O bezpieczeństwie dzieci w szkołach coraz częściej mówi się nie tylko w kontekście edukacji zdrowotnej czy szczepień profilaktycznych, ale również nagłych zagrożeń zdrowotnych, które mogą pojawić się w czasie zwykłego dnia lekcyjnego. Jednym z nich jest wstrząs anafilaktyczny — gwałtowna reakcja organizmu, która może rozwinąć się w ciągu kilku minut.
Temu właśnie poświęcono debatę „Priorytety zdrowotne w środowisku szkolnym. Rozwiązania systemowe w sytuacjach nagłych zagrożeń zdrowotnych”, zorganizowaną z udziałem ekspertów klinicznych, przedstawicieli administracji publicznej oraz organizacji pacjenckich.
W spotkaniu uczestniczyli lekarze zajmujący się alergologią i pediatrią, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia oraz organizacji pacjenckich, w tym:
Joanna Kuczyńska – współzałożycielka Fundacji Allergia i mama dzieci z doświadczeniem anafilaksji
dr hab. Katarzyna Plata-Nazar – Katedra i Klinika Pediatrii, Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci, Wydział Lekarski Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego
Magdalena Kramska – zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa, Ministerstwo Zdrowia
prof. dr hab. Marek Jutel – Katedra i Zakładu Immunologii Klinicznej, Wydział Lekarski Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu
Anafilaksja nie daje czasu
Już na początku spotkania dr hab. Katarzyna Plata-Nazar z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślała, że anafilaksja pozostaje stanem bezpośredniego zagrożenia życia. – „Reakcja anafilaktyczna to jest reakcja zagrażająca życiu, jest szybko postępująca. To są minuty najczęściej i to jest nagły początek objawów” – mówiła ekspertka.
Jak wyjaśniano podczas debaty, objawy mogą obejmować jednocześnie kilka układów organizmu — od zmian skórnych, przez zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, po duszność i spadek ciśnienia. To właśnie czas reakcji decyduje o bezpieczeństwie pacjenta.
Prof. Marek Jutel z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu przypominał, że w przypadku ciężkich reakcji po użądleniach owadów nawet 90 proc. objawów rozwija się w ciągu pierwszych 30 minut. – „Naprawdę czasu jest niewiele, nie ma możliwości, żeby dojechał jakiś zespół sanitariuszy. Absolutnie w takiej sytuacji niezbędne jest, aby na miejscu znajdowała się adrenalina, bo to jest lek ratujący życie” – podkreślał.
W polskich szkołach coraz częściej rozmawia się już nie tylko o edukacji zdrowotnej czy profilaktyce, ale również o sytuacjach, w których liczą się minuty. Jedną z nich jest wstrząs anafilaktyczny — gwałtowna reakcja organizmu, która bez szybkiego podania adrenaliny może stanowić bezpośrednie zagrożenie życia.
Adrenalina dostępna od razu
Jednym z najważniejszych tematów spotkania była dostępność adrenaliny w ośrodkach oświatowych. Eksperci zwracali uwagę, że obecne przepisy pozwalają pomagać dziecku, które ma już własny lek przepisany przez lekarza. Problem dotyczy jednak sytuacji, gdy ciężka reakcja alergiczna pojawia się po raz pierwszy. To właśnie wtedy szkoła często nie dysponuje żadnym preparatem, który można byłoby podać natychmiast. –„Duży odsetek zgonów występuje u pacjentów, u których ten wstrząs wystąpił po raz pierwszy w życiu” – mówił prof. Marek Jutel.
Podczas debaty przywołano również dane z amerykańskiego systemu oświaty, według których nawet 25 proc. przypadków anafilaksji w szkołach dotyczy dzieci, u których reakcja wystąpiła po raz pierwszy.
Eksperci podkreślali jednocześnie, że adrenalina w autostrzykiwaczu jest lekiem prostym w użyciu i nie wymaga specjalistycznego przygotowania medycznego. – „Każdy człowiek może podać adrenalinę” – zaznaczała dr hab. Katarzyna Plata-Nazar.
Eksperci zwracali uwagę, że problem nie dotyczy wyłącznie szkół, ale również przedszkoli i żłobków, gdzie dzieci często nie są jeszcze w stanie samodzielnie zgłosić pierwszych objawów reakcji alergicznej.
W czasie debaty wielokrotnie wracał temat obaw nauczycieli i opiekunów przed podaniem leku. Zdaniem specjalistów najczęściej wynikają one z braku wiedzy i niewystarczających szkoleń. – „Nauczyciele boją się tego, że podadzą za wcześnie albo że podadzą niepotrzebnie i w ten sposób bardziej zaszkodzą niż pomogą” – mówiła Joanna Kuczyńska, współzałożycielka Fundacji Allergia.
Szkoły nie mogą dziś kupić adrenaliny
Centralnym punktem dyskusji okazała się kwestia prawna. Obecnie szkoły nie mają możliwości zakupu adrenaliny „na zapas” dla niezidentyfikowanego jeszcze pacjenta. Jak wyjaśniała Magdalena Kramska, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, problem wymaga zmian systemowych.
– „Produkty lecznicze mogą być kupowane przez określone kategorie podmiotów albo przez określone zawody medyczne” – przypominała przedstawicielka resortu zdrowia.
Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało analizę obowiązujących przepisów i rozpoczęcie prac nad rozwiązaniem umożliwiającym szkołom dostęp do adrenaliny, szczególnie w sytuacjach nagłych zagrożeń zdrowotnych. – „Będziemy szukać takiego rozwiązania, żebyśmy mogli odpowiedzieć na ten postulat” – deklarowała Magdalena Kramska.
Jak poinformowano podczas debaty, analiza prawna ma zostać przygotowana w ciągu około miesiąca.
Obecnie dziecko, u którego wcześniej rozpoznano ryzyko anafilaksji, może posiadać własny autostrzykiwacz z adrenaliną. Problem pojawia się jednak w sytuacji, gdy ciężka reakcja alergiczna występuje po raz pierwszy, a szkoła nie dysponuje lekiem.
Edukacja równie ważna jak przepisy
Uczestnicy spotkania zwracali uwagę, że sama obecność adrenaliny w placówce nie wystarczy. Potrzebne są również regularne szkolenia i jasne procedury.
Joanna Kuczyńska przypominała, że choć nauczyciele przechodzą szkolenia z pierwszej pomocy, to anafilaksja często nie jest ich obowiązkowym elementem. – „Nie ma określonego programu, że anafilaksja musi być objęta właśnie tym szkoleniem z pierwszej pomocy” – mówiła.
W dyskusji pojawiły się także propozycje praktycznych rozwiązań dotyczących przechowywania adrenaliny w szkołach. Eksperci wskazywali m.in. na możliwość umieszczania autostrzykiwaczy w łatwo dostępnych, zabezpieczonych miejscach, podobnie jak sprzęt przeciwpożarowy. – „Powinna być taka wyraźna instrukcja, także graficzna” – mówił prof. Marek Jutel.
Klinicyści podkreślali również, że w przypadku anafilaksji najgroźniejsze jest opóźnienie działania. – „Większym ryzykiem jest niepodanie adrenaliny niż podanie jej za wcześnie” – wybrzmiewało wielokrotnie podczas spotkania.
Coraz więcej dzieci z ciężkimi alergiami
Eksperci zwracali uwagę, że problem będzie narastał. Według przywoływanych podczas debaty danych liczba hospitalizacji dzieci z powodu alergii pokarmowych w ostatnich latach wzrosła kilkukrotnie. Coraz częściej reakcje wywołują produkty obecne na co dzień w szkolnym otoczeniu, m.in. orzechy czy składniki ukryte w słodyczach. W tym kontekście uczestnicy spotkania podkreślali potrzebę budowania systemu szybkiej reakcji w szkołach, zanim dojdzie do tragedii.
Uczestnicy debaty zgodnie podkreślali, że skuteczna reakcja w przypadku anafilaksji wymaga zarówno dostępu do adrenaliny, jak i jasnych procedur oraz odpowiedniego przygotowania personelu placówek oświatowych.
WIDEO: Adrenalina w każdej szkole? Eksperci i Ministerstwo Zdrowia o zmianach w systemie bezpieczeństwa dzieci z anafilaksją
Najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi dotyczące anafilaksji w szkołach
Czym jest wstrząs anafilaktyczny?
To gwałtowna, ciężka reakcja alergiczna mogąca prowadzić do zaburzeń oddychania, spadku ciśnienia i zagrożenia życia.
Jak szybko rozwija się anafilaksja?
Objawy mogą pojawić się w ciągu kilku minut od kontaktu z alergenem.
Czy nauczyciel może podać adrenalinę?
Tak. Eksperci podkreślają, że autostrzykiwacz może podać również osoba bez wykształcenia medycznego.
Czy podanie adrenaliny jest bezpieczne?
Według ekspertów większym zagrożeniem jest brak podania adrenaliny niż podanie jej zbyt wcześnie.
Czy szkoły mogą dziś kupować adrenalinę?
Obecnie przepisy nie przewidują prostego mechanizmu zakupu adrenaliny przez szkoły dla niezidentyfikowanego pacjenta.
Co ma się zmienić?
Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało analizę przepisów i poszukiwanie rozwiązań umożliwiających szkołom dostęp do adrenaliny.
Czy adrenalina wymaga specjalnych warunków przechowywania?
Eksperci wskazywali, że autostrzykiwacze z adrenaliną mogą być przechowywane w standardowych warunkach pokojowych, bez konieczności stosowania specjalistycznych urządzeń chłodniczych.
















Zostaw odpowiedź