Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym. Dezinformacja medyczna a szczepienia przeciw HPV: skala zjawiska, mechanizmy i odpowiedź systemowa.

Dezinformacja medyczna uderza w profilaktykę. Jak skutecznie z nią walczyć? WIDEO

Zapowiedź możliwego wprowadzenia od stycznia 2027 r. obowiązkowych szczepień przeciwko HPV dla dzieci w wieku 9–15 lat wywołała zmasowaną falę fake newsów w internecie. Przy Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu powstaje Obserwatorium Dezinformacji Medycznej, które będzie monitorowało fałszywe narracje i wspierało działania edukacyjne. Przedstawiciele organizacji zajmujących się fact-checkingiem postulowali podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym powołanie stałego, międzyresortowego zespołu, który koordynowałby rozproszone dziś działania Ministerstwa Zdrowia, NASK, resortów cyfryzacji i edukacji oraz organizacji społecznych.

Jak wynika z raportu „Dezinformacja medyczna – w sieci śmieci”, przygotowanego przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu wspólnie z firmą Mediaboard Polska, skala dezinformacji medycznej jest niespotykana. Od 1 stycznia 2025 r. do 14 maja 2026 r. odnotowano 347 tys. wpisów w mediach społecznościowych oraz 32 tys. publikacji w mediach tradycyjnych związanych z dezinformacją medyczną, jej analizowaniem i prostowaniem. Ich łączny potencjalny zasięg wyniósł niemal 2,7 mld kontaktów z przekazem.

Narracje wymierzone w szczepienia, w tym szczególnie intensywnie w szczepionkę przeciwko HPV, stanowią absolutną większość medycznej dezinformacji w polskim internecie. Odpowiadają za aż 54 proc. wszystkich stwierdzonych przypadków dezinformacji. Co więcej, liczba internetowych publikacji dotyczących HPV tylko w pierwszym półroczu tego roku niemal się podwoiła w stosunku do roku ubiegłego. W 2025 r. dla frazy „HPV” odnotowano około 20–30 tys. publikacji w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Tymczasem tylko w pierwszym półroczu 2026 r. było ich już 40 tys.

Dr Andrzej Jarynowski, specjalista w zakresie modelowania chorób zakaźnych i epidemiologii obliczeniowej, adiunkt w Zakładzie Innowacji w Ochronie Zdrowia Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, wskazał dwie szczególnie intensywne fale wzmożonej aktywności środowisk rozpowszechniających fake newsy na temat szczepień przeciwko HPV. Pierwsza miała miejsce we wrześniu 2024 r., przed wprowadzeniem szczepień do szkół. Druga pojawiła się na początku tego roku w związku z propozycjami włączenia szczepień przeciwko HPV do programu szczepień obowiązkowych.

„Jeśli te plany przełożą się na proces legislacyjny zmierzający do wprowadzenia szczepienia przeciwko HPV do kalendarza szczepień obowiązkowych, musimy przygotować się na kolejną, silną falę dezinformacji” – stwierdził epidemiolog.

Oprócz raportu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w czerwcu ukazał się także raport NASK „Dezinformacja zdrowotna w 2025 r. w polskiej infosferze”. Również on pokazał, że szczepienia są jednym z kluczowych celów autorów fałszywych informacji. Osoby rozpowszechniające dezinformację coraz skuteczniej wykorzystują przy tym język naukowy, specjalistyczną terminologię i stwarzają pozory profesjonalizmu, dzięki czemu nierzetelne treści mogą wydawać się odbiorcom bardziej wiarygodne.

W odpowiedzi na skalę szerzącej się dezinformacji przy Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu powstaje Obserwatorium Dezinformacji Medycznej. Jego zadaniem będzie systematyczne monitorowanie i analizowanie narracji dezinformacyjnych oraz wspieranie działań edukacyjnych opartych na aktualnej wiedzy naukowej.

„Rok temu zaprezentowaliśmy nasze Centrum jako swoistą «szczepionkę na dezinformację». Stanie się ono miejscem, które będzie informowało w nowoczesny sposób o tym, jak odkrycia medyczne zmieniają i będą zmieniały medycynę” – poinformowała Wioletta Samborska, dyrektorka Centrum Odkryć Medycznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Uniwersytet przygotował również podręcznik dla nauczycieli edukacji zdrowotnej. Dyrektorka Samborska zapowiedziała ponadto uruchomienie portalu fact-checkingowego, na którym będzie można sprawdzić najpowszechniejsze mity medyczne. Wstępna wersja portalu ma być gotowa na początku października.

„Dezinformacja działa trochę tak jak epidemia. Mamy określone grupy osób podatnych na pewne zjawiska, a kluczem do sukcesu jest szybkie diagnozowanie oraz blokowanie tak zwanych wektorów, zanim przyniosą realne szkody społeczne. Możemy ograniczać rozprzestrzenianie się fake newsów, szybko identyfikując ich źródła i kanały przekazu oraz reagując, zanim spowodują konkretne szkody” – zauważył Marcin Szczupak z firmy technologicznej Mediaboard Polska, która przygotowała raport dla Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Marcel Kiełtyka ze Stowarzyszenia Demagog, które m.in. prowadzi działania z zakresu edukacji medialnej, podkreślił, że wciąż brakuje mechanizmu szybkiego reagowania na fałszywe treści.

„Demagog stara się to robić, ale to jest za mała skala. Powinny pojawić się kampanie informacyjne, bo te, które mamy obecnie, są zbyt krótkie, prowadzone wyłącznie przy okazji wprowadzania konkretnych programów i w oderwaniu od działań innych organizacji czy ekspertów. Nie ma jednego modelu współpracy między ministerstwami zdrowia, cyfryzacji i edukacji, NASK-iem oraz organizacjami pozarządowymi. Te działania trzeba ustrukturyzować i połączyć, żeby były skuteczne” – mówił.

Tomasz Lewandowski, dyrektor Departamentu Edukacji i Promocji Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia, zapewnił, że raporty stanowią dla resortu ważny punkt wyjścia do podejmowania odpowiednich działań. Poinformował też, że w Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad opracowaniem strategii komunikacji dotyczącej profilaktyki.

„Zależy nam, żeby nie przekreślać wszystkiego, co zostało już wypracowane, ale żeby zebrać te rozwiązania w jednym miejscu. Chcemy, aby wszystkie osoby, które interesują się profilaktyką i chcą mieć dostęp do aktualnej wiedzy, mogły zostać przekierowane do jednego źródła. Dzisiaj takich miejsc jest wiele. Wspólnie z Centrum e-Zdrowia chcemy też wypracować scenariusze komunikacji skierowane do poszczególnych grup docelowych, oczywiście w zależności od obszaru profilaktyki” – powiedział.

Joanna Skowron z Departamentu Promocji Zdrowia i Komunikacji Społecznej w Głównym Inspektoracie Sanitarnym poinformowała, że GIS ma podpisaną z NASK umowę dotyczącą monitorowania infosfery.

„Zgłaszamy NASK-owi, jakie działania przygotowujemy, a instytucja ta wspiera nas w przewidywaniu ruchów w infosferze, w tym tego, jak może wyglądać komunikacja i dezinformacja w obszarze, w którym rozpoczynamy działania” – wyjaśniła.

GIS przygotował także, we współpracy z Uniwersytetem SWPS, program „Tylko Pomyśl”, który zostanie uruchomiony we wrześniu tego roku. Jest on skierowany do uczniów szkół ponadpodstawowych i dotyczy krytycznego myślenia.

„To bardzo praktyczny kurs, który będzie uczył młodzież, jak weryfikować informacje i ich źródła, ale też jak powstają fake newsy oraz w jaki sposób działają zniekształcenia poznawcze. Chodzi nam o to, żeby młodzież umiała podejmować decyzje na podstawie rzetelnych źródeł” – dodała przedstawicielka GIS.

Eksperci podkreślali, że niska zgłaszalność na szczepienia przeciwko HPV jest m.in. efektem dezinformacji. Obecnie poziom wyszczepienia dzieci przeciwko HPV w Polsce wynosi zaledwie około 17–18 proc.

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie podkreśliła, że przeciwdziałanie dezinformacji medycznej musi odbywać się na poziomie systemowym. Podała przy tym przykład Danii, gdzie w pewnym momencie uczestnictwo w szczepieniach przeciwko HPV gwałtownie się załamało, ale państwo potrafiło odwrócić niekorzystny trend.

Nie udało się tego osiągnąć w Japonii. Ruchy antyszczepionkowe sprawiły, że państwo wycofało się z aktywnego rekomendowania szczepień przeciwko HPV. Mimo że rekomendacja została później przywrócona, poziom wyszczepialności nie powrócił do wcześniejszego stanu. Co więcej, badania modelowe wykazały, że w wyniku tej „dziury” w szczepieniach około 11 tys. Japonek może zachorować na raka szyjki macicy.

„Ruch antyszczepionkowy jest doskonale zorganizowany, głośny i działa systemowo. Wykorzystuje media i kanały takie jak YouTube, a jego liderzy są bardzo aktywni. Równolegle prowadzone są działania oddolne. Przygotowywane są gotowe pisma dla osób, które chcą złożyć rezygnację ze szczepień, rozsyłane są też książki, na przykład tak zwana biała księga HPV, do starostw i powiatów z prośbą o umieszczenie ich na stronach urzędów” – mówiła ekspertka.

Wnioski z dyskusji były takie, że same organizacje fact-checkingowe, czyli zajmujące się weryfikacją prawdziwości treści krążących w mediach, nie mają wystarczającej siły, by zastąpić systemowe działania państwa. Zarówno organizacje społeczne, jak i uniwersytety, ośrodki badawcze, eksperci oraz parlamentarzyści muszą działać wspólnie przeciwko dezinformacji.

Potrzebny jest nie tylko stały monitoring fałszywych narracji, lecz także szybki mechanizm reagowania, skoordynowane kampanie informacyjne, edukacja medialna i zdrowotna oraz jedno, łatwo dostępne źródło rzetelnej wiedzy o profilaktyce. Eksperci wskazywali również na konieczność stałej współpracy z platformami internetowymi, których algorytmy mogą wzmacniać zasięg treści budzących silne emocje, także wtedy, gdy są one nieprawdziwe lub zmanipulowane.

„Potrzebujemy trwałej współpracy administracji, środowiska medycznego, organizacji społecznych i platform internetowych. Bez współpracy z tymi platformami nie jesteśmy w stanie okiełznać algorytmów. Wydaje mi się, że dezinformacja zdrowotna powinna być traktowana jako wyzwanie dla bezpieczeństwa państwa” – podsumował Marcel Kiełtyka ze Stowarzyszenia Demagog.

Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym
Dezinformacja medyczna a szczepienia przeciw HPV: skala zjawiska, mechanizmy i odpowiedź systemowa.

• Artykuł zaktualizowano:

This will close in 0 seconds