Co czeka chorych na otyłość olbrzymią. Czy odzyskają KOS-BAR?

Pilotaż KOS-BAR, czyli kompleksowej opieki nad pacjentami leczonymi chirurgicznie z powodu otyłości olbrzymiej, kończy się z końcem czerwca 2026r. Z programu skorzystało dotąd ok. 10 tys. osób, a zapotrzebowanie pozostaje ogromne. W Ministerstwie Zdrowia trwają rozmowy nad aktualizacją programu i wprowadzeniem go do koszyka świadczeń gwarantowanych.

KOS-BAR, czyli „Kompleksowa opieka specjalistyczna nad świadczeniobiorcami leczonymi z powodu otyłości olbrzymiej”, wszedł w życie w 2021 r. jako pilotaż. Od tego czasu był trzykrotnie nowelizowany, a do programu dołączały kolejne ośrodki leczenia otyłości. Obecnie jest ich 18.

Choć Ministerstwo Zdrowia ocenia program KOS-BAR jako bardzo dobry program, ostatni pacjenci zostali zoperowani w jego ramach w czerwcu 2025 r. Teraz kończy się dwunastomiesięczny okres ich monitorowania pooperacyjnego. Włączanie nowych chorych do programu zakończyło się co najmniej trzy miesiące wcześniej, czyli w marcu 2025 r.

— Bardzo ważna jest terminologia. My nie zmniejszamy chorym żołądków. To są operacje o charakterze metabolicznym. Owszem, wycinamy część żołądka, ale takie operacje służą naprawie zaburzonych mechanizmów regulacji spożycia pokarmów. Operujemy chorych nie w celu odchudzenia, ale po to, żeby uratować im życie — wyjaśnił prof. dr hab. Mariusz Wyleżoł z II Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Onkologicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Ekspert dodał, że pozostawienie chorych na otyłość olbrzymią bez operacji bariatrycznej zwiększa ryzyko zgonu z powodu powikłań choroby otyłościowej. Jak podkreślił, wyniki licznych badań naukowych wskazują, że chirurgiczne leczenie otyłości ratuje życie i jest efektywne ekonomicznie.

— Obecnie wiemy również, i mamy na to dowody z badań, że leki stosowane w chorobie otyłościowej także mają potencjał ratowania ludzkiego życia — zaznaczył dr hab. Wyleżoł.

Zobacz: Choroba otyłościowa: przewlekła, ale możliwa do kontrolowania

Bariatra przypomniał, że już w lipcu ubiegłego roku, w imieniu Zespołu Roboczego ds. Przeciwdziałania Otyłości, przedstawił Radzie ds. Zdrowia Publicznego postulaty dotyczące dalszych losów KOS-BAR. Najważniejszy dotyczył aktualizacji programu i jak najszybszego wprowadzenia go do koszyka świadczeń gwarantowanych.

— To musi być świadczenie nielimitowane. W przeciwnym razie chory na otyłość będzie zawsze na szarym końcu. Każdy inny pacjent, z obojętnie jaką chorobą, będzie miał pierwszeństwo — mówił dr hab. Mariusz Wyleżoł.

Kolejny postulat dotyczył wydłużenia okresu przygotowania chorych do zabiegu z 6 do 9 miesięcy oraz wydłużenia czasu obserwacji po operacji. Eksperci w dziedzinie bariatrii opowiedzieli się również za podwyższeniem liczby operacji, którymi musi wykazać się chirurg chcący zostać liderem zespołu terapeutycznego. Jak podkreślają, ma to być gwarancją bezpieczeństwa chorych.

Proponowana jest także nowelizacja wskazań do włączenia pacjentów do programu. Zgodnie z obecnymi wytycznymi międzynarodowymi i krajowymi obejmowałaby ona osoby z BMI powyżej 35 lub z BMI powyżej 30 przy jednoczesnym występowaniu powikłań otyłości.

Ekspert podkreślił, że obecnie trwa intensywna współpraca między reprezentantami środowiska chirurgów bariatrów a przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia przy nowelizacji trzech rozporządzeń: dotyczących opieki ambulatoryjnej, lecznictwa szpitalnego i rehabilitacji. Zmiana tych rozporządzeń pozwoliłaby na wprowadzenie KOS-BAR do koszyka świadczeń gwarantowanych.

— Kluczowe zagadnienia zostały ustalone, omówione i mam nadzieję, że będą przedmiotem dalszych prac legislacyjnych. Bo to, że w tej chwili ustalimy pewne rzeczy z Ministerstwem Zdrowia, nie oznacza jeszcze końca przedsięwzięcia. Przed nami cały proces legislacyjny, który musi zakończyć się zarządzeniem prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o wprowadzeniu programu na stałe do systemu opieki zdrowotnej — poinformował dr hab. Mariusz Wyleżoł.

Zobacz: Prof. Alina Kuryłowicz: W leczeniu otyłości kluczowa jest wczesna interwencja

Prof. Mariusz Wyleżoł o koordynowanej opiece nad pacjentem bariatrycznym

We współczesnej medycynie nawet leczenie chirurgiczne musi być spersonalizowane. Nie każdy pacjent wymaga takiego samego podejścia.

— Są różne rodzaje otyłości i różni pacjenci, dlatego cele terapeutyczne oraz priorytety muszą być dostosowane do potrzeb danego chorego. Indywidualne podejście i personalizacja leczenia są kluczowe. W kompleksowej opiece chirurgia bariatryczna jest tylko jedną z wielu cegiełek, które mamy do dyspozycji, aby skutecznie leczyć chorobę otyłościową — tłumaczył prof. dr hab. Piotr Major z II Katedry Chirurgii Ogólnej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum oraz Centrum Chirurgicznego Leczenia Otyłości w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.

Jak zaznaczył, mówiąc o chirurgii bariatrycznej, nie należy myśleć wyłącznie o chirurgach odpowiedzialnych za leczenie operacyjne, ale o całym zespole bariatrycznym, w skład którego wchodzą również psycholodzy, dietetycy, a najlepiej także koordynatorzy.

— Dopiero wykorzystanie takiej skoordynowanej opieki daje nam szansę na uzyskanie prawidłowych wyników leczenia. Wyniki osiągane po wprowadzeniu takiej kompleksowości są po prostu zdecydowanie lepsze — dodał bariatra.

Zobacz: Choroba otyłościowa: skuteczne leczenie zaczyna się od zrozumienia biologii

W pilotażu KOS-BAR nie uwzględniono farmakoterapii. Według prof. Piotra Majora powinna ona jednak stać się integralnym elementem kompleksowego leczenia bariatrycznego. Jej rola jest istotna zarówno na etapie przygotowania chorego do zabiegu, jak i po operacji — jako wsparcie efektów osiągniętych chirurgicznie.

— Farmakoterapia i chirurgia bariatryczna to metody komplementarne, a nie konkurencyjne. Tym bardziej że każdy pacjent wymaga odrębnego, spersonalizowanego podejścia. Mimo skuteczności nowych leków kandydatów do zabiegów chirurgicznych nie zabraknie, bo nadal wykonuje się ich zbyt mało w stosunku do potrzeb — podkreślił specjalista.

Prof. Major dodał, że bardzo chciałby, aby w oczekiwanych rozwiązaniach znalazło się miejsce dla farmakoterapii. Jak wskazał, kompleksowe leczenie chirurgiczne powinno być z nią zintegrowane. Taka integracja może mieć miejsce na dwóch etapach procesu terapeutycznego — przed operacją i po niej.

— Wygląda to analogicznie do onkologii, gdzie mamy leczenie neoadjuwantowe i adjuwantowe. Takie podejście jest obecnie zalecane w polskich rekomendacjach dotyczących chirurgii metabolicznej i bariatrycznej — mówił prof. Major.

Wsparcie farmakologiczne przed operacją ma na celu redukcję masy ciała pacjenta, poprawę bezpieczeństwa zabiegu oraz uzyskanie lepszych końcowych efektów leczenia. Drugi istotny aspekt to optymalizacja parametrów metabolicznych chorego.

— Wiemy, że nowoczesna farmakoterapia bardzo dobrze poprawia glikemię. Są to przecież leki wykorzystywane również w leczeniu cukrzycy. Jeżeli po operacji nie uzyskamy optymalnych wyników albo pacjenci uzyskają je, ale po pewnym czasie wrócą do nas, chirurgów, to także jest moment, w którym warto pomyśleć o farmakoterapii. Może ona poprawić wyniki leczenia o 3–12 proc., co potwierdza wiele publikacji — wskazał prof. Major.

Ostateczna decyzja o przyszłości KOS-BAR będzie zależeć od zakończenia prac legislacyjnych i zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Dla pacjentów oznacza to, że mimo pozytywnych ocen pilotażu nadal nie ma pewności, kiedy kompleksowa opieka bariatryczna stanie się stałym elementem systemu.

KOS-BAR: Przyszłość kompleksowej opieki nad pacjentami z otyłością w Polsce

Onkologia i kardiologia razem dla skuteczniejszej profilaktyki zdrowotnej

• Artykuł zaktualizowano: