Jakie korzyści daje podskórne podanie leków

Podskórne podanie leków – ta forma podawania leków jest preferowana zarówno przez pacjentów jak i lekarzy. Podskórne podanie umożliwia leczenie zindywidualizowane i spersonalizowane, bo personalizacja to nie tylko genetyka, ale także odniesienie się do wszystkich cech pacjenta, które mają istotne znaczenie dla farmakoterapii – mówi dr hab. n. med. Jarosław Woroń, kierownik Zakładu Farmakoterapii Klinicznej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Z porównania dróg podania, dożylnej i podskórnej, wynika, że w obu przypadkach leki są tak samo skuteczne. Podanie podskórne ma tę przewagę, że jest bardziej przyjazne dla pacjenta i ogranicza jego pobyty w szpitalu. Oprócz tego leki podawane podskórnie szybko się wchłaniają i przenikają do krwi, co zapewnia szybkie osiągnięcie stężeń terapeutycznych. To bardzo ważne, bo efektywność niektórych leków zależy od czasu, w jakim zostanie osiągnięte maksymalne stężenie terapeutyczne.

Podskórnie możemy stosować wodne roztwory isoosmotyczne, zawiesiny w objętości nie większej niż 2 ml. Dochodzi wtedy do podania wprost do tkanki łącznej, bogatej przede wszystkim w naczynia chłonne, włosowate, krwionośne. Wiele leków stosowanych w onkologii to są leki, które mają charakter lipofilny, czyli mają dużą predylekcję do tłuszczu, mają dużą predylekcję również do pojawiania się i dystrybuowania nie tylko drogami krążenia ogólnego, ale także drogami, które są związane i kompatybilne z profilem farmakodynamicznym leków, takim typowym przykładem są chociażby naczynia chłonne – wyjaśnia ekspert.

Podskórne podanie leku trwa kilka minut, a dożylne zajmuje kilka godzin i wiąże się z pobytem chorego w szpitalu, podskórne iniekcje może robić sobie sam w domu. Podanie leku jest proste, pacjent może się tego szybko nauczyć. Dzięki temu, że sam sobie podaje lek, może uniknąć wizyty w szpitalu. Pacjent z chorobą nowotworową powinien mieć jak najmniej styczności z wszystkimi czynnikami, które w szpitalu mogą być przyczyną powikłań. Im sposób podania leku jest bardziej przyjazny dla chorego, tym większa jest jego adherencja, czyli tym chętniej przestrzega zaleceń terapeutycznych – podkreśla dr hab. Jarosław Woroń.

Z badania, które przeprowadził zespół dr hab. Barbary Radeckiej, prof. UO z Kliniki Onkologii Opolskiego Centrum Onkologii, wynika, że dla osób z chorobą nowotworową bardzo ważna jest możliwość stosowania leku w warunkach domowych bez hospitalizacji. Ci chorzy mają bowiem bardzo często osłabioną odporność, a pobyt w szpitalu naraża je na kontakt z wielolekoopornymi szczepami bakterii, bytującymi w tym środowisku, a także innymi bakteriami i wirusami, które mogą przynieść inni pacjenci.

Zdaniem dr. hab. Jarosława Woronia leki stosowane podskórnie będą się rozwijać, bo dają szanse na poprawienie skuteczności terapii i zmniejszenie ryzyka wystąpienia działań niepożądanych. Wiele leków onkologicznych już jest dostępnych w formie podskórnej. Część z nich ma w Polsce refundację, inne na nią czekają. Choroba nowotworowa zabiera pacjentowi jakość życia w wielu sytuacjach. Działania niepożądane leków onkologicznych, często nieprawidłowo zastosowanych w rozumieniu m.in. drogi podania, mogą to poczucie zwiększać – zauważa farmakolog.

Chorzy z rozsianym nowotworem bardzo często cierpią z powodu bólu. Ból nie jest tylko konsekwencją chorowania i dlatego nie mówimy o bólu nowotworowym, tylko o bólu u chorego na nowotwór. W takich przypadkach podskórne podawanie analgetyków opioidowych w ramach opieki domowej będzie mniej angażować systemy opieki zdrowotnej i pozwoli choremu na pozostanie w domu. Poza tym wiąże się z istotnie mniejszą liczbą iniekcji oraz utrzymaniem stałego stężenia leków surowiczych. A to chroni przed cierpieniem i pozwala minimalizować wszelkie ryzyka związane z nieprawidłowym podawaniem leków. Trzeba jednak pamiętać, że u tych pacjentów mogą pojawiać się obrzęki czy dodatkowe przestrzenie płynowe, które mogą utrudniać podawanie leków tą drogą – wyjaśnia ekspert.

Jak podkreśla dr hab. Jarosław Woroń, stałe stężenie leków surowiczych sprzyja pozbyciu się przez chorego obaw przed cierpieniem. Musimy przy tym pamiętać, że niestety w przypadku farmakoterapii, szczególnie u pacjenta na końcu życia, czyli to co nazywamy end of life, mogą pojawiać się obrzęki czy dodatkowe przestrzenie płynowe związane z dysalbuminemią, chorobami współistniejącymi, które mogą utrudniać podanie podskórne. Dlatego musimy być przygotowani na to, że niewielka część pacjentów z racji wszystkiego tego, co będzie u nich się działo w tkance podskórnej, co będzie związane z retencją płynów, obrzękami, nie będzie mogła przyjmować takiej terapii. Szczególnie chodzi o analgetyki – one wtedy będą jakby utopione w obrzęku i efekt nie będzie tak spektakularny jak przy podaniu innymi drogami.

Nowoczesne terapie w chorobach przewlekłych. Nowa jakość życia pacjentów

Pytania i odpowiedzi

Jakie leki onkologiczne mają postać podskórnych iniekcji?

To są na przykład przeciwciała monoklonalne ( to te leki z końcówką –mab w nazwie), bez których chociażby hematolodzy nie wyobrażają sobie nowoczesnego leczenia swoich pacjentów z nowotworami krwi i układu chłonnego. Również niektóre tzw. koniugaty mają postać podskórną. Niestety zaledwie kilka leków przeciwnowotworowych w postaci podskórnej jest refundowanych.

Czy możliwe jest przejście z terapii dożylnej na podskórną?

Tak. Przejść takie jest możliwe w dowolnym momencie bez zwiększonego ryzyka powikłań i utraty skuteczności leczenia.

Czy chemioterapia może być podskórna?

Tak, może być podawana w formie podskórnych iniekcji. Jest to szczególnie przydatne w opiece paliatywno-hospicyjnej i u osób w podeszłym wieku, zwłaszcza przebywających w domu. Wkłucia podskórne, w odróżnieniu od dożylnych, nie powodują zakrzepicy, sprawiają też mniej dyskomfortu choremu.

Leczenie paliatywne a opieka paliatywna: komplementarne podejścia w nowotworach

EMA rekomenduje dwa nowe leki i rozszerza wskazania dla ośmiu terapii