Otyłość zwiększa ryzyko rozwoju wielu nowotworów, ale skuteczna profilaktyka nie może opierać się wyłącznie na zaleceniach kierowanych do pojedynczej osoby. Potrzebne są dostępne cenowo zdrowe wybory, leczenie choroby otyłościowej, edukacja, wsparcie w podstawowej opiece zdrowotnej oraz rozwiązania fiskalne, które rzeczywiście zmieniają rynek. O tych zależnościach rozmawiali uczestnicy panelu „Water, weight and well-being – new perspectives on obesity and cancer prevention” podczas 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control w Warszawie.
W dyskusji uczestniczyli dr Artur Białoszewski, prezes Stowarzyszenia Specjalistów Profilaktyki Zdrowotnej, senator dr Agnieszka Gorgoń-Komor, zastępczyni przewodniczącej senackiej Komisji Zdrowia, prof. Alina Kuryłowicz z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, prof. Monika Raulinajtys-Grzybek ze Szkoły Głównej Handlowej oraz prof. Marek Svoboda, dyrektor Masaryk Memorial Cancer Institute w Brnie. Panel moderowała Marta Pawłowska z Partnerstwa na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości przy Uczelni Łazarskiego.
Jak podano podczas panelu, dziś statystyczny mieszkaniec Polski spożywa około 43–45 kg cukru rocznie. W 1825 roku było to około ćwierć kilograma. Zestawienie tych danych pokazuje skalę zmiany sposobu żywienia na przestrzeni ostatnich dwóch stuleci, nie dowodzi jednak prostego związku między jednym składnikiem diety a rozwojem raka. Punktem odniesienia dla dalszej dyskusji były zależności między codziennymi wyborami, chorobą otyłościową, polityką publiczną i ryzykiem nowotworów.
Skalę zmian w sposobie żywienia pokazało zestawienie danych dotyczących spożycia cukru dawniej i dziś. Obecnie statystyczny mieszkaniec Polski spożywa około 43–45 kg cukru rocznie, podczas gdy w 1825 roku było to około ćwierć kilograma. Zestawienie to pokazuje skalę zmiany, jaka zaszła w sposobie żywienia na przestrzeni ostatnich dwóch stuleci, nie dowodzi jednak prostego związku między jednym składnikiem diety a rozwojem raka. Dalsza część spotkania koncentrowała się właśnie na tym, co dzieje się pomiędzy codziennymi wyborami, chorobą otyłościową, polityką publiczną i ryzykiem nowotworów.
Cukier nie jest samodzielną terapią ani jedynym wyjaśnieniem ryzyka
Prof. Alina Kuryłowicz odniosła się do jednego z najczęstszych pytań zadawanych przez pacjentów onkologicznych: czy po rozpoznaniu nowotworu należy całkowicie zrezygnować z cukru. Wyjaśniła, że komórki nowotworowe mają intensywny metabolizm i zwiększone zapotrzebowanie na glukozę, co wykorzystuje się między innymi w badaniach obrazowych. Nie oznacza to jednak, że wyeliminowanie cukru z diety jest metodą leczenia raka.
„Ograniczenie cukru nie jest sposobem leczenia nowotworu. Nasi pacjenci potrzebują wszystkich rodzajów mikro- i makroskładników” – mówiła prof. Alina Kuryłowicz (tłum. red.).
Znaczenie nadmiernego spożycia cukru ujawnia się przede wszystkim w szerszym kontekście bilansu energetycznego i rozwoju otyłości. Prof. Kuryłowicz tłumaczyła, że wraz z narastaniem choroby otyłościowej dochodzi do dysfunkcji tkanki tłuszczowej. Tkanka tłuszczowa nie jest biernym magazynem energii: wytwarza cytokiny, hormony i inne substancje uczestniczące w procesach zapalnych i metabolicznych. To one tworzą środowisko, które może sprzyjać rozwojowi lub progresji części nowotworów.
Ekspertka mówiła o związku otyłości z długą listą chorób nowotworowych, wymieniając między innymi nowotwory przewodu pokarmowego, macicy, piersi i pęcherza, a także niektóre nowotwory hematologiczne. Z kolei otyłość brzuszna i uogólniona zwiększa ryzyko około 15 typów nowotworów. Z tego powodu ograniczenie nadmiaru cukru może mieć znaczenie profilaktyczne, ale poprzez zmniejszanie ryzyka otyłości i dysfunkcji tkanki tłuszczowej, a nie jako bezpośrednie „zagłodzenie” komórek nowotworowych.
Czytaj także: Mitologia dietetyczna a choroba nowotworowa. Kluczowe fakty
Opłata cukrowa zmieniła napoje. Dlaczego sama nie zastąpi leczenia otyłości?
Leczenie otyłości może zmieniać ryzyko onkologiczne
Drugim ważnym pytaniem było to, czy skuteczne leczenie choroby otyłościowej może obniżyć ryzyko wystąpienia nowotworu. Prof. Kuryłowicz przywołała dane dotyczące chirurgii bariatrycznej – przez wiele lat najskuteczniejszej metody leczenia otyłości. Według przedstawionych wyników u osób po operacji bariatrycznej ryzyko zachorowania na nowotwór zmniejszało się o około 40 proc., a ryzyko zgonu z powodu nowotworu o około 50 proc.
Wyjaśnieniem tej zależności ma być przynajmniej częściowa odwracalność zaburzeń towarzyszących dysfunkcji tkanki tłuszczowej. Jeżeli leczenie otyłości poprawia funkcjonowanie tej tkanki, może także ograniczać niekorzystne procesy metaboliczne, hormonalne i zapalne. Obecnie do chirurgii bariatrycznej dołączyła skuteczna farmakoterapia. Prof. Kuryłowicz zaznaczyła przy tym, że informacje o lekach przeciw otyłości, szczególnie rozpowszechniane w mediach społecznościowych, powinny być weryfikowane ze specjalistą.
„Zmiany związane z otyłością i dysfunkcją tkanki tłuszczowej są odwracalne, jeżeli prawidłowo leczymy otyłość” – podkreśliła prof. Alina Kuryłowicz (tłum. red.).
Wątek dostępu do leczenia kontynuowała senator Agnieszka Gorgoń-Komor. Poinformowała, że w grupie roboczej działającej przy Ministerstwie Zdrowia trwają rozmowy o systemowym, choćby częściowym finansowaniu nowoczesnej farmakoterapii. Jako możliwe pierwsze grupy wymieniła młodych dorosłych z BMI powyżej 50 kg/m² i powikłaniami oraz dorosłych z BMI powyżej 40 kg/m², u których farmakoterapia mogłaby stanowić przygotowanie do operacji bariatrycznej. Zastrzegła, że byłby to pierwszy etap szerszego podejścia obejmującego również ścieżki dla dzieci i dorosłych. Wypowiedź dotyczyła kierunku prac, a nie już obowiązującego programu refundacyjnego.
Opłata od napojów słodzonych skłoniła producentów do zmiany receptur
Ekonomiczną część panelu otworzyła prezentacja prof. Moniki Raulinajtys-Grzybek. Jak zaznaczyła, otyłość jest również problemem finansów publicznych. Decyzje żywieniowe mają skutki wykraczające poza koszty ponoszone przez pojedynczą osobę, ponieważ leczenie chorób związanych z otyłością finansuje cały system. Jednocześnie odległe w czasie konsekwencje zdrowotne bywają niedoszacowywane w chwili zakupu. Polityka fiskalna nie musi bezpośrednio sterować zachowaniem konsumenta, ale może zmieniać otoczenie, w którym podejmuje on decyzje.
Do dyspozycji państwa pozostają różne instrumenty: akcyza lub opłaty nakładane na produkty o niekorzystnym składzie, zróżnicowane stawki VAT, dopłaty i transfery, polityka rolna wpływająca na ceny i podaż żywności, podatki celowe oraz struktura wydatków zdrowotnych, w tym udział środków przeznaczanych na profilaktykę. Polska opłata od napojów słodzonych, obowiązująca od 2021 roku i uregulowana w ustawie o zdrowiu publicznym, łączy część stałą z częścią zależną od zawartości cukru oraz dodatkową opłatą za kofeinę lub taurynę. Większość wpływów trafia do Narodowego Funduszu Zdrowia.
Za najlepiej udokumentowany efekt prof. Raulinajtys-Grzybek uznała reformulację produktów. W przywołanym badaniu porównano blisko 200 napojów przed wprowadzeniem opłaty i po jej wprowadzeniu. Średnia zawartość cukru spadła, udział napojów zawierających więcej niż 5 g cukru w 100 ml zmniejszył się z 70 do 44 proc., a receptury 62 proc. produktów zostały poprawione. Konstrukcja zależna od ilości cukru dała producentom finansowy powód, by ograniczać jego zawartość.
Trzy słabe punkty obecnego systemu
Zdaniem prof. Raulinajtys-Grzybek polskie rozwiązanie wymaga korekty w trzech obszarach. Pierwszym jest wysokość opłaty. W przypadku puszki coli stanowi ona około 6 proc. ceny, a dla napojów energetycznych około 4 proc. Według badań przywołanych w prezentacji to zbyt mało, by wyraźnie wpływać na zachowania konsumentów, choć wystarczyło, aby uruchomić zmiany receptur.
Drugim problemem jest zakres produktów. Część bardzo słodkich syropów rejestrowano jako suplementy diety, a koncentraty pozostawały poza systemem. Zapowiedziana na 2027 rok nowelizacja ma podnieść nominalne stawki, objąć koncentraty i ograniczyć wyłączenie dotyczące suplementów. Prof. Raulinajtys-Grzybek wskazała jednak, że dyskusja może z czasem objąć szerzej żywność wysoko przetworzoną, a nie wyłącznie napoje słodzone.
Trzecia kwestia dotyczy realnej wartości i przeznaczenia wpływów. Stawki nie są automatycznie powiązane z inflacją, dlatego ich znaczenie maleje wraz ze wzrostem cen. Nawet podniesienie stawki z 0,50 zł do 0,70 zł nie rozwiązuje tego problemu na stałe. Ponadto Najwyższa Izba Kontroli – jak przypomniano podczas wystąpienia – stwierdziła, że pieniądze zasiliły ogólny budżet płatnika i w większości finansowały bieżące świadczenia, a nie nowe działania profilaktyczne. Największą pozycję stanowiły leki stosowane w cukrzycy.
W Europie podobne instrumenty stają się coraz częstsze. Według danych przedstawionych podczas panelu w 2022 roku rozwiązania tego typu obowiązywały w dziesięciu państwach regionu europejskiego WHO, a do 2025 roku ich liczba wzrosła do co najmniej siedemnastu. Poszczególne modele różnią się konstrukcją, jednak coraz częściej uzależniają wysokość obciążenia od zawartości cukru. Prof. Raulinajtys-Grzybek zwracała uwagę, że skuteczne rozwiązania wymagają współpracy resortów zdrowia i finansów. Z perspektywy fiskalnej spadek konsumpcji oznacza niższe wpływy z opłaty, ale z punktu widzenia zdrowia publicznego właśnie taki efekt jest jej celem.
Dlaczego woda bywa droższym wyborem
Dyskusja o napojach słodzonych doprowadziła do pytania o VAT na wodę butelkowaną. Prof. Raulinajtys-Grzybek zaznaczyła, że istotna jest nie tylko sama 23-procentowa stawka na wodę, lecz jej relacja do niższych stawek obejmujących niektóre inne napoje, między innymi produkty o określonym udziale soku. Skoro za pomocą VAT państwo promuje wybrane kategorie, zasadne jest pytanie, dlaczego podobnego rozwiązania nie stosuje wobec wody. Jednocześnie obniżenie ceny produktu butelkowanego nie powinno zastępować zapewniania bezpłatnej wody pitnej w szkołach i innych miejscach publicznych.
Senator Agnieszka Gorgoń-Komor oceniła obecną relację stawek jako paradoks: woda butelkowana jest objęta 23-procentowym VAT, podczas gdy część napojów słodzonych – stawką 8 proc. Poinformowała o zainicjowaniu rozmów między resortami zdrowia, finansów, gospodarki i rolnictwa w sprawie obniżenia VAT na wodę. Zapowiedziała również prace nad projektem, który miałby łączyć zmiany dotyczące wody i opłaty cukrowej bez zmniejszania dochodów budżetu.
„Dobra polityka zdrowotna zaczyna się od prostych, dostępnych wyborów” – mówiła senator Agnieszka Gorgoń-Komor (tłum. red.).
Senator Agnieszka Gorgoń-Komor podkreślała, że zmiany podatkowe powinny ułatwiać dokonywanie zdrowszych wyborów. Napoje słodzone konkurują z wodą nie tylko smakiem, lecz także ceną i dostępnością. Dlatego nie wystarczy zalecać konsumentom wybierania wody, jeżeli obowiązujące stawki podatkowe sprawiają, że nie zawsze jest ona wyborem korzystniejszym cenowo.
Specjalista profilaktyki jako koordynator zdrowia
Dr Artur Białoszewski mówił o luce pomiędzy leczeniem choroby a codziennym wspieraniem zdrowia. Podstawowa opieka zdrowotna jest obciążona opieką nad osobami chorymi, lekarze i pielęgniarki nie mogą stale prowadzić edukacji w szkołach, a dane o czynnikach ryzyka nie zawsze są wykorzystywane do planowania działań. Tymczasem dziecko z otyłością funkcjonuje w środowisku rodzinnym i szkolnym, a osoba dorosła próbująca zmienić sposób żywienia, zwiększyć aktywność lub rzucić palenie często pozostaje sama z zaleceniem.
„Musimy budować zdrowe środowisko. Pytanie brzmi: kto powinien robić to w systemie ochrony zdrowia?” – pytał dr Artur Białoszewski (tłum. red.).
Odpowiedzią ma być zawód specjalisty profilaktyki zdrowotnej, utworzony około trzech lat temu. Mogą go wykonywać absolwenci zdrowia publicznego wpisani do rejestru zawodów medycznych; według danych przytoczonych podczas panelu potencjalnie jest to około 20 tys. osób. Specjaliści mogą już uczestniczyć w interwencjach prowadzonych w ramach programu Moje Zdrowie w POZ, ale – jak podkreślił dr Białoszewski – potrzebują stabilnego finansowania i konkretnych miejsc pracy.
W jego ocenie ich rola powinna obejmować trzy poziomy. Pierwszym jest POZ, gdzie specjalista mógłby wspierać pacjenta i koordynować indywidualny plan profilaktyki, na przykład szczepienia. Drugim są szkoły, w których nauczyciele edukacji zdrowotnej potrzebują wsparcia w prowadzeniu interaktywnych zajęć. Trzecim – samorządy i lokalne programy polityki zdrowotnej, wymagające rozpoznania potrzeb, przygotowania interwencji oraz oceny ich skuteczności. Dane zbierane u dzieci w pierwszej, trzeciej i ósmej klasie mogłyby służyć do obserwowania efektów działań, o ile zostałyby systematycznie analizowane.
Dr Białoszewski odniósł się również do narzędzi cyfrowych. Sztuczna inteligencja może pomagać w codziennych decyzjach i zwiększać dostęp do informacji, ale nie zastąpi profesjonalisty, który zna sytuację pacjenta i potrafi skierować go do odpowiedniej formy wsparcia. Problemem nie jest wyłącznie brak wiedzy. Zachowania zdrowotne kształtują także uzależnienia, sytuacja rodzinna, zasoby finansowe i najbliższe otoczenie.
Brno – profilaktyka genetyczna, recepta od lekarza rodzinnego i aktywna szkoła
Prof. Marek Svoboda przedstawił doświadczenia Masaryk Memorial Cancer Institute w Brnie, który od 2006 roku prowadził oddział profilaktyki, a w maju 2026 roku otworzył samodzielny, pięciokondygnacyjny ośrodek. Placówka ma zwiększyć możliwości realizacji sześciu programów badań przesiewowych, testowania nowych rozwiązań oraz rozwijania profilaktyki pierwotnej. Pracują tam interdyscyplinarne zespoły złożone ze specjalistów żywienia, aktywności fizycznej i psychologów nazywanych „motywatorami”. Ośrodek współpracuje z wydziałami medycyny, nauk o sporcie i nauk humanistycznych, a jednocześnie służy kształceniu nowych kadr.
Pierwszy z opisanych programów jest skierowany do zdrowych nosicieli patogennych wariantów genetycznych związanych z dziedzicznymi zespołami nowotworowymi. Uczestnicy przechodzą ocenę czynników ryzyka, sposobu żywienia i aktywności fizycznej. Jeżeli stwierdza się nieprawidłowości, na przykład nadwagę, otrzymują czterotygodniowy program pomagający dobrać aktywność możliwą do wykonywania w domu lub najbliższym otoczeniu oraz wprowadzić zmiany stylu życia. Celem jest niedopuszczenie, aby otyłość dodatkowo zwiększała już podwyższone ryzyko wynikające z predyspozycji genetycznej.
Drugi program, uruchomiony we współpracy z lekarzami rodzinnymi i największym czeskim ubezpieczycielem zdrowotnym, nosi nazwę „Preventional Prescription”. Lekarz rozpoznający u pacjenta nadwagę lub stan przedcukrzycowy wystawia swoistą receptę i kieruje go do ośrodka. Program trwa około 13–14 tygodni i obejmuje ćwiczenia, edukację oraz pomiary wykonywane na początku i na końcu. Po sześciu i dwunastu miesiącach uczestnicy są ponownie kontaktowani, aby sprawdzić, czy utrzymali zmianę zachowania i aktywność.
Trzeci projekt, „Active School”, powstał we współpracy z wydziałem nauk o sporcie i został zainspirowany rozwiązaniami fińskimi. Obejmuje około 59 szkół podstawowych w kraju południowomorawskim. Studenci i specjaliści pomagają dyrektorom oraz nauczycielom znajdować w szkolnym planie i przestrzeni możliwości zwiększenia aktywności fizycznej. Instytut wspiera również przygotowanie nauczycieli do rozmów o profilaktyce nowotworowej, szczepieniach przeciw HPV i fałszywych informacjach dotyczących zdrowia.
Podatki mogą finansować konkretne programy, ale nie wystarczą samodzielnie
Prof. Svoboda uznał, że dowody potwierdzają skuteczność dodatkowych opłat nakładanych na cukier i napoje słodzone, o ile są prawidłowo zaprojektowane i towarzyszą im inne działania. Czechy, mimo wysokiej częstości nadwagi i otyłości, nie mają obecnie takiego rozwiązania, a dyskusja polityczna pozostaje trudna. Jako przykład przejrzystego mechanizmu finansowania wskazał czeski system, w którym część opłaty doliczanej do biletów kinowych i streamingu zasila fundusz wspierający rodzimą kinematografię. Podobną logikę można zastosować w zdrowiu, kierując część wpływów na konkretne, rozpoznawalne programy.
Środki mogłyby wspierać poradnie pomocy palącym, programy aktywności fizycznej, dostęp do warzyw w szkołach lub zajęcia sportowe i pływalnie dla dzieci z rodzin, które nie mogą ich finansować. Prof. Svoboda podkreślał przy tym potrzebę partnerstwa publiczno-prywatnego. Opłata jest silnym narzędziem, lecz nie zastąpi infrastruktury, specjalistów ani trwałych programów pomagających zmienić zachowanie.
Jeden cel, kilka równoległych działań
W rundzie podsumowującej prof. Monika Raulinajtys-Grzybek wskazała na dzieci, dostępność wody i działania w szkołach. Senator Agnieszka Gorgoń-Komor mówiła o edukacji dorosłych i polityków oraz o potrzebie stworzenia ścieżek dla dzieci i dorosłych z otyłością. Prof. Alina Kuryłowicz również wybrała edukację, rozpoczynaną możliwie wcześnie. Prof. Marek Svoboda podkreślił znaczenie dodatkowych środków i wsparcia szkół podstawowych, a dr Artur Białoszewski – konieczność wdrażania trudnych, często niepopularnych decyzji publicznych.
Panel nie przyniósł jednej recepty, ponieważ problem otyłości i jej związku z nowotworami nie ma pojedynczej przyczyny. Opłata od napojów słodzonych może zmieniać receptury, lecz z czasem traci realną wartość i nie obejmuje wszystkich produktów. Edukacja pomaga rozumieć ryzyko, ale nie usuwa bariery ceny ani braku dostępu. Leczenie otyłości może ograniczać zaburzenia metaboliczne, jednak bez finansowania pozostaje niedostępne dla części pacjentów. Szkoła może wspierać zdrowe nawyki, lecz potrzebuje przygotowanych kadr i programów, których efekty są mierzone przez lata.
Wspólnym mianownikiem tych propozycji jest przesunięcie profilaktyki bliżej codzienności. Woda ma być łatwym, a nie droższym wyborem. Osoba z otyłością ma otrzymać ścieżkę leczenia, a nie wyłącznie zalecenie redukcji masy ciała. Dane o zdrowiu dzieci powinny prowadzić do konkretnych interwencji. Wpływy z instrumentów fiskalnych powinny finansować działania, których zakres i rezultaty można ocenić. Dopiero takie połączenie polityki zdrowotnej, finansów publicznych i praktycznej opieki pozwala ograniczać środowisko sprzyjające otyłości, a wraz z nim część ryzyka nowotworowego.
Co to oznacza dla pacjenta?
Cukier nie jest samodzielną przyczyną wszystkich nowotworów, a jego całkowite wyeliminowanie nie stanowi leczenia raka. Pacjent onkologiczny nie powinien wprowadzać restrykcyjnej diety bez konsultacji, ponieważ w trakcie terapii równie ważne jest zapobieganie niedożywieniu i utracie mięśni. Otyłość jest natomiast chorobą wymagającą rozpoznania i leczenia. Osoba z nadmierną masą ciała może omówić z lekarzem możliwe metody terapii, ocenę powikłań i ewentualne skierowanie do specjalistów. W codziennej profilaktyce rozsądnym krokiem jest ograniczenie napojów słodzonych i wybieranie wody, ale indywidualny wybór powinien być wspierany przez dostępność, cenę oraz profesjonalną opiekę.
Czytaj także: Leczenie otyłości zmniejsza ryzyko powikłań i wielu chorób
Chorobę otyłościową trzeba leczyć, nie tylko redukować masę ciała
Najczęściej zadawane pytania
Czy cukier powoduje raka?
Nie można sprowadzić zależności do jednego składnika. Nadmierne spożycie cukru może sprzyjać nadwyżce energii i rozwojowi otyłości, a otyłość wiąże się z dysfunkcją tkanki tłuszczowej i zwiększonym ryzykiem wielu nowotworów.
Czy osoba leczona onkologicznie powinna całkowicie odstawić cukier?
Nie wynika to z wypowiedzi ekspertów. Całkowite wyeliminowanie cukru nie leczy nowotworu, a sposób żywienia podczas terapii powinien uwzględniać stan odżywienia, przebieg leczenia i zalecenia zespołu medycznego.
Czy leczenie otyłości może zmniejszyć ryzyko zachorowania na nowotwór?
Podczas panelu przedstawiono dane dotyczące chirurgii bariatrycznej oraz mechanizmów poprawy funkcji tkanki tłuszczowej. Wskazują one, że skuteczne leczenie otyłości może ograniczać ryzyko, choć wielkość korzyści zależy od metody, pacjenta i rodzaju nowotworu.
Co zmieniła polska opłata od napojów słodzonych?
Jej najlepiej widocznym efektem była reformulacja napojów. W przywołanym badaniu udział produktów zawierających ponad 5 g cukru w 100 ml spadł z 70 do 44 proc., a receptury 62 proc. produktów zostały poprawione.
Dlaczego eksperci rozmawiali o VAT na wodę?
Woda butelkowana jest objęta w Polsce stawką 23 proc., podczas gdy część innych napojów korzysta z niższej stawki. Dyskusja dotyczyła tego, czy system podatkowy powinien ułatwiać wybór wody, przy jednoczesnym rozwijaniu dostępu do bezpłatnej wody pitnej.
Kim jest specjalista profilaktyki zdrowotnej?
To zawód medyczny przeznaczony między innymi dla absolwentów zdrowia publicznego wpisanych do właściwego rejestru. Podczas panelu wskazano, że specjaliści mogliby wspierać pacjentów w POZ, szkoły oraz samorządowe programy zdrowotne.
Źródło: Panel „Water, weight and well-being — new perspectives on obesity and cancer prevention” 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control, 16 września 2026 r.
Otyłość może ukrywać niedożywienie i utratę mięśni
Dlaczego żywienie jest częścią leczenia i rekonwalescencji
• Artykuł zaktualizowano:

















Zostaw odpowiedź