Jak w Polsce leczony jest pacjent z zaawansowanym rakiem jelita grubego?

O leczeniu chorych na zaawansowanego raka jelita grubego rozmawiali uczestnicy panelu „Dostęp do innowacyjnych terapii onkologicznych w Polsce – co zmienia się dla pacjentów?” podczas konferencji Pacjent w Centrum Uwagi. Mateusz Oczkowski, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, podkreślił znaczenie zapewnienia leków w każdej linii leczenia. Iga Rawicka, prezes Fundacji EuropaColon Polska, zauważyła, że możliwość leczenia w kolejnych liniach jest szczególnie istotna, zwłaszcza że jeszcze niedawno brakowało takiej opcji dla chorych na raka jelita grubego.

Rak jelita grubego zajmuje trzecie miejsce pod względem liczby zachorowań, zarówno u kobiet jak i mężczyzn, oraz drugie pod względem liczby zgonów. Każdego roku w Polsce diagnozowanych jest ok. 18 tys. przypadków tego nowotworu, a z jego powodu umiera ok. 12 tys. osób. Niestety rak jelita grubego, m.in. ze względu na to, że Polacy niechętnie poddają się profilaktycznej kolonoskopii, rozpoznawany jest w zaawansowanej postaci, nierzadko z występującymi przerzutami.

„Wykonywanie kolonoskopii jest niesamowicie ważne, ponieważ umożliwia wykrycie nowotworu na bardzo wczesnym etapie, jego usunięcie i tym samym uzyskanie wyleczenia bądź długoletnich przeżyć. Natomiast rozwój nowotworu jest procesem molekularnym, całkowicie niezależnym od tego czy się badamy czy nie” – stwierdził prof. Tomasz Kubiatowski, kierownik Kliniki Onkologii Klinicznej z Pododdziałem Onkologii Ginekologicznej Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Ekspert przyznał, że u bardzo dużej liczby chorych rak jelita grubego rozpoznawany jest wciąż w stadium zaawansowanym, kiedy usunięcie ogniska pierwotnego nie zapewnia wyleczenia. Ale nawet wtedy procedury chirurgiczne są przeprowadzane między innymi po to, aby zapewnić choremu właściwy pasaż jelitowy oraz zapobiegać niedrożności przewodu pokarmowego. U osób z zaawansowanym nowotworem podstawą jest jednak leczenie systemowe.

„Początkowo stosowana była chemioterapia, później chemioterapia w połączeniu z terapiami celowanymi, a od niedawna mamy dostęp do immunoterapii. Niestety, jest ona skierowana do wąskiej grupy chorych z molekularnie potwierdzoną niestabilnością mikrosatelitarną – pacjenci ci stanowią ok. 5 proc. chorych na zaawansowanego raka jelita grubego” – wyjaśnił prof. Tomasz Kubiatowski.

Prof. Tomasz Kubiatowski: Wykonywanie kolonoskopii jest niesamowicie ważne, ponieważ umożliwia wykrycie nowotworu na bardzo wczesnym etapie, jego usunięcie i tym samym uzyskanie wyleczenia bądź długoletnich przeżyć.

Kwalifikacja pacjenta do odpowiedniego leczenia wymaga więc nie tylko diagnostyki radiologicznej i określenia lokalizacji przerzutów, ale także analiz molekularnych, które pozwalają odpowiedzieć na pytanie, jaki jest fenotyp komórki nowotworowej, jakie są zmiany molekularne. Dzięki temu lekarze mogą przewidzieć, na jaki rodzaj terapii pacjent ma szansę odpowiedzieć. Niestety nie zawsze jest tak, że stwierdzenie możliwości podania terapii celowanej w skojarzeniu z chemioterapią spowoduje, że pacjent w 100 proc. na nią odpowie. Jednak szansa na uzyskanie dobrej odpowiedzi klinicznej wzrasta niepomiernie w porównaniu z chorymi, którzy nie wykazują obecności odpowiednich markerów predykcyjnych.

„Należy pamiętać, że rak jelita grubego ulega ewolucji w trakcie swojego przebiegu. Nawet jeśli na wczesnym etapie diagnozy przeprowadzimy analizę mutacji RAS, BRAF, potwierdzimy lub wykluczymy obecność niestabilności mikrosatelitarnej i na tej podstawie dobierzemy odpowiednią terapię – na przykład chemioterapię pierwszej linii w połączeniu z terapią anty-angiogenną, chemioterapię z terapią anty-EGFR lub immunoterapię – komórki nowotworowe ulegają dalszym mutacjom, co prowadzi do progresji choroby w trakcie leczenia. Heterogenność nowotworu sprawia, że pomimo stosowania określonej terapii, obserwujemy postęp choroby. Dlatego tak ważne jest, aby rozważać możliwość poszerzania badań molekularnych, które pokażą, jak zmienia się komórka nowotworowa i jakie nowe opcje terapeutyczne pojawiają się dla pacjenta” – tłumaczył ekspert.

Wzrost zachorowalności na raka jelita grubego – konieczność badań i profilaktyki

Prof. Tomasz Kubiatowski podkreślił, że dzięki zaawansowanej diagnostyce, w tym diagnostyce molekularnej, możliwe jest stosowanie terapii istotnie wydłużających czas przeżycia wolny od progresji choroby oraz przeżycie całkowite. „To oznacza, że coraz więcej pacjentów, którzy pierwotnie byli leczeni pierwszą linią, z powodu progresji choroby zaawansowanej przechodzi do kolejnych linii leczenia, niekiedy do czwartej i dalszych, oczekując, że również na tym etapie leczenia otrzymają odpowiednią terapię. Onkolodzy powinni więc mieć możliwość zaoferowania im kolejnych opcji terapeutycznych.

„Oczywiście nie spodziewamy się, że u tych pacjentów osiągniemy całkowitą remisję choroby – zdarza się to sporadycznie, jednak uzyskanie remisji częściowej, stabilizacji procesu nowotworowego prowadzących do wydłużenia czasu przeżycia całkowitego lub wolnego od progresji choroby jest równie istotne, ponieważ zapewnia chorym dłuższy czas spędzony w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Ważne jest również, aby leczenie stosowane w kolejnych liniach nie wpływało znacząco na jakość życia, pozwalało uniknąć uciążliwych skutków ubocznych” – zauważył ekspert.

Istnieje pilna potrzeba wprowadzenia nowych i bardziej skutecznych metod leczenia, które byłyby lepiej tolerowane oraz dawałyby chorym realne szanse na dłuższe życie. Takie leki na zaawansowanego raka jelita grubego się pojawiają. Jako przykład prof. Tomasz Kubiatowski wymienił frukwintynib. „Jest to lek blokujący receptory dla VEGF, czyli czynnika wzrostu, który stymuluje tworzenie i wzrost naczyń krwionośnych zaopatrujących guz nowotworowy.

Frukwintynib zastosowany w kolejnych liniach leczenia pozwala na wydłużenie mediany czasu przeżycia całkowitego jak też mediany czasu przeżycia wolnego od progresji choroby. I to są korzyść z zastosowania tej terapii, ale znowu ona nie jest dla wszystkich. Pacjent kwalifikowany do leczenia frukwintynibem w kolejnych liniach musi być w odpowiednim stanie ogólnym, bo nie chodzi o to, aby powikłania przeważyły nad potencjalną korzyścią z zastosowania danego leczenia”.

Iga Rawicka, prezes Fundacji EuropaColon Polska, zauważyła, że możliwość leczenia w kolejnych liniach jest bardzo istotna – zwłaszcza że w Polsce rak jelita grubego w postaci przerzutowej jest rozpoznawany u ponad 65 proc. chorych na ten nowotwór. „Jeszcze w 2019 r. nie mieliśmy trzeciej i czwartej linii leczenia w raku jelita grubego. To się na szczęście zmieniło. To co jest ważne, każdy kto przechodzi do kolejnej linii leczenia, zastanawia się, czy po wyczerpaniu tych możliwości będą kolejne”. Prezes Fundacji EuropaColon Polska podkreśliła, że frukwintynib, gdyby trafił do programu lekowego raka jelita grubego, byłby adresowany do nielicznej grupy chorych. Według szacunków byłoby ich ok. 400, ale oni bez tego leku nie przeżyją.

Mateusz Oczkowski, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia wyjaśnił, że celem resortu jest „obsadzenie” lekami każdej możliwej, dostępnej linii leczenia i dotyczy to nie tylko raka jelita grubego. „Jeśli brakuje leczenia celowanego w jakiejś linii, to naszym celem jest wypełnienie tej luki. W raku jelita grubego mamy zmapowane dwie terapie, którymi jesteśmy zainteresowani – to jest enkorafenib w skojarzeniu z cetuksymabem oraz frukwintynib”.

Iga Rawicka: Jeszcze w 2019 r. nie mieliśmy trzeciej i czwartej linii leczenia w raku jelita grubego. To się na szczęście zmieniło.

Podkomisja stała do spraw onkologii z dn. 8 maja 2025 r. Rozpatrzenie informacji na temat systemu opieki nad pacjentami z nowotworami przewodu pokarmowego – przedstawiają: Minister Zdrowia oraz Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

Rak jelita grubego i inne nowotwory przewodu pokarmowego: wyzwania i odpowiedzi systemu ochrony zdrowia