Debata podczas konferencji „Pacjent w Centrum Uwagi” po raz kolejny pokazała, że kiedy rozmawiają jednocześnie pacjenci, decydenci i klinicyści, system ochrony zdrowia nabiera realnych kształtów. To właśnie w takich spotkaniach najłatwiej uchwycić, w którą stronę zmierza polityka zdrowotna państwa i jakie decyzje dojrzewają po latach analiz, pilotaży, testów i społecznej presji. Podczas debaty “Pacjent w Centrum Uwagi: Programy koordynowanej opieki specjalistycznej i programy profilaktyczne jako inwestycja w zdrowie Polaków” szczególnie mocno akcentowany był temat przyszłości programu KOS-BAR.
RELACJA Z DEBATY KONFERENCJI „PACJENT W CENTRUM UWAGI”
To nie jest już pytanie o to, czy program KOS-BAR zostanie wdrożony na stałe, ale kiedy i w jakim kształcie. Po raz pierwszy od uruchomienia pilotażu padły zapowiedzi tak jednoznaczne, że wśród ekspertów słychać określenia „moment przełomowy” i „ostatnia prosta”.
Wszystko zaczęło się od deklaracji Dominiki Janiszewskiej-Kajki zastępcy dyrektora Departamentu Lecznictwa z Ministerstwa Zdrowia, która potwierdziła, że przyspieszona ewaluacja programu KOS-BAR została już przygotowana, a proces jego wdrażania do koszyka świadczeń gwarantowanych jest w toku. W praktyce oznacza to: nie ma już odwrotu od decyzji, że kompleksowa opieka nad pacjentem z otyłością olbrzymią stanie się standardem, a nie wyjątkiem czy „projektem czasowym”.
Koordynacja nie jako hasło, ale codzienność pacjenta
W polskiej ochronie zdrowia niewiele jest programów, które w tak krótkim czasie, tak mocno wpłynęły na sposób myślenia o koordynacji i długoterminowym prowadzeniu pacjenta, jak KOS-BAR. Uruchomiony w 2022 roku pilotaż stał się nie tylko poligonem doświadczalnym dla value-based healthcare w obszarze leczenia otyłości, ale również dowodem, że kompleksowy model opieki realnie zmienia wyniki zdrowotne. Co istotne, stał się też impulsem do dyskusji o konieczności przebudowy finansowania świadczeń nad chorymi z otyłością olbrzymią — chorobą, która ma status epidemii XXI wieku i generuje ogromne koszty po stronie systemu.
Warto również przypomnieć, dlaczego KOS-BAR od początku budzi emocje. Nie chodzi wyłącznie o operację bariatryczną – tę można wykonać także poza programem – lecz o całą otoczkę opieki, którą pacjent otrzymuje, gdy zostanie objęty modelem koordynacyjnym. Dla osób żyjących z otyłością olbrzymią to często pierwszy raz, kiedy system traktuje ich chorobę poważnie i daje konkretne narzędzia do walki o zdrowie, a nie jedynie wykonuje pojedynczą procedurę.
Prof. Mariusz Wyleżoł, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, współtwórca programu KOS-BAR (przyp. red. prezes PTLO od 6 grudnia 2025 r.), przypomniał podczas debaty, że KOS-BAR to de facto odwrócenie logiki systemu. Nie realizuje się tu kolejnych „procedur”, ale prowadzi pacjenta krok po kroku, z myślą o efekcie zdrowotnym, a nie tabelce w sprawozdaniu. To również standaryzacja opieki – coś, czego w chirurgii bariatrycznej brakowało latami, prowadząc niekiedy do sytuacji, w których pacjent po operacji wychodził ze szpitala bez wiedzy o tym, jak jeść, jak się poruszać czy jak radzić sobie psychologicznie.
Nic dziwnego, że kiedy pilotaż został „zamrożony” w kontekście nowych przyjęć, wielu chorych zaczęło rezygnować z leczenia, czekając na powrót modelu koordynowanego. To właśnie na tym tle głos pacjentki Elżbiety Brzozowskiej z Fundacji Zdrowie i Edukacja Ad Meritum wybrzmiał podczas panelu szczególnie mocno. Opowiedziała wprost: kiedy pacjent wie, że może liczyć na opiekę dietetyka, psychologa, fizjoterapeuty i lekarza prowadzącego, jest gotów podjąć ryzyko operacji. Bez tego – boi się. A lęk często wygrywa z determinacją.
Przyspieszona ewaluacja: sygnał, że system dojrzał do decyzji
W klasycznym podejściu pilotaże programów zdrowotnych kończą się pełną ewaluacją, a dopiero później rozpoczyna się procedura legislacyjna prowadząca do ich ewentualnego włączenia do koszyka świadczeń gwarantowanych. Tymczasem w przypadku KOS-BAR zastosowano rozwiązanie wyjątkowe: Ministerstwo Zdrowia zleciło Narodowemu Funduszowi Zdrowia przeprowadzenie śródewaluacji przed zakończeniem pilotażu.
Jak podkreśliła podczas panelu Dominika Janiszewska-Kajka, decyzja o przyspieszeniu ewaluacji została podjęta po to, by uniknąć luki między końcem pilotażu a wdrożeniem świadczenia do koszyka. Dokument został już przygotowany, co oznacza, że proces projektowania ostatecznego kształtu świadczenia realnie trwa.
Z punktu widzenia decydentów to istotna informacja: przyspieszona ewaluacja nie jest jedynie technicznym działaniem, ale sygnałem, że proces włączenia programu do koszyka jest kwestią czasu, a nie jedynie rozważaną możliwością.
Choć formalnie pilotaż programu KOS-BAR trwa do połowy 2025 roku – było jasne, że intencja jest jedna: nie dopuścić do przerwy pomiędzy zakończeniem programu pilotażowego a rozpoczęciem programu jako świadczenia gwarantowanego. To właśnie takie „luki systemowe” były bolączką wcześniejszych pilotaży, które traciły dynamikę tylko dlatego, że proces legislacyjny nie nadążył za potrzebami pacjentów. Teraz ma być inaczej.
Wypowiedź Dominiki Janiszewskiej-Kajki, że KOS-BAR „ma wejść do koszyka” i że resort pracuje nad jego finalnym kształtem, oznacza, że decyzja została podjęta. Pozostał już tylko etap techniczny – doprecyzowanie zakresu świadczeń (m.in. rehabilitacji, wsparcia psychologicznego, a także kwestii operacji plastycznych po masywnej redukcji masy ciała) oraz przygotowanie rozporządzenia.
Dla pacjentów oznacza to jedno: program nie zniknie, a otyłość olbrzymia po raz pierwszy będzie traktowana jak choroba przewlekła, wymagająca długoterminowego planu leczenia.
Otyłość jako choroba matka – i dlaczego to właśnie KOS-BAR jest konieczny
Jednym z najmocniejszych akcentów całej debaty był moment, w którym prof. Mariusz Wyleżoł przedstawił skalę powikłań zdrowotnych związanych z otyłością i potencjalne korzyści systemowe wynikające ze skutecznego leczenia. Gdyby wyleczyć wszystkich dorosłych Polaków z otyłości, można byłoby uniknąć ponad pół miliona przypadków nowotworów. To liczba, która robi wrażenie – i która może zmienić sposób, w jaki decydenci patrzą na opiekę nad tą grupą pacjentów.
Otyłość nie jest więc „stylem życia” ani „brakiem silnej woli”, jak wciąż próbuje się ją przedstawiać w mediach. Jest chorobą matką – punktem wyjścia do rozwoju niemal 200 innych powikłań. Leczenie otyłości jest więc jednocześnie leczeniem, ale i profilaktyką: kardiologiczną, metaboliczną, onkologiczną i ortopedyczną.
To również może być odpowiedź na rosnące wydatki systemowe. Jak przypomniał prof. Mariusz Wyleżoł, amerykańskie firmy ubezpieczeniowe finansują leczenie bariatryczne nie dlatego, że „kochają pacjentów”, ale dlatego, że to się im opłaca. Zapobiegają gigantycznym wydatkom przyszłości.
Pacjent w centrum – po raz pierwszy naprawdę
Historia pacjentki była jednym z najważniejszych świadectw tego, czym jest KOS-BAR w praktyce. Elżbieta Brzozowska opowiedziała o życiu sprzed i po operacji bariatrycznej. O chorobach współistniejących, które zniknęły. O bólu, który przestał ograniczać każdy krok. O tym, jak wiele zależy od tego, czy pacjent ma przy sobie zespół specjalistów, który poprowadzi go od lęku, przez decyzję, aż po odzyskanie zdrowia.
To również w jej imieniu przedstawiono ministerstwu petycję podpisaną przez 26 tysięcy pacjentów. Dojrzałość społeczna w zakresie leczenia otyłości nigdy nie była tak duża, a grupa pacjentów tak silnie zmobilizowana.
W praktyce oznacza to, że kompleksowa opieka nad pacjentem z otyłością olbrzymią ma stać się standardem, a nie wyjątkiem czy „projektem czasowym”.
Kiedy KOS-BAR trafi do koszyka świadczeń gwarantowanych?
Biorąc pod uwagę tempo prac, wypowiedzi ministerstwa, śródewaluację i konsultacje z klinicystami, najbardziej realny scenariusz to: włączenie programu KOS-BAR do koszyka świadczeń gwarantowanych od 1 stycznia 2026 r.
To data, która pozwala zachować ciągłość przyjęć pacjentów, dokończyć analizę efektów pilotażu, dopracować zakres świadczeń i jednocześnie zamknąć prace legislacyjne w terminie.
Oznacza to, że już za kilka miesięcy chorzy na otyłość olbrzymią będą mogli wchodzić do programu bez ograniczeń wynikających z jego „pilotażowego” charakteru. Dla wielu pacjentów – szczególnie tych, których nie stać na prywatną opiekę – będzie to jedyna szansa na skuteczne leczenie.
Odwaga systemu, odwaga klinicystów, odwaga pacjentów. KOS-BAR jako nowy standard leczenia otyłości w Polsce
Hasło konferencji – „Pacjent w Centrum Uwagi” – nabrało podczas panelu szczególnej mocy. Włączenie KOS-BAR do koszyka świadczeń gwarantowanych będzie jednym z najważniejszych kroków polskiego systemu ochrony zdrowia ostatnich lat. Po raz pierwszy leczenie otyłości – choroby stygmatyzowanej, bagatelizowanej, często niezrozumiałej dla opinii publicznej – zostanie potraktowane z należytą powagą. Pacjent otrzyma nie tylko skalpel, ale cały zespół wsparcia. System przestanie płacić za procedurę, a zacznie płacić za efekt. Klinicyści będą pracować według jednej, spójnej ścieżki. A profilaktyka – ta realna, a nie deklaratywna – stanie się częścią terapii. To moment, w którym odwaga wszystkich stron – decydentów, klinicystów, pacjentów – spotyka się w jednym punkcie: w decyzji, że otyłość nie może być wyrokiem ani tematem tabu, ale chorobą, którą da się leczyć skutecznie, mądrze i z poszanowaniem pacjenta. KOS-BAR nie jest więc tylko programem. Jest zmianą paradygmatu opieki.
























Zostaw odpowiedź