i społeczeństwa obywatelskiego, które muszą domagać się prawa do godnej i szybkiej diagnostyki.

Ograniczanie dostępu do badań obrazowych i konsultacji specjalistycznych w sytuacji, gdy system onkologiczny i tak działa na granicy wydolności, jest działaniem krótkowzrocznym i niebezpiecznym. Zbyt długie kolejki do MRI, TK, konsultacji onkologicznych to realne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Zamiast cofania, potrzebujemy kontynuacji reform zwiększających dostępność, przejrzystość i jakość opieki onkologicznej. Fundacje i organizacje pacjenckie, jak Onkofundacja Alivia, wskazują – i słusznie – że pacjenci nie mogą być zakładnikami decyzji politycznych, a system ochrony zdrowia musi być stabilny i przewidywalny.

Dlatego Alivia zaapelowała do Premiera RP o:

  1. Przywrócenie stabilnego finansowania systemu ochrony zdrowia.
  2. Odstąpienie od pomysłu limitowania kluczowych świadczeń, w tym diagnostyki obrazowej oraz wizyt specjalistycznych.
  3. Nielimitowane finansowanie programów lekowych.

Joanna Frątczak-Kazana z Fundacji Alivia podsumowuje: Nie możemy dopuścić do tego, aby pacjenci ponosili konsekwencje decyzji politycznych, które doprowadziły do obecnej sytuacji. W ostatnich latach, mimo ostrzeżeń ekspertów, decydenci zapewniali, że sytuacja finansowa NFZ jest pod kontrolą. Nie była i nie podjęto odpowiednich działań we właściwym czasie. Obywatele nie mogą ponosić konsekwencji nieodpowiedzialnej polityki i mają prawo do bezpieczeństwa zdrowotnego. Nie chcemy umierać w kolejkach.

Pytania i odpowiedzi

Dlaczego powrót limitów finansowania badań obrazowych jest niebezpieczny?
Powrót limitów oznacza ryzyko znacznego wydłużenia kolejek do kluczowych badań diagnostycznych, co w kontekście onkologii może prowadzić do opóźnienia rozpoznania nowotworu, pogorszenia rokowań, a w skrajnych przypadkach — utraty szansy na skuteczne leczenie. Diagnostyka obrazowa oraz dostęp do konsultacji specjalistycznych to fundament wczesnego wykrywania nowotworów.

Jak obecnie wyglądają kolejki na MRI i TK w Polsce?
Według monitoringu wykonywanego przez Onkofundację Alivia, czas oczekiwania na rezonans z opisem to średnio ok. 106 dni w trybie normalnym i 83 dni w trybie pilnym; dla tomografii komputerowej — ok. 63 dni normalnie i 51 w pilnym trybie. W różnych regionach kolejki mogą być jeszcze dłuższe.

Czy problem to tylko limity, czy również brak kadry i sprzętu?
To nie tylko kwestia limitów — głównym problemem są też niedobory radiologów i ograniczona liczba pracowni radiologicznych w relacji do potrzeb. Nawet w warunkach „odlimityzowania” systemu kolejki pozostają — co pokazuje, że kwestia ma charakter strukturalny.

Co proponują organizacje pacjenckie w tej sytuacji?
Organizacje takie jak Onkofundacja Alivia apelują o zapewnienie stabilnego finansowania całego systemu ochrony zdrowia, rezygnację z limitowania kluczowych świadczeń (MRI, TK, konsultacje), wprowadzenie mechanizmów monitorowania dostępu do diagnostyki oraz inwestycje w infrastrukturę i kadrę medyczną.

Czy takie ograniczenia wpływają również na nierówności między regionami?
Tak — już dziś dane pokazują, że czas oczekiwania na badania obrazowe znacząco różni się w zależności od województwa. Wprowadzenie limitów pogłębi te nierówności: mieszkańcy regionów słabiej obsadzonych sprzętowo i kadrowo zostaną szczególnie poszkodowani.