dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego w Warszawie
dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego w Warszawie

Działania niepożądane terapii przeciwnowotworowych – czy trzeba się ich bać?

Leczenie nowotworów coraz częściej pozwala kontrolować chorobę przez wiele lat, a w wielu przypadkach prowadzi do całkowitego wyleczenia. Nadal jednak u wielu pacjentów obawy budzą działania niepożądane terapii. Czy rzeczywiście trzeba się ich bać?

Jak podkreśla dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego i Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie, współczesna onkologia coraz większą wagę przywiązuje nie tylko do skuteczności leczenia, ale także do jakości życia pacjenta.

Musimy wyważyć skuteczność leczenia vs jakość życia pacjenta, czyli musimy sprawdzić, czy stosowane leki wpływają na jakość życia i jaki wpływ na nią mają ewentualne działania niepożądane. Jest to szczególnie ważne w przypadku osób, które otrzymują leczenie o założeniu paliatywnym, kiedy wiemy, że nasze działania nie doprowadzą do wyleczenia, natomiast możemy przedłużyć życie pacjenta. Przy czym to przedłużenie życia nie może się odbywać kosztem tego, że on nie będzie chciał dłużej żyć z powodu uciążliwości terapii – mówi dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

Objawy niepożądane leczenia mogą wpływać nie tylko na samopoczucie chorego, ale również na jego nastawienie do terapii. Część pacjentów, zmagając się z nasilonymi skutkami ubocznymi, zaczyna tracić wiarę w sens leczenia i przestaje przestrzegać zaleceń lekarzy. Zdarza się nawet, że chorzy rezygnują z terapii.

Tymczasem większość działań niepożądanych można dziś skutecznie łagodzić. Kluczowe znaczenie mają:
– szybkie zgłaszanie objawów,
– stały kontakt z zespołem medycznym,
– odpowiednio dobrane leczenie wspomagające,
– indywidualne dostosowanie terapii do stanu pacjenta.

Rodzaj i nasilenie objawów zależą m.in. od typu nowotworu, etapu choroby, wieku chorego, jego ogólnej kondycji oraz rodzaju zastosowanego leczenia. Nie każdy pacjent doświadcza tych samych skutków ubocznych. Niektóre skutki uboczne mijają szybko, inne mogą utrzymywać się dłużej. W każdym przypadku ważna jest uważna obserwacja ciała i stały kontakt z zespołem medycznym, który pomoże złagodzić objawy i dostosować codzienne funkcjonowanie do nowych wyzwań.

Chemioterapia od lat kojarzy się pacjentom z ciężkimi działaniami niepożądanymi. Jak przyznaje dr Jagiełło-Gruszfeld, wielu chorych słysząc o konieczności takiego leczenia, reaguje dużym strachem. Pacjenci dowiadując się, że mają otrzymać takie leczenie, najchętniej uciekliby od nas, onkologów, bo słyszeli niebywałe rzeczy o tym, co się w trakcie tej chemioterapii może wydarzyć. To prawda, że ma ona wiele działań niepożądanych, ale z większością z nich umiemy sobie radzić. Jest bardzo dużo leków wspomagających, bardzo dużo możliwości radzenia sobie z działaniami niepożądanymi chemioterapii – zauważa dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld.

Te możliwości to odpowiedni skład programów leczenia, żeby nie kumulowały się objawy toksyczne. Do tego dochodzi na przykład leczenie wspomagające w przypadku nudności, wymiotów, nawet sposoby zapobiegania utracie owłosienia, bo są takie możliwościami. Ważna jest też redukcja dawek cytostatyków, zwłaszcza w przypadku chorych w podeszłym wieku, z wielochorobowością albo tych leczonych paliatywnie.

Szczególną rolę odgrywa odpowiednie dostosowanie terapii u osób starszych, obciążonych innymi chorobami oraz pacjentów leczonych paliatywnie.

Współczesna medycyna dysponuje jednak wieloma sposobami ograniczania toksyczności terapii. Stosuje się m.in.:
– nowoczesne leki przeciwwymiotne,
– preparaty wspomagające organizm,
– metody ograniczające utratę włosów,
– modyfikację dawek leków,
– indywidualne programy leczenia.

Jako przykład na ograniczenie działań niepożądanych ekspertka podaje chemioterapię metronomiczną. Polega ona na długotrwałym podawanie małych, regularnych dawek leków cytostatycznych (codziennie lub co drugi dzień) bez przerw w przeciwieństwie do dawek maksymalnych w klasycznej chemii. Jej głównym celem jest hamowanie angiogenezy (tworzenia naczyń guza), działanie immunomodulujące i niska toksyczność, co poprawia jakość życia chorego. Metoda ta jest uznawana za stosunkowo nową, obiecującą strategię w onkologii, która pozwala na długotrwałą kontrolę choroby, zwłaszcza w przypadkach przewlekłych.

Zobacz także: Skutki uboczne terapii onkologicznych – co dziś potrafimy kontrolować?

Immunoterapia stała się jednym z największych przełomów współczesnej onkologii. U części pacjentów przynosi bardzo dobre efekty, jednak może powodować działania niepożądane zupełnie inne niż klasyczna chemioterapia.

Toksyczności immunoterapii są zupełnie inne niż w chemioterapii, ale jeżeli już wystąpią w znacznym stopniu nasilenia, czyli trzecim i czwartym, konieczne jest przerwanie leczenia, ponieważ działania niepożądane zazwyczaj na tyle utrudniają funkcjonowanie pacjenta, że trzeba z niej zrezygnować.

Jeszcze mało wiemy na temat różnych, bardzo rzadkich powikłań immunoterapii, które mogą się zdarzyć, począwszy od zapalenia stawów, a skończywszy na cukrzycy typu 1. Istnieją różne możliwości zaatakowania przez immunoterapię własnych komórek organizmu, których nie jesteśmy w stanie z góry przewidzieć. Z tego powodu nasza uwaga jako onkologów zwrócona na pacjentów otrzymujących immunoterapię powinna być znacznie większa niż w przypadku chorych leczonych innymi metodami systemowymi. Co bardzo ważne, w przypadku poważnych powikłań musimy współpracować z lekarzami innych specjalności – może to być kardiolog, nefrolog, radiolog, reumatolog, pulmonolog itd. Dobrze jest, gdy pacjent z poważnymi powikłaniami immunoterapii trafi do szpitala wielospecjalistycznego, gdzie może taką opiekę uzyskać – podkreśla dr Jagiełło-Gruszfeld.

Leczenie pobudza układ odpornościowy do walki z nowotworem, ale czasem organizm zaczyna atakować także własne tkanki. Mogą pojawić się m.in.:
– zapalenia stawów,
– problemy hormonalne,
– uszkodzenie płuc,
– powikłania kardiologiczne,
– a nawet cukrzyca typu 1.

W przypadku ciężkich działań niepożądanych konieczne bywa czasowe lub całkowite przerwanie terapii.

Ekspertka podkreśla, że pacjenci otrzymujący immunoterapię wymagają szczególnie uważnej obserwacji oraz współpracy wielu specjalistów – m.in. kardiologów, pulmonologów, nefrologów czy reumatologów.

Leczenie celowane to inaczej leczenie ukierunkowane molekularnie lub indywidualizowane, zwane też medycyną personalizowaną. Istotną rolę odgrywają tu odmienności molekularne i genetyczne w komórkach nowotworowych. To od nich zależy wybór właściwych leków dla danego pacjenta. Pierwszy, najstarszy przykład takiego leczenia to receptor HER2 i leki działające na niego, które są dostępne już od prawie 30 lat.

Wiemy, jakich działań niepożądanych możemy się spodziewać po lekach celowanych, ale ciągle pojawiają się nowe cele molekularne, nowe leki ze specyficznymi działaniami niepożądanymi. Przykładem są mutacje w receptorze KRAS czy ESR, PI3K. Wiedząc, co najczęściej może się wydarzyć u pacjenta otrzymującego lek celowany, jesteśmy w stanie z tym walczyć, odpowiednio zaprojektowanym leczeniem wspomagającym – mówi onkolog.

Leczenie celowane, nazywane także terapią molekularną, opiera się na wykrywaniu konkretnych zmian genetycznych lub molekularnych obecnych w komórkach nowotworowych. Dzięki temu możliwe jest dobranie terapii „szytej na miarę”.

Choć takie leczenie jest bardziej precyzyjne niż klasyczna chemioterapia, również może powodować działania niepożądane. Lekarze coraz lepiej poznają charakterystyczne objawy związane z poszczególnymi terapiami i potrafią skuteczniej im przeciwdziałać.

Leki hormonalne są wykorzystywane w niewielu nowotworach, bo muszą to być nowotwory hormonozależne (np. raku piersi). Jest to leczenie długotrwałe, przykładowo, stosowane w raku piersi powoduje bardzo wyraźny spadek jakości życia. W miarę możliwości staramy się pomóc pacjentkom zniwelować działania niepożądane, z tym że nie ma możliwości, że podamy jakąś tabletkę, powiedzmy przez miesiąc, i już będzie dobrze. Zachodzi potrzeba długofalowego zaopiekowania się chorą, głównie po to, żeby nie zrezygnowała z hormonoterapii.

W momencie zastosowania hormonoterapii, zwłaszcza u młodej kobiety, którą w ten sposób wprowadzamy w menopauzę farmakologiczną, mogą się rozwijać zaburzenia metaboliczne, depresja i wzrost masy ciała. U kobiety, która otrzymuje hormonoterapię wiele lat, może to wpływać na jej przeżycie, nie tylko z powodu nawrotu nowotworu, ale również wystąpienia innych chorób wynikających z zespołu metabolicznego – ocenia dr Jagiełło-Gruszfeld.

Hormonoterapia stosowana jest przede wszystkim w nowotworach hormonozależnych, takich jak rak piersi. To leczenie często trwa wiele lat, dlatego jego wpływ na codzienne funkcjonowanie pacjentek może być bardzo duży.

U części kobiet pojawiają się:
– objawy menopauzy,
– wzrost masy ciała,
– zaburzenia metaboliczne,
– obniżenie nastroju,
– depresja.

Szczególnie trudna może być sytuacja młodych kobiet, u których leczenie wywołuje menopauzę farmakologiczną. Dlatego tak ważne jest długofalowe wsparcie pacjentek i pomoc w radzeniu sobie z objawami terapii.

Coraz większą rolę w onkologii odgrywają także koniugaty przeciwciało–lek. Koniugaty przeciwciało-lek to innowacyjne terapie, które łączą w sobie specyficzność przeciwciał monoklonalnych z siłą leków cytotoksycznych. Dzięki precyzyjnemu mechanizmowi działania celują w komórki nowotworowe, minimalizując uszkodzenia zdrowych tkanek.

Gdybyśmy podawali pacjentowi dożylnie sam cytostatyk, wywołałby on dużo działań niepożądanych, bo to są zazwyczaj bardzo toksyczne substancje. Natomiast dzięki budowie koniugatu substancja cytotoksyczna dociera w sposób niezmiernie precyzyjny do komórki nowotworowej i zabija właściwie tylko ją, co powoduje, że możemy sobie pozwolić na to, żeby ta toksyczna substancja była w ogóle u pacjenta wzięta pod uwagę. W przypadku koniugatów możemy się spodziewać bardzo specyficznych działań niepożądanych, które wynikają z elementu cytotoksycznego. Na przykład może to być nieinfekcyjne zapalenie płuc czy śródmiąższowe choroby płuc (ILD), zapalenie rogówki. Ponieważ są to działania niepożądane będące w kompetencji lekarzy innych specjalności niż onkologia, konieczna jest współpraca specjalistów – podkreśla ekspertka.

Koniugaty dzięki swojej konstrukcji lek trafia głównie do komórek nowotworowych, ograniczając uszkodzenie zdrowych tkanek. Mimo dużej precyzji również te terapie mogą powodować charakterystyczne działania niepożądane, m.in.:
– śródmiąższowe choroby płuc,
– nieinfekcyjne zapalenie płuc,
– zapalenie rogówki.

Także w tym przypadku konieczna jest ścisła współpraca onkologów z lekarzami innych specjalności.

Specjaliści podkreślają, że działań niepożądanych terapii przeciwnowotworowych nie należy lekceważyć, ale nie warto również panicznie się ich obawiać. Współczesna onkologia dysponuje coraz skuteczniejszymi metodami łagodzenia objawów ubocznych i poprawy jakości życia chorych.

Najważniejsze jest szybkie zgłaszanie niepokojących objawów oraz dobra współpraca pacjenta z zespołem medycznym. Dzięki temu leczenie może być nie tylko skuteczne, ale także bezpieczniejsze i lepiej tolerowane.

Onkoestetyka bez tabu – jak bezpiecznie pracować z pacjentem onkologicznym w gabinecie?

Rak nerki pod kontrolą. Jak ograniczać toksyczność skórną leczenia?

• Artykuł zaktualizowano: